Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640517 razy)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-07-18, 19:48:58 »
Kurczę ,kurczę,kurczę...

      Po raz kolejny doszłam do tego samego wniosku...Składam się z sumy wielu lęków,własnych,które podsycam tym,co zbieram z najbliższego otoczenia...

     Nie umiem oddzielić się od tak zwanej karmy rodowej i tak sobie wegetuję bojąc się mężczyzn ,bo a nuż trafie na pijaka,pipę życiową,damskiego boksera...Boję się zaufać,bo zostałam nauczona,że największe cięgi dostaje się od najbliższych...Boję się panicznie seksu,bo nawet  przy najlepszym zabezpieczeniu jest ryzyko,że zajdę w ciążę i urodzę chorego psychicznie,małego mściciela albo kalekę...Nie daj Boże...

No właśnie,to co dobrego DAJ MI BOŻE ZAMIAST???BOŻE, ja się boję,bo nie wierzę,że możesz mi dać coś dobrego,lepszego,niż wszystkim moim bliskim...Boże-ja boję się uwierzyć,że jestem dla ciebie wyjatkowa i że możesz mi dać coś naprawdę dobrego...

Naprawdę i realnie to ja się boję,tylko boję ...
« Ostatnia zmiana: 2013-07-18, 19:52:26 wysłana przez Freeflight »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-26, 21:07:55 »
ja też tak mam. największy przypływ energii mam gdy codziennie chociaż trochę pouczę się jezyka obcego.

zaczynam myślec o sobie jak o starej pannie. w sumie nie przeszkadza mi to ale troche obawiam sie, ze ludzie w pracy zaczna każde moje dziwne zachowanie interpretować jako objaw zgorzknienia z powodu braku faceta.
no nic, są gorsze problemy.
poznanie kogoś na portalu nie wchodzi w grę. nie chce mi się po prostu w to bawić, szukać igły w stogu siana, mam odrzut po przygodach pewnej znajomej mi osoby. licze ze poznam kogos na ulicy bądź w autobusie ale jak na razie nie mam scenariusza i to wydaje mi się trochę mało prawdopodobne.
ciekawe gdzie poznają się uduchowieni ludzie, do których ja, przynajmniej formalnie, chyba należę.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-25, 21:54:38 »
Dzisiaj z kolei byłem na granicy załamania, miałem fatalny dzień, deszcz na mnie padał, buty mi przemokły, nie udał mi się rano makaron, w pracy mi się zeszło dłużej niż zwykle, wróciłem i wyryczałem się. A potem wróciłem do robienia zielonej kriji z kundalini jogi, której chyba zawdzięczam że postanowiłem się tu przeprowadzić. Zauważam, że po pracy, nawet kiedy jestem zmęczony, lepiej na tym wychodzę kiedy zajmuję się czymś kreatywnym, bo jak po pracy nic nie robię i idę spać z powodu tego że było mi ciężko w pracy, to na drugi dzień mam tendencję do wpadania w stan beznadzieji. Czyli im więcej się robi - tym bardziej chce się żyć, a kiedy się nic nie robi, to odechciewa się żyć. Klucz jest w głowie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-25, 21:33:03 »
:))) wczoraj też byłem na plaży, trochę z nią oswojony, ale było mniej ludzi więc porobiłem sobie gwiazdy na plaży i powygłupiałem się trochę, czułem się jak 3-letnie dziecko :))

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-25, 13:04:03 »
tylko jeszcze te komary.... _:-)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-25, 13:00:12 »
co prawda to prawda - na goło czuje się wolność i jedność z naturą :-))

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-25, 12:36:47 »
Haha Seba jak ja cie rozumiem! Kocham plazowac nago, to niesamowite jaka roznice robi zdjecie kostiumu kapielowego, wydawaloby sie, ze to takie nic, a jednak kolosalna zmiana, jednosc z natura, to czucie wiatru, slonca czy wody na skorze, bez bariery materialu jest takie uwalniajace :) Nigdy jednak nie bylam na plazy nudystow, raczej wybieram odosobnione miejsca, a juz szczytem zajebistosci byla wyspa mojego ukochanego w NZ, tam plaze takie puste, ze nawet ludzkich sladow na piasku nie bylo, moglismy szalec do woli :) Dookola domu tez biegalismy nago calkiem, bo nie ma sasiadow, za to jest ogrod i busz wokol, po co sie ubierac :) nigdy nie czulam takiej wolnosci jak tam, cos przepieknego

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-25, 10:29:01 »
to prawda, fajny opis :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-24, 20:58:05 »
Sebastian, jaki piękny ten opis :)

Tak, by the by, zawsze ciagnęło mnie do Gdańska właśnie. Ale , na razie , nie wydało.
Opisuj dalej coś 'morskiego', chetnie poczytam :))

