Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640562 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 16:42:42 »
Witek,
Bierz, bierz- a co mam w zamian dawać. Ja tak nie potrafie tylko brać. Niedługo to nic nie bede robić tylko brać :) - a co jak sie to wszystko skończy?. Może takie życie to nie dla mnie i co mam sie łudzić?
Jak ktoś sie w luksusach wychowywał to nie wyobraża sobie innego życia, ale jak się takich luksusów nie zaznało, to mysli sie, że jest to dostępne tylko dla VIP- ów.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-12-14, 16:28:33 »
Problem w tym, że czujesz dyskomfort gdy jest Ci dobrze:) Podświadomość, uczucia, są przyzwyczajone do cięższego czy mniej kolorowego, jasnego życia. Tam było wcześniej jakby twoje miejsce, twój żywioł. Teraz potrzeba, jest szansa na to by poczuć się bezpiecznie, swobodnie i lekko w nowych warunkach. Warunki już przestawiły się na lekkie, choć wnętrze jeszcze nie:) Daj sobie zgodę żeby Cię życie rozpieszczało, nie ustalaj limitu:) Jak jeszcze więcej jest fajnego dla Ciebie, to bierz, żeby sobie płynęło. Idź sobie nie wiem, na masaż np. albo na 10 i przyzwyczaj się do tego że sobie leżysz, odpuszczasz i pozwalasz żeby Cię rozpieszczano i obdarzano :) Daj się porozpieszczać tak życiu, że ci w głowie nawet nie będzie myśleć czy to normalność, czy już nie :D Jak człowiek się da porządnie wytarmosić szczęściem, błogością i przyjemnym życiem to już o niczym nie myśli :)))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 16:11:42 »
Nadszedł moment w moim życiu, kiedy zrozumiałam dlaczego czlowiek wraca do starych mechanizmów ( jak zwykle z lęku). Moje życie zaczyna sie zmieniac o 180 - stopni. Praca w której mam ciepło, mało obowiazków. Poznaje cudownych, wartosciowych ludzi - od których ucze sie duzo. Poznaje fantastycznych mężczyzn, którzy mnie szanują,prawia komplementy. Swiat zupełnie inny niż do tej pory ( z którego powinnam sie cieszyc) a ja nie potrafie sie odnaleźć. Przychodzac do domu dopiero odczuwam bol mieśni, bo tak mam napiete przez cały dzien. Czyli tak naprawde jakbym czekała tylko kiedy to wszystko sie zmieni - kiedy wróci ta "normalność". Teraz dopadł mnie lęk czy takie życie jest dla mnie - czy to tylko tak na chwile mnie spotkało a zaraz wszystko wróci do normy.
Po co mam to przyjąć jak zaraz moge to szystko stracic i znowu wróca wszystkie emocje.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-12-14, 16:08:36 »
No i tak trzymać :)) A jak przyjdzie chęć żeby puścić, to puścić  :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 16:05:37 »
Witek:):)  dziś tak potupałam,że czuje ,że zaraz się położę. Nie łatwo przychodzi mi akceptacja takich stanów jak złośc, nienawiść, żal itd. Ale dopuściłam je do siebie to najważniejsze :)
Teraz albo spacer zrobi mi dobrze, albo drzemka na uspokojenie i regenerację. Nawet nie ma mowy na afirmacje bo zaraz usnę:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-12-14, 15:52:37 »
Istotnym jest, dopuścić swoje pretensje, pozwalać je sobie czuć:) Jak chce się potupać, pokrzyczeć, zrobić "Łaaa..." to zrobić to, pozwolić sobie :)) Przebaczać, oczywiście jest fajnie, ale też akceptować swoje uczucia względem Boga (czy innych). Wewnętrzne dziecko (czy wiele wewnętrznych dzieci a może i dorosłych w sobie) ma swoje poczucie sprawiedliwości względem innych, Boga i siebie:) Trzeba je zaakceptować, bo uzdrowić można przez zrozumienie siebie :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 15:31:56 »
to były przykłady, musiałabym poszperać co najbardziej mi przeszkadza i jaką najbardziej czuję krzywdę do Boga.
Jeszcze raz dziękuję.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-14, 15:24:22 »
Jeśli tak czujesz to takie afirmacje będą ok, choć tutaj ja bym się też za bardzo nie rozdrabniał, żeby się za bardzo nie koncentrować na tych wszystkich krzywdach. No i potem dobrze by było płynnie przejść do budowania pozytywnego obrazu Boga.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 15:17:35 »
Clint :)
czyli afirmacje: Przebaczam Bogu,że mnie opuścił , pozwalał bym dŻwigała cierpienia sama, pozwalał i milczał gdy ja cierpiałam itd są tylko dla mojej pś i mogę śmiało tak przebaczać Bogu.
Dzięki za utwierdzenie mnie w temacie!
Ten dzień nie jest już taki zły :))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-14, 15:06:18 »
Cytuj
skoro Bóg chce dla mnie zawsze jak najlepiej to znaczy,ze moje cierpienie które przyżywałam wykreowałam sama , On nie ma z tym nic wspólnego?
Dokładnie.

