Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640492 razy)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 14:34:18 »
od jakichś 3 godzin mi nieźle wywala. Zaczęło się od tego,że dostałam maila ,że Monika K nie moze mi zrobić badania bo nie dostała zezwolenia z góry. Poczułam lęk i zaczęłam tworzyć wyobrażone przyczyny dlaczego ktoś nie może mnie zbadać. Bo jestem no właśnie? dlaczego? Pomyślałam,ze Bóg wcale nie chce dla mnie dobrze ale nie chce żebym wiedziała bym się nie rozczarowała nieciekawa przyszłością. Od razu zaczeły mi się kłębić w myślach wizje cierpiącej mnie w przyszłości. I powstał lęk ,że jestem jakaś nie teges- nie wartościowa czy coś , albo ,ze zrobiłam coś złego i czeka mnie kara. Jakieś poczucie winy mi wyszło, lęk przed karą i strach. Oburzenie na Boga,że nie chce dać wskazówek- takie rozczenie do Boga. Złość na niego. Obraziłam się. Pomyślałam,że mnie odsuwa i nie chce pomóc. Już chyba straciłam ochotę na cokolwiek by zrobić w tym dniu, wszystko mnie wkurza wokół i choć wiem ,ze to jakaś wywałka to znów mam poczucie winy ,że w tym momencie dla syna byłam niewystarczająco dobra. Ciągle te wpadanie w poczcie winy. Aż sobie popłakałam czy to się kiedyś skończy to moje cierpienie. I przez to zaślepienie mówiłam do Boga czy jest zadowolony z tego jak ze mną jest? taki ze mnie rozczeniowy gówniarz. Ale on chyba widzi ,że to moje wywałki a nie ja prawda? Nie lubię takich akcji, wtedy zachowuje się jak zaślepiony gówniarz. Nienawidze siebie takiej, robię wtedy głupie rzeczy. Bo jak coś takiego zaakceptować?
Wiem to tylko moje zaślepienie... ale dzień już nie jest dla mnie ciekawy, choć wszystko jest na swoim miejscu..

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-13, 23:25:57 »
No! Bóg na pewno ma dla mnie cos znacznie lepszego :)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-13, 23:21:15 »
joł! Poza fabrykami i kołchozami też jest życie! ;) a może nawet zaczyna się życie.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-13, 22:50:57 »
 Wylali mnie z kołchozu :D

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-13, 17:27:59 »
chciałabym mieć normalnego adoratora, jakiegoś do rzeczy, a nie pijaka, ktory prawdopodobnie zakłada się z kims, ze się ze mną umówi i przedstawia propozycje po pijanemu raz na 3 tygodnie a ja jeszcze tracę czas na myslenie o nim, bo "moze jest niesmiały"...zeby chociaż był mało atrakcyjny, no ale niestety coś tam w sobie ma i to jest najgorsze.
Boże ześlij mi go jak najszybciej, zebym nadal nie traciła czasu na głupie myslenie. Ależ ze mnie tępa strzała, nie sądziłam, ze jestem aż tak zdesperowana.
ciekawa jestem czy w Olsztynie są jacyś przynajmniej obeznani z duchowymi tematami. nieraz wydaje mi się, ze tu nic nie ma.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-13, 07:53:33 »
Zaczyna mi świtać w głowie, że może jednak rzeczywistość może być lepsza od moich nieprzytomnych wyobrażeń. Może nie ma aż tak bardzo od czego uciekać...

