Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640424 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-14, 20:47:31 »
W regresingu robimy od 3 do 0 :) Ale głównie chodzi o to, że najpierw wyciągane jest na wierzch wspomnienie czy stan regresywny, oddychaniem a potem dopiero jest odliczane (lub w inny sposób traktowane) to co się pojawia :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-14, 19:49:13 »
Heh, gratulacje Witek
Poniekąd też afirmuje sobie prawo do życia bo robię dekret. Jednak idąc środkiem drogi niestety nieczuje sie komfortowo i w porzadku dlatego też często ma to swoje odzwierciedlenie gdy np. dzwonią na mnie rowerem albo idzie grupka ludzi i musze zejść na bok albo znowu matka z wózkiem zagradza itp.
Przy okazji wczoraj próbowałem pouzdrawiać swoje traumy tak że wypowiadałem sobie formułke " Gdy odlicze od 5 do 1 to przypomne sobie gdy pierwszy raz doświadczyłem (coś tam)" ale nic mi z tego nie wyszło. Wiem że w regresingu coś takiego sie robi w stanie relaksu i to działa. Ja też byłem przy tym wczoraj nawet zrelaksowany ale nic sie niedziało. Może nie wierze że to mogło by działać ?
Wam sie coś takiego udaje ?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-14, 17:49:14 »
Chociaż atak to bardziej pod kątem tego by nie odróżniać się od otoczenia i unikać zauważania przez innych że robię coś nie po "prawomyślnemu". I w jeszcze jednym, innym aspekcie

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-14, 17:44:43 »
Pod względem poniżania siebie, poczucia winy czy tłamszenia siebie za nie przestrzeganie (w sytuacjach z przeszłości) tak. Ale wchodzę z nowym tematem, mojego prawa do istnienia, korzystania, życia no i czego tylko chcę, więc mam drogę otwartą :)

A to na pewno. Z pogotowiem.

Zobaczymy co się będzie dalej działo :) Wczoraj miałem przyjemne doświadczenie (po nwychodzeniu wielu rzeczy) siedzenia sobie w miejscu gdzie czułem że to może się jakieś dziwne innym wydawać i trochę ze mnie baczności poschodziło gdy uznałem że to miejsce jest też dla mnie :)
« Ostatnia zmiana: 2014-03-14, 17:47:23 wysłana przez Witek D. »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-03-14, 17:40:11 »
Te wzorce samurajskie musisz mieć nadal silne bo ja cały czas widze w tobie samuraja.
Takiego ostrożnego, i w pogotowiu na atak z czyjejś strony.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-14, 17:31:39 »
Dziś terapeutycznie szedłem środkiem drogi i będę to powtarzał :) Po wyjściu na spacer i afirmowaniu sobie mojego prawa do bycia tu i pełnoprawności w tym, absolutnego prawa:) Zaczęły mi się pojawiać sceny, jak to siedziałem w kącie izdebki przekonując innych że nie, ja nie potrzebuję, mi więcej nie trzeba, czułem się gorszy czy że nie zasługuję, nie powinienem korzystać, aż w końcu pozwoliłem sobie usiąść i siedzieć przy głównym stole i uznałem swoje prawo do tego i to że to miejsce jest dla mnie, specjalnie dla mnie, nawet jeśli innym się wydaje inaczej. Stwierdziłem też że przy tym stole będą mnie otaczać osoby które mnie kochają, szanują, lubią, cenią. Potem poszedłem dalej, wyświetliły mi się sceny, jak sobie nie mogłem wybaczyć że kogoś zostawiłem, uciekłem i moja chęć, postanowienie bym został za to ukarany (w klimacie samurajskim, ja samuraj-generał [albo jakiś po prostu z wyższej klasy] i mój pan), zacząłem myśleć że nie mogę innym spojrzeć w oczy, że nie zasługuję na to, nie jestem godny (co było wspierane komunikatami z zewnątrz), aż w końcu po odpuszczeniu paru rzeczy uwierzyłem że jeśli chcę, to mogę iść środkiem drogi, że tam jest moje miejsce, że nie muszę się dać poniżać, stawiać z boku gdy ktoś idzie środkiem, aż w końcu poszedłem dumnie środkiem drogi co dało niesamowity efekt, odprężenie, spokój, satysfakcję i poczucie że to jest właściwe dla mnie miejsce i zasługuję gdy tego chcę. Potem rozszerzyłem to stwierdzając że mogę iść środkiem drogi, mogę bokiem jeśli chcę, że mogę się zadawać ze wszystkimi klasami (kastami) bo nie jestem żadną z nich, bo jestem sobą i to jest przestrzeń dla mnie, tak jak jest dla innych. Pochodziłem sobie zygzakami, tak jak chciałem i z dobrym samopoczuciem wróciłem do życia

