Czesc kochani ;-)
można jakoś zmierzyć czy ma się przewagę intencji uzdrowienia siebie nad trzymaniem się żali i pretensji? moze ktoś chciałby spojrzeć na moje zdjęcie i zobaczyć czy jestem gotowa do wybaczenia? ;-)
A tak z drugiej półki. Mój syn miał już węzły na traumę przedszkolną ,ale nadal jakoś entuzjazmem nie pała jak ma iść do przedszkola. Wręcz odsuwa ten moment i myśli. Raz mówi,ze tam jest super a raz ,że nie (ach te 3,5 latki) . Mówił,że jedna Pani powiedziała do niego wstyd jak się posikał w majtki i zrobiło mu się smutno. Większość dzieci idzie w podskokach do przedszkola -widzą tego plusy. A on- że za dużo tam dzieci,że woli być ze mną, że to ,że tamto. Tak się starałam po przedszkolu robić z nim fajne rzeczy i dawać swój czas i też nie wyszło. Sama już nie wiem czy to dla niego dobre żeby tam chodził. Z drugiej strony blokuje mnie to na pracę i zarobki. Mogłabym znaleźć coś po 16 ale jest pewnie bardzo ograniczone pole manewru. Choć nie twierdzę ,że się nie da. Nawet mogłabym przy jakiejś pracy po 16 uczyć go w domu, razem rysować, wycinać itd ale musiałabym mieć pracę żeby mi nie wywalało na finanse. Ja jakoś nie mam serca go tam na siłe ciągać- moze gdyby nie te bóle brzucha to bym go tam ciągala ale ma jakieś bóle odkąd chodzi do przedszkola, stresy. Wiadomo w domu luz a tam trzeba sie dostosować. A moze moje p.winy i on to jakos wykorzystuje..sama nie wiem. Bo co inne dzieci biegną w podskokach do przedszkola a on niechętnie. Miał moze ktos z was taki problem?:-))) przecież muszą być różne rozwiazania. Mam dosyc ograniczonych perspektyw i chce rozwiazac moje ograniczenia bo nie zamierzam zamieniac mojego zycia w jakies'dlaczego ja' ? ;p