Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643265 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-24, 21:58:44 »
Indra,

To nie jego wina, że dajesz ssać się z kasy, mówiąc wprost:) [ wiec wkurzenie nie ma sensu]

On może robić co chce, nawet tańczyć tango na palmie i obrażac innych.
Problemem nie jest on, tylko twoje wyuczone reakcje na osoby które umia manipulować.On jest do tego przyzwyczajony bo MOŻE więc to robi. Nie pomagasz ani jemu ani sobie nie mowiąc o tym. :)

Nie musisz być finansowo odpowiedzialna za nikogo. Bo niby dlaczego?? przeciez to dorosly mężczyzna:)


Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-24, 21:12:42 »
Moim zdaniem lepiej się rozstać, bo jeśli dochodzi do takich sytuacji - to co to za poziom samoświadomości u partnera?

Jak człowiek chce iść do przodu, to lepiej nie ciągnąć za sobą kogoś z workiem kamieni, to się jakby wyklucza.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-24, 19:58:23 »
Mariusz
dziękuję Ci.
Fakt, emocji mam wiele i nie są one dla mnie ani łatwe, ani przyjemne. Postaram się być asertywna, ale ogólnie martwi mnie to wszystko, bo to nie jest pierwszy raz kiedy mnie wpieniają sprawy finansowe i jego podejscie do nich.
Wczesniej pożyczał ode mnie pieniądze i ich nie oddawał- po prostu sobie brał, a potem nie było tematu. Musiałam się upominac. Mnie bardzo zniesmaczają takie rzeczy, zwłaszcza w wykonaniu męzczyzny. Było mi wstyd, że w ogóle muszę to poruszać.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-24, 19:50:18 »
pewnie nie obędzie się bez emocji ale spróbuj być na tyle asertywna na ile umiesz
porusz sprawę bez atakowania - np wyznaj, że niepokoi cie sytuacja, że nie zbiera sie do zarabiania i chcesz poznać co zamierza w sprawie...

ale chyba mozna tez postawic sprawę jasno mówiąc, że to nie może byc tak, że ty będzie go utrzymywać. jak facet jest Ok to przeprosi i zapewni, że się stara znaleźć pracę tak naprawdę. Jak nie to już cięzko i juz nie wiadomo za bardzo o co tu może chodzić..
« Ostatnia zmiana: 2013-07-24, 19:54:11 wysłana przez Mariusz »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-24, 19:40:58 »
jeszcze nie, ale będę musiała

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-24, 19:40:37 »
nie poruszyłaś tematu?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-24, 19:37:15 »
Wyznaję, że wkurza mnie niemożebnie, że od jakiegoś czasu praktycznie utrzymuję mojego faceta. Wkurza mnie jeszcze bardziej też fakt, że dla niego to żaden problem, ta kwestia nie istnieje- zero poruszenia tematu. Wyznaję, że średnio sobie radzę z tymi emocjami :/

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-24, 19:10:59 »
Poszłam na łąkę aby w ciszy nazbierać ziół. A tam kawałek łąki przeznaczono pod budowę i hałas od koparki i kosiarki.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-24, 18:38:16 »
Inga
To chyba mamy coś wspólnego. Od pewnego czasu pracuję nad tego typu wzorcami i nadal mi się zdarzają na wakacjach takie właśnie rzeczy jak opisujesz. Dla przykładu. Sucha Beskidzka. Piękna kwatera z dwoma balkonami i dużą łazienką. Spokojna okolica, dosłownie marzenie, tylko wypoczywać. Po dwóch dniach od przyjazdu (byliśmy tam tydzień), zjechały się różne maszyny robocze i panowie drogowcy zaczęli kłaść asfalt dosłownie pod naszymi oknami. Kończyli gdy wyjeżdżaliśmy. Innym razem - Mikołajki. Kwatera na końcu miasteczka. Przepiękny widok z okna na jezioro. Cisza aż dzwoni w uszach, tylko w oddali, na jeziorze słychać cichutko klikanie kołowrotków na jachtach. Na drugi dzień rano pod oknami, na nabrzeżu pojawił się pan w czerwonym ubraniu roboczym i zaczął przyglądać się drodze. Przyznam, że wzbudziło to we mnie pewne podejrzenia. I niestety nie bezzasadnie.  Po godzinie słychać jakieś dudnienie. Jedzie koparka i zaczyna kopać rów pod kanalizę. Panowie pracowali skrupulatnie cały tydzień, od 8.00 do 18.00. Cały dzień dudnienie i warczenie. Gdy wyjeżdżaliśmy, gospodyni poinformowała nas ucieszona, że jutro kończą.
Ostatni weekend zachciało mi się nad morze, do Mielna. Trudno było znaleźć kwaterę, ale udało się. Niestety przy głównej ulicy, cały czas hałasy pod oknami. Jakby tego było mało, w innych pokojach zakwaterowane były stada młodzieży (młodzież na forum, bez urazy, nic przeciwko wam nie mam), która w nocy balowała, trzaskała drzwiami wracając z dyskotek itp.