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-12, 19:15:17 »
to juz chyba nawet nie chodzi o nieuzdrowioną relację, tyle bylo hipnoz, kodowan w niego, związków z nim co się ujawniały cały zeszły rok i jeszcze w tym a on mnie i tak na kazdym kroku zdradzał, to pies na baby, dalej nim jest tylko że nie żywi do nich wszystkich uczuc tylko się tym dowartosciowuje -ich uwaga, zainteresowaniem czy jak tam daleko to zachodzi. Chyba ze dalej cos jest, ale juz bardziej zal, ze on jest taki durny i złość, ze przez jego haremowe (tak Leszek mówił mi) wzorce podrywania wszystkiego co się rusza każdy  uwaza ze jest zajebisty (chyba mnie nie zbanują za takie okreslenie), a tylko ja widzę, jaki jest naprawdę i jaki ma poziom.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-03-12, 19:09:16 »
wiem że nieuzdrowione relacje z osobami z drzewa lub gałęzi potrafią zaleźć za skórę :-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-12, 19:06:20 »
wlasciwie to nawet nie troche smutno a dosc odczuwalnie. było, ale chyba slabiej jest, cieszylabym gdybym miala pewnosc ze nie bede go juz wiecej w zyciu oglądać.  ale poradze sobie z tym pewnie, jak ze wszystkim do tej pory, nawet jesli będzie się patoczył od czasu do czasu.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-12, 19:03:41 »
hehe, temat rzeka, nie ma co go chyba poruszać na forum bo nie chce mi się smęcić akurat dziś:) i po co mam się zapętlać. Ale wezmę to pod uwagę. chyba wlasnie dlatego, ze nie mam za bardzo poczucia wlasnej wartosci a ono wiaże się bezposrednio z jakims uziemieniem, ugruntowaniem i poczuciem bezpieczenstwa zapewne.

Ostatnio wyszło na jaw, ze ten mój naduzywający alkoholu były adorator jest z mojego drzewa dusz. Stąd pomimo mnostwa wypalen w jego temacie nadal jakieś uczucie jest z mojej strony. nie widzę jednak szans na to zeby on chociaz zainetresowal się tym co ja, a jego osobowosc i charakter mi kompletnie nie odpowiadają ani mnie nie frapują, swiadomie mnie od nich odrzuca.  poza tym nie mam juz z nim kontaktu. chcialabym jednak, zeby przestal mnie prowokowac gdy będę go pewnie w dalszym ciągu zycia zawodowego spotykac. troche mi było smutno z tego powodu, ze jak juz sie jakis pojawia to taki zryty i przeszkody nie do pokonania.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-03-12, 18:17:57 »
a dlaczego nie możesz doświadczać wystarczająco dużo spokoju już tu i teraz ? :-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-12, 18:08:39 »
boje się, że w tym zyciu nie zdołam się naprawić na tyle i zdobyc poczucie własnej wartosci by przyszłe mieć już w miarę spokojne i zmierzające do pelnego rozwoju...

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-11, 13:47:53 »
Coś jest na rzeczy z tą wiosną, właśnie robię wiosenne porządki i czuję jak mnie miłość do ludzi rozpiera, nagle mam ogromną chęć pracowania nad sobą i do otwierania się na nowe, fajne znajomości. Chyba zaraz z rozpedu pomyję okna sąsiadom:D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-11, 13:34:45 »
 Może to ta pogoda, a może jeszcze coś innego, ale zaczęło mi się zbierać na uczucia, miłość, związek. Czuję fajną wewnętrzną potrzebę otwierania się na to i puszczenia reszty obciążeń i oporów:)))

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-03-10, 23:59:36 »
Poafirmowalem dzisiaj, ze tam gdzie ja sie bogace, tam inni sie bogacą. Potem byłem na spacerze z moim szefem i powiedział mi o zbliżającej sie wypłacie, i nie wiem czy zbieg okoliczności ma związek z tym że afirmowałem, ale 5 minut później szef znalazł 50 koron na ulicy. A 5 minut później znalazł złoty łańcuszek ze złotym krzyżykiem :) To była fajna lekcja, cieszyć się że on sie bogaci przy mnie, ten bogaty człowiek.