Znajomy, dawno temu, opowiadał nam jak poszedł z ciekawości na plażę nudystów z kumplem ( w dawnym RFN).
Biedaki spokojnie nie mogli sobie poleżeć na pleckach :))), więc kierując się  "uświadomioną koniecznością", wybrali leżenie na brzuchu. Po jakimś czasie, kiedy wracali samochodem do domu, okazało się , że ledwo siedzieli, tak sobie pośladki boleśnie spiekli ;)))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-23, 17:40:31 »
W tym stanie czułem że kocham wszystko na co zwrócę uwagę świadomością, każdy prądzik wody który muskał moje ciało, plażę, niebo, słońce. Dla mnie to było oświecenie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-23, 17:29:51 »
Leżałem sobie dzisiaj na plaży, i dotarło do mnie że odbieram siebie tak, jakby moje kąpielówki były częścią mojego ciała a to co pod spodem narządami wewnętrznymi. Zaraz przyszła mi ochota ściągnąć te majty, ale tylu ludzi wokół, nie chciałem robić zamieszania. Przyszedł mi pomysł żeby poszukać plaż nudystów i obiecałem sobie że jeśli taka jest to w przyszły weekend się na taką wybiorę.
Przeleżałem tak z 5 minut, a potem chwyciłem telefon i znalazłem plażę nudystów, wsiadłem do auta i pół godziny później już spacerowałem brzegiem morza w jej kierunku. Nie wiedziałem co oczekiwać, obawiałem się że będą tam same zboki, a ja po prostu chciałem poleżeć nago na łonie natury. Okazało się że doznałem tam najpełniejszej chwili w moim dotychczasowym życiu.

Kiedy doszedłem do zobaczyłem że jest tam sporo małżeństw, rodzin z dziećmi, grup facetów, ale nie wyglądających na nachalnych homoseksualistów, towarzystwo wyglądało na tolerancyjne więc się rozluźniłem, ściągnąłem majty i rozłożyłem się na ręczniku. Tak fajnie energia zaczęła płynąć że po chwili dostałem wzwodu, i dobrze by mi było gdybym się nie zorientował że jakiś stary facet leżący obok swojej żony kilkanaście metrów dalej, obrócił się w moim kierunku na bok i się temu przygląda. Widać takie zwyczaje naturystów, wygląda na to że ja okazałem się nietolerancyjny bo obróciłem się na brzuch. Kiedy tak leżałem, czułem coraz mocniej mój kontakt z Ziemią, i postanowiłem usiąść i pomedytować. Siadłem po turecku, energia fajnie się wznosiła, poczułem że cały wypełniam się miłością więc wypowiedziałem modlitwę o rozpuszczenie wszystkich blokad przed tym bym już teraz mógł tworzyć związek z najodpowiedniejszą dla mnie partnerką życiową. Poczułem wielkie spełnienie w sercu, i po chwili wpatrywania się w morze poszedłem popływać. I tu zaczynają się czary. Wszedłem, jak zwykle po zamoczeniu kostek i łydek w wodzie zacząłem się śmiać, i tym razem nie kojarze żebym się przedtem śmiał tak głębokim śmiechem. A potem kroczyłem po tej wodzie i czułem że znika cały jakiś mój podświadomy strach przed morzem. Zanurzyłem się na maksa, morze było spokojne, i obserwowałem to wszystko, i widziałem to jak te fale składają się każda z dziesiątek takich mini falek i to było takie piękne, i widziałem tylko to przed sobą i horyzont. Poczułem wtedy że nie mam żadnych granic, że jestem jednością z całą naturą, i to było takie uczucie, że nie umiem teraz go opisać. Pływałem tak na przemian i chodziłem do pasa zanurzony w wodzie przez kilkanaście minut i czułem się totalnie zanurzony w chwili obecnej i nie czułem nic poza szczęściem i spełnieniem. Z czasem zacząłem myśleć o tym jak napiszę na forum o tym stanie, i wciąż w nim byłem ale coraz bardziej czułem że ciągnie mnie żeby "coś zrobić", czymś się zająć, gdzieś pójść, podświadomość uciekała od niego. Wróciłem na plażę, zrobiłem sobie 3-minutową kriję na rozprowadzenie energii (co ku mojej uciesze nikogo wokół nie zdziwiło ani nawet nie zwróciło szczególnej uwagi) i poszedłem w stronę auta :)) potem wróciły myślotoki, jakieś emocje i rozterki, ale to było bardzo cenne doświadczenie które przybliża mnie do tego żeby doświadczać stale takich rzeczy.
« Ostatnia zmiana: 2013-06-23, 17:32:30 wysłana przez Sebastian »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-22, 21:45:54 »
:))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-22, 21:44:29 »
No można tak powiedzieć :D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-22, 21:37:06 »
Clint, rozumiem że też szykujesz się do robienia furory we wszechświecie ;))))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-22, 18:30:07 »
Dzięki za to co napisałeś :)