Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640523 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 21:02:45 »
Na szczęście czuję w porządku z tym wszystkim - wiem, że nie zrobiłem absolutnie nic złego. Po prostu stwierdziłem, że nie będę obchodził czyjejś śmierci w taki sposób, jaki rzekomo powinienem to robić. Nikogo tak przecież nie krzywdzę, bo przecież im nie zabraniam tego robić tak, jak mają na to ochotę.

Wydziedziczyć pewnie nie wydziedziczy już teraz, ale dopiero w momencie jak się skapnie, że nie ma ze mną już żadnego kontaktu. Zresztą bez różnicy mi to, ja się nie zamierzam nawet dowiadywać co się będzie z tymi ludźmi działo. Już teraz są mi obojętni.

Nie potrafię się nawet bać o to co się teraz stanie - czuję się tak bezpiecznie jak jeszcze nigdy. Zabawne - trzymałem się ich ze strachu, że sobie sam nie poradzę i potrzebuje zabezpieczenia w postaci relacji z nimi, a teraz kiedy to odpada to się dopiero czuję bezpiecznie :) Właśnie się dowiaduje jak to jest nie bać się o przyszłość, mimo że jestem w sytuacji jakiej jestem. Jest naprawdę cudownie :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 20:03:18 »
To jest silna przemoc emocjonalna, a myślałam, że jestem odosobniona w takich przypadkach :)

Magią zalatuje jak nic. Trzeba zadbać przede wszystkim o niewinność. Gdy ja odchodziłam z domu to były akcje na całe osiedle, ośmieszanie, szydzenie i wywalanie śmieci do pokoju. Jednak dopiero od niedawna zaczęłam nabierać obojętności w stosunku do nich. Dotarło do mnie, że dla nich nigdy nie będę wystarczająco dobra. Czasami wystarczy minuta, jedno wydarzenie, jak im się coś uroi, abym była spalona na amen. Twoi rodzice jeżeli tak robią, mają bardzo niską samoocenę i nie potrafią sobie poradzić z tym co się dzieje.

Poza tym nie sądzę, że wydziedziczyli Cię na serio :D


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 19:58:25 »
Za 2 tygodnie mam pensje, ale jak się uda coś okazyjnego dostać (be kaucji choćby) to zrobię to jeszcze wcześniej z ukochaną :P A generalnie już jakaś okazja się dzisiaj pojawiła, dowiem się na dniach czy coś z tego będzie :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 19:55:02 »
Nie martwię się :) Miałbym w spadku ponad pół miliona spokojnie, a tak bardzo mnie to nie obchodzi :D

Co dzień to nowe śmiechy - dzisiaj się dowiedziałem, że ojciec dzwoni po całej rodzinie, nawet jakiś ciotkach z którymi od lat nie rozmawiał i gada im że jestem czubkiem, że mam upośledzenie genetyczne albo schizofrenie (serio! :D) i się upewnia, że był dobrym ojcem, a oni wszyscy mu przytakują, bo widzieli tylko te maski idealnego ojca co na zewnątrz przejawiał. Wiadomo, że tylko nasza czwórka z domu, wie co się działo w jego ścianach, kiedy inni nie patrzyli. Strasznie go to boli, co mu powiedziałem, a powiedziałem mu to patrząc prosto w oczy i widziałem jego reakcje - wiem, że konkretnie go to ruszyło.

Generalnie więc jestem wyklęty w całej rodzinie i mam łatkę czubka. :D Ale i tak mnie nikt z rodziny nie interesował, więc mi to powiewa. Pozytywne jest to, że siostra okazuje mi bardzo dużo wsparcia i zachowuje się naprawdę w porządku. Jedna normalna chociaż.

Rodzinka może mi teraz i tak skoczyć, bo już praktycznie nie mają na mnie haków, więc tylko miotają się bezsilnie i czepiają resztek możliwości związanych z tym, że jeszcze tu mieszkam.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 19:54:34 »
Tak, takie szantaże to normalka.

Rodzice tak robią, kiedy czują, że tracą kontrolę. Dziecko musi być przecież ukarane za każdy sprzeciw. Nie ma wyjścia, trzeba żyć swoim życiem, a rodzinka albo to zaakceptuje, albo odejdzie.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 19:50:00 »
Kontrola musi być ;))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 19:44:44 »
A wracając do tematu - wczoraj się dowiedziałem od siostry, że generalnie stary jest w trakcie poprawiania testamentu i mnie wydziedzicza (haha, wystarczyło że się raz postawiłem :D), a matka z początku chciała żebym "wypie*dalał" (dokładnie to słowo padło) z domu do końca miesiąca, ale potem stwierdziła że łaskawie pozwoli mi być do końca sierpnia, ale będę musiał zapłacić 3-4 stówy (i tak zeszła z 5-6 początkowo rozważanych). Ode mnie grosza nie dostaną, bo do września oficjalnie jestem studentem i mają prawny obowiązek mnie utrzymywać. Zresztą i tak wyprowadzam się za 2-3 tygodnie, zaraz jak tylko wypłatę dostanę. Nie pracowałem od samego początku lipca, więc to nie będzie pełna wypłata, a tylko jakiś 1000 zł, więc nie będę rodzicom niczego oddawał, bo potem nie będę miał z czego się utrzymać.

W dodatku się dowiaduje, że matka mi grzebała w plikach na komputerze i widziała jakieś moje dekrety na przebaczanie ojcu - tutaj się nawet mojej prywatności nie szanuje.