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-12-12, 22:56:07 »
Muszka :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-12, 22:08:05 »
Feli
no ja o tym wszystkim wiem( chyba) i poźniej tak sie "podjaram" tym na chwilę i znów czarnowidztwo, chyba trzeba by było ten temat macierzyństwa przerobić, ugruntować, zaszpachlować i może i by stykało.
Widze w tym dużo radości, szczęścia ale tak w codziennych czynnościach - ale jak przyjdzie myślenie "co ze mną" to widzę czarną du*e i się karmię czarnymi wizjami. Chyba jakieś ambicje wygórowane, a szczyty małymi krokami sie zdobywa. Ważne żebym konsekwentnie od małych rzeczy a nie od razu tworzę wizje powstawania stadionów narodowych. A szybko się nie da. Mam lęk co do kreacji- że mi nie wyjdzie, nie pójdzie (czarnowidztwo) więc lepiej nie zaczynać. Dziecko nie ma tu nic do rzeczy chyba jest dobrą podpórką by zwalić na niego winę za moje nicnierobienie w kreacji. Albo zwalić na siebie ,że mam dziecko i teraz to już tylko do kuchni, do supermarketu itd. A tak naprawdę to jeszcze jestem młodziutka i mogę sobie życie fajnie wykreować tylko się boję.
Czasami mnie przeraża ogrom pracy jaki musze włożyć i mam wrażenie ,że to się chyba nigdy nie skończy. NIe mam oczyszczonych intencji do rozwoju. Mam też wyobrażenie ,że jak przestanę się rozwijać to będę mieć źle, będę chorować i ściągnę na siebie plagi egipskie- chyba się wzięłam za rozwój z lęku przed dopadnięciem mnie jakichś choróbsk, plag, złego życia. Znów motywuje mnie lęk. Cała jestem oparta na lęku( no moze teraz juz mniej bo pracuje nad bezpieczeństwem) na szczęście zdaje sobie sprawę że to tylko moje wyobrażenia, schematy myślowe które są do przerobienia.
Teraz pewnie mam ograniczoną świadmośc i nie łapię wszystkich możliwości jakie dale mi życie, nie zauważam ich, nie doceniam- a one wciąż są i będą. I za 20 lat z perspektywy czasu powiem: to była dobra ścieżka. Potrzebuję wiary w to ,że warto się rozwijać (dejavu) i chcę doświadczyć Boga.
Nawet wczoraj leżąc czułam,że bezsensownym byłoby odłączenie się od Boga- przecież nie można byłoby go doświadczać. A jestem tu po to by doświadczać więc Boga też chcę doświadczać. I to ma dla mnie jakiś tam sens. Chciałabym go doświadczać, więcej , częściej w sobie. Nawet z tymi urojeniami, które posiadam. Tak sobie myślę,że moją motywacją mógłby być Bóg, zaczynam się nim interesować.
:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-12-12, 20:14:38 »
MI teraz wywaliło ,że moje dziecko to problem i jeszcze bardziej się go wstydzę. I złość na Boga,że mnie nie wyciągnął z tego problemu wpadki ;P Skoro innych wyciąga to czy zapomniał o mnie?

I bardzo dobrze, że wyszło na wierzch. Będziesz mogła to przepracować :))
Wywałka rządzi się swoimi prawami ;), ale abstrahując od tego, to zobacz: Na wszystko można patrzeć jak na problem i jak na coś wartościowego, co może pomóc nam w uzdrowieniu i dać wiele radości :)
Na dziecko też można patrzeć w ten drugi sposób. Ba! Tym bardziej dziecko można w ten sposób traktować :) Dziecko to przecież człowiek. I to nie byle jaki. To wyjątkowa osoba, od której – z racji jej naturalnych, przyrodzonych cech - można tak dużo się nauczyć!
Ale ktoś, kto ma sam nieuzdrowione wewnętrzne dziecko, kto sam jest dużym, skrzywdzonym dzieckiem nie będzie widział wszystkich możliwości związanych ze stanem rodzica. Dlatego, żeby w pełni otworzyć się na to, co może dać świadome rodzicielstwo, trzeba przerobić swoje wewnętrzne problemy. Z samym sobą.
Ja to widzę po sobie. Kiedyś nie lubiłam dzieci. I do dziś mnie do nich specjalnie nie ciągnie, po prostu bycie rodzicem to nie moja ścieżka. Ale widzę, jak bardzo potrafi być to atrakcyjne, jak wiele może dać radości, miłości, jak wiele dziecko daje możliwości, jak wiele uczy (oczywiście tylko wtedy, gdy ktoś chce się nauczyć). Coraz bardziej mi się to podoba :))
A wszystko dlatego, że pozdrawiałam w sobie dość sporo. Tylko dlatego :)

Tak naprawdę drugi człowiek nigdy nie jest problem, gdy patrzy się na niego z miłością. Wręcz przeciwnie: można go obdarować miłością! I sam może odwdzięczyć się tym samym. To coś niesamowitego. A dziecko ma większy potencjał niż dorosły z natury. Oczywiście dopóki nie zabijemy w nim tego dostosowywaniem go do naszych (społecznych) wyobrażeń.