Jeśli chodzi o wybaczanie to tutaj jest taka kwestia, że w gruncie rzeczy realnie nas nigdy Bóg nie skrzywdził i nie ma czego wybaczać. W praktyce jednak z powodu różnych zakręceń, kłamstw, złych interpretacji, itd. często dochodziliśmy do wniosku, że Bóg nas skrzywdził czy zrobił coś przeciwko nam. No i w podświadomości trzymane są urazy, a żeby się od nich uwolnić - trzeba przebaczyć Bogu, nawet jeśli to nie jest Jego wina. To jest tylko potrzebne Twojej pś, w celu uzdrowienia :)

Cytuj
bo według mojego mniemania mógł mnie opuścić ale czy tak faktycznie było?
Bóg nigdzie sobie poszedł - on zawsze był, jest i będzie dla Ciebie, cierpliwe czekając aż go z powrotem przyjmiesz do siebie :) Poczucie opuszczenie przez Boga jest iluzją powstałą wtedy, kiedy my się odcinaliśmy od Niego poprzez swoje wybory. Z zawężonej perspektywy to wygląda jakby się Bóg oddalał, ale to my się oddalaliśmy.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 15:02:09 »
bo według mojego mniemania mógł mnie opuścić ale czy tak faktycznie było? czy na odwrót ?:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 14:58:34 »
Clint dzięki. Mogę zapytać o coś jeszcze? a kwestia wybaczeniu Bogu? skoro Bóg chce dla mnie zawsze jak najlepiej to znaczy,ze moje cierpienie które przyżywałam wykreowałam sama , On nie ma z tym nic wspólnego?
Co mam mu wybaczyć? ze mnie opuścił? czy to ja go opuściłam?On zawsze czeka i wybacza? ale ja mam wolną wolę i wybieram albo Boga albo nie. Więc tak naprawdę co mam mu do wybaczenia? czy tylko sobie,że źle go interpretowałam, ludziom,ze przedstawiali mi go w złym świetle.
Chyba ,że nie rozumiem jeszcze co mam mu wybaczyć... :)
tak czy siak dzięki za poprzednią wiadomość :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-14, 14:47:44 »
muszka91
Niezależnie od tego jaka jesteś czy nie jesteś - Bóg zawsze chce dla Ciebie jak najlepiej, żebyś była szczęśliwa i niczego Ci nie brakowało. Jeśli coś do Ciebie nie przychodzi to nie dlatego że Bóg uważa, że nie zasługujesz, ale z innych powodów - albo nie jest to dla Ciebie korzystne na teraz, może jest coś lepszego dla Ciebie, albo też po prostu gdzieś tam w Tobie jest opór i podświadomie nie chcesz przyjąć. Bóg jednak zawsze będzie Ci życzył jak najlepiej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-14, 14:38:04 »
Chciałbym podziękować za wcześniejszą dyskusję odnośnie mojej wybredności na portalach randkowych. Przemyślałem sobie kilka rzeczy i zmieniła mi się perspektywa - jest teraz we mnie więcej akceptacji, otwartości, a mniej wybredności i szukania ideału pod każdym względem. W połączeniu z prezentacją z innego tematu na temat porażek, zacząłem swobodnie pisać wiadomości tam, gdzie mnie coś zainteresowało, przymykając oko na pewne nie do końca odpowiadające mi detale. Na razie bilans jest taki, że 3 wiadomości zostały całkowicie zignorowane (za moich czasów to się chociaż poświęcało chwilę, że kazać komuś spadać na drzewo :D), jedna (tam gdzie akurat najciekawiej jest) została prawdopodobnie niezauważona (status wiadomości jest nieprzeczytany, a na mój profil też nie weszła, mimo że potem była online). Ale się nie zrażam, właśnie wysłałem do piątej osoby i zobaczymy jak będzie :)

A więc tak to wygląda jak się żyje - działa, podejmuje wyzwania, robi cokolwiek aby osiągnąć swoje cele, zamiast wegetować i czekać ze strachu przed porażkami. Podoba mi się to, muszę to wdrożyć we wszystkich dziedzinach mojego życia :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-14, 14:37:00 »
pomyślałam,że muszę być zła skoro Bóg nie chce mi powiedzieć co mnie czeka, jaki jest mój cel na ziemi.