Clint,

Nie martw się, ja jestem z każdej strony wydziedziczona, że już bardziej się nie da ;p

To taka gadka szmatka, która ma dziecko przywrócić do pionu. Takie grożby zazwyczaj nie mają realnej mocy.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 19:34:08 »
Doszłam piechotą 3 h do miasta:). Droga bez chodnika w wiekszosci ale jeżdzą tu ostrożnie. Irlandia ma ten swój urok...
Teraz zachorowali juz wszyscy ale mnie chyba ominie. Jest troche lepiej bo maja antybiotyki. Troche mi glupio ze tak narzekam i mam nadzieje ze pojade tam gdzie pracowałam 3 lata temu.
Dziękuje Wam.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 14:15:17 »
Ale mam doła...... :( I nie wiem czemu. Wszystko zaczęło mi się układać, iść gładko. W zasadzie wiele rzeczy zaczęło się dziać bez mojego wysiłku, ale w dobra stronę. A tu nagle jakaś silna nieprzytomność. Jakby mnie ktoś w głowę kopnął. Zupełnie nie wiem o co chodzi.... Trudno mi zebrać myśli. Mam nadzieję, że to szybko minie :(.

Może przestraszyłam się, że będzie mi za dobrze, że za bardzo się do tego przyzwyczaję. I że moge stracić ten fajny stan i że będzie to bolesne? Chyba jakiś wzorzec DDA mi się odpalił. Taka cisza przed burzą.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-23, 14:21:34 wysłana przez Lilliole »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 11:42:10 »
dokładnie

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 11:23:02 »
ania.82

5 km to tylko 50 minut szybkiego spaceru. Zrób sobie plan. Sprawdź w necie o której masz pociąg/autobus z miasteczka do miejsca, które chciałabyś zobaczyć. Wyjdź odpowiednio wcześniej (np. 1,5 godz.) i ciesz się życiem :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-23, 11:10:32 »
a roweru tam nie ma jakiegoś?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-23, 10:55:03 »
Ja to mam pecha/
Jestem u znaomych w Irlandii, któezy maja male dziecko. 5km od miasta a do miasta doedziesz tylko samochodem. dziecko sie rozchorowało. kolezanka z nim. nie ruszam sie z domu od wczoraj i chcialabym juz wracac, ale musze przeczekac do soboty. nie zobacze miejsc ktore chcialam zobaczyc. nie ma nawet gdzie sie przejsc za bardzo. jest mi bardzo smutno, ze takie mam wakacje, pewnie za bardzo sie na nie cieszylam i tak zawsze jest:(. potem jeszcze tylko tydzien urlopu i musze wracac do pracy i czekac kolejny rok na urlop...

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-23, 07:14:19 »
Jeśli ktoś ma nie spać z tego powodu to niech będzie - to co nazwałem klątwą, mianuje teraz "zUą energią, która dotyka, a wręcz obmacuje". Mam nadzieje, że to wystarczająco unikalna nazwa, żeby komuś nie burzyć światopoglądu.

Co do pisania tutaj - nie mam zamiaru nikogo uczyć jak powinien rozwiązywać swoje relacje z rodzicami, bo szczerze mówiąc mam to całkowicie gdzieś. Po prostu dużo się dzieje u mnie, wiec potrzebuje sobie popisać żeby to sobie poukładać i być może usłyszeć coś mądrego czy życzliwego. Przechodzę fazę buntu, więc jak ktoś zamierza się mnie czepiać, to się musi liczyć z tym że mogę odpowiedzieć w sposób mało sympatyczny (i nie mam na myśli urojonych ataków energetycznych, seriously ludzie, wystarczy mieć gorszy humor i już ktoś się czuje gwałcony przez posta na forum). Zresztą śmieszne w ogóle podejście - jak ja męczę się z patologicznym podejściem moich starych to oczywiście są to moje prowokacje, a nie to że oni są skrajnie niedojrzali i nie akceptują jakiegokolwiek nieposłuszeństwa. Z kolei jak już komuś odpowiem na forum i ktoś poczuje rzekomy atak (nieważne czy urojony czy nie), to już nie będzie jego prowokacja, ale też moja wina. Czyli niezależnie od tego czy ja atakuje czy jestem atakowany, to i tak ja jestem winny - jak słodko, zupełnie jak w domu :D

A wracając do tematu - wczoraj się dowiedziałem od siostry, że generalnie stary jest w trakcie poprawiania testamentu i mnie wydziedzicza (haha, wystarczyło że się raz postawiłem :D), a matka z początku chciała żebym "wypie*dalał" (dokładnie to słowo padło) z domu do końca miesiąca, ale potem stwierdziła że łaskawie pozwoli mi być do końca sierpnia, ale będę musiał zapłacić 3-4 stówy (i tak zeszła z 5-6 początkowo rozważanych). Ode mnie grosza nie dostaną, bo do września oficjalnie jestem studentem i mają prawny obowiązek mnie utrzymywać. Zresztą i tak wyprowadzam się za 2-3 tygodnie, zaraz jak tylko wypłatę dostanę. Nie pracowałem od samego początku lipca, więc to nie będzie pełna wypłata, a tylko jakiś 1000 zł, więc nie będę rodzicom niczego oddawał, bo potem nie będę miał z czego się utrzymać.

W dodatku się dowiaduje, że matka mi grzebała w plikach na komputerze i widziała jakieś moje dekrety na przebaczanie ojcu - tutaj się nawet mojej prywatności nie szanuje.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-22, 18:32:04 »
Wprawdzie Clint pisze o sobie ale robi to z tak dużą pewnością że ma się wrażenie że taki sposób rozwiązywania relacji z rodzicami jest właściwy i że powinno się brać z niego przykład.