A co do prozaicznych spraw, typu "dziecko zamyka na udany związek", to tylko wyobrażenia. Do odpuszczenia :) Znam przynajmniej kilku mężczyzn (w tym jednego znanego rozwojowca), którzy wiążą się tylko z kobietami z dziećmi :P

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-12, 19:30:58 »
he he te obowiazki słodkie - a chwilami brak na nie sił:))

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-12, 19:22:26 »
będzie dobrze, a pomodlić się pomodlę jak obowiązki pójdą spać :))))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-12, 19:03:29 »
Muszka:))))
Co cie tak naprawdę trapi?Jaką droge ci zamkneło dziecko, może sama ja zamykasz?
Rozumiem, że jest czasami bardzo cieżko, sa chwile, gdzie wszystko naraz wywala. Szczególnie jak samemu sie wychowuje, sa cieżkie chwile (brak wsparcia itd) . Pomódl sie o wsparcie:)))))

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-12, 18:51:16 »
Cytuj
No i oczywiście mimo wszystko jest ten Bóg, który wiem, że nie pozwoli na to, aby zwykły seks wpłynął negatywnie na całe moje życie - nie z takich problemów już mnie wyciągnął.

MI teraz wywaliło ,że moje dziecko to problem i jeszcze bardziej się go wstydzę. I złość na Boga,że mnie nie wyciągnął z tego problemu wpadki ;P Skoro innych wyciąga to czy zapomniał o mnie?
Moze ty masz z nim lepszy kontakt i słuchasz jego rad, ja chyba nie słuchałam jego głosu więc jak miał mi pomóc? ehh...
Ciągle myślę,że dziecko zamknęło mi drogę kurde bardzo mnie to męczy bo skoro zamknęło to po co mam żyć? już tylko dla niego? kurde nie chce żeby tak było, chciałabym to uzdrowić. Smutno mi. NO:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-12-12, 15:30:49 »
Clint,
spokojnie, to tylko lęki :)) One nic nie znaczą, nie są prawdą, nie musisz się nimi kierować. Ale potraktuj je bardzo poważnie, tak jak powinno traktować się lęki małego dzieciaczka, który mówi, że w pokoju są smoki. Dla niego to bardzo poważna sprawa, on się naprawdę boi (ale to nie znaczy, że te smoki naprawdę są w pokoju).
Ty też się naprawdę boisz, więc potraktuj się serio. Wsłuchaj się w swój lęk, zaakceptuj go, pozwól mu zrobić swoje i odejść.
To wystarczy :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-12, 15:18:04 »
Felicite
Zgadzam się z tym co piszesz, choć dla mnie uświadamianie samo w sobie nie jest problemem, bo ja wiem jak i lubię nadepnąć ludziom na ich iluzje, ale chodzi bardziej o przeżywanie tego czy ona sobie uświadomi czy też nie. Bo to jednak zależy od niej, a ja jak się zaangażuje emocjonalnie to też nie będę potrafił podejść do tego na pełnym luzie - szczególnie jak to będzie w końcu ten pierwszy związek po tylu latach, narobię sobie nadziei i smaka, a tu nagle wielka niewiadoma dla przyszłości związku i wielkie oczekiwanie. Serce mi wysiądzie ;D

Lynd
No masz racje z tym bezpieczeństwem, w sumie eksplodujące gumki czy inne takie atrakcje to też bardzo rzadkie wypadki, raczej dla ludzi którzy podświadomie bardzo chcą. No i oczywiście mimo wszystko jest ten Bóg, który wiem, że nie pozwoli na to, aby zwykły seks wpłynął negatywnie na całe moje życie - nie z takich problemów już mnie wyciągnął.