Wiem, że to jakieś głęboko ukryte wzorce nie pozwalają mi wypoczywać spokojnie, ale na razie nie umiem do nich dotrzeć. Może dlatego, że przypominam sobie o nich dopiero w czasie urlopu i niespecjalnie skupiam się na ich odreagowaniu. Może pora, żeby coś z tym zrobić.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-07-24, 12:34:48 »
Inga wspolczuje Ci, jedyny ratunek to ewakuacja do lasku albo parku.....

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-24, 12:30:40 »
A ja to mam jeszcze większego pecha odnośnie urlopu.
Od poniedziałku mam urlop i chciałam go spędzić w ciszy i spokoju. A od poniedziałku wjechała ekipa remontowa i ociepla moje mieszkanie w bloku oraz od poniedziaku jest koszenie trawy i żywopłotów które trwa nieprzerwanie do tej pory.
Nie wolno mi mieć ani odrobiny spokoju. Nie wolno mi mieć ciszy.Cały czas muszę być w napięciu i hałasie tak jak w niemowlęctwie.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 22:41:16 »
Clint
Po pierwsze gratulacje i jedziesz z koksem
Po drugie zajebiscie dobrze sobie radzisz i juz nie pierwszy raz jestes inspiracja w temacie.
Na przykladzie Clinta bardzo fajnie widac postepy i osiaganie coraz to wyzsxego poziomu w relacjach z rodzicami jesli ktos sledzil jego posty. Az jestem ciekawy co dalej.

Mnie ojciec tez chcial wydziedziczac jak chcialem go bic.
Od kad pamietam to nic od niego niechcialem. Dal mi zegarek kiedys i kupil branzoletke ale w ogole ich nieuzywam bo sie brzydze. Ciagle mam swiadomosc ze to od niego.

Ostatnio tez robotki mi wpadaja. Bylem dzisiaj w mcdonaldzie gadalem z szefem a 15 mam spotkanie w jednej firmie. Czuje ze stalem sie gotowy do podjecia pracy. Rok temu jak zostalem wyrzucony z domu gotowy jeszcze niebylem.

Fajnie widac postepy z perspektywy lat.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 21:36:12 »
Ok :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 21:31:57 »
Dzięki :)

Nie podam Ci konkretnych afek czy dekretów, bo to jest efekt ponad 4-letniej, intensywnej pracy nad wieloma różnymi tematami - głównie bezpieczeństwo i samoocena :P

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 21:19:08 »
HeyO Clint,
po pierwsze gratulacje pozytywnych zmian i samodzielnego życia tuż niebawem i to jeszcze u boku Ukochanej :) super :)

po drugie - ja teraz zastanawiam się i układam plan aby się odciąć fizycznie od toksycznych rodziców. Mam zamiar wykreować jakaś robótkę i wynająć mieszkanko ;-) ale mam właśnie to samo trzymam się ich ze strachu ,że sobie sama nie poradzę( tu dochodzi jeszcze mój syn i moze dlatego mam większa spinę) . A może to tylko moje kolejne wyobrażenia. Moja chatka to czarna magia na kółkach ;) od dziecka zwłaszcza ojciec (słownie , emocjonalnie itd) przekazywał mi komunikaty,że nie dam rady. Weszło w krew:) Może zechcesz się podzielić jak to przerabiałes, moze jakimś w temacie dekretem bądz przykladowymi afkami ;-) byłoby fajnie :)) Muszę teraz przekonac pś ze sama sobie dam radę :)
Ciekawe co piszesz o tym - ze jak odpadło to kurczowe trzymanie się ich to zaczałeś się czuc faktycznie bezpiecznie- dzieki za tą inspiracje:))