Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640514 razy)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 16:00:43 »
Ingo,
będę uczestniczyć w wigilli bo uczestniczą w niej ludzie , których kocham i z którymi chcę spędzać ten czas( wolny). Są też tam ci którzy chcą mnie presjonować na lepszą stronę życia czyli na katolicyzm, kościół, bycie taką jaką oni chcą abym była.
Nie uważam,że opłatek mnie przybliża do Boga, w ogóle mam jakąś złość na ten cały katolicyzm,że w nim wyrosłam i że oni są katolikami i nie widzą swoich sprzeczności. Nawet Biblii nie czytali, ale za rytuałami wpadliby w ogień! Ja jestem dla nich gorszą kategorią ze swoim zdaniem i myśleniem. NIe podoba im się to. Ja nie chcę się dzielić z nimi opłatkiem chcę zjeść i fajnie spędzić czas, po prostu. Ale czuję lęk ,że będą mnie zmuszać i ,że ulegnę tak jak z chrztem dziecka. Ojciec powiedział,że jak go nie ochrzczę to mi więcej nie pomoże. I zrobiłam to z lęku. Żałuję bo to była paranoja na kółkach, gorszej ceremonii w życiu nie przeżyłam, nawet pogrzeb wydaje się bardziej spoko!
Ale co się stanie jak się podzielę? też chyba nic. Ale zależy czy zrobię to żeby ładnie wyglądało, czy po prostu mi to zwisa a jak mi zwisa to po co się dzielić?
Ogólnie czuję presje ojca najbardziej żebym do kościoła poszla,żebym z dzieckiem tam chodziła. Ostatnio się pokłóciliśmy i pewnie chodzi o to ,ze do kościoła nie chodzę,ze mówię ,że ta wiara mnie nie interesuje. Zresztą od dziecka widziałam co się wyprawia w domu przychodząc świeżo ze spowiedzi, nie kręciło mnie to, obrzydzała mnie ta hipokryzja.
Szczerze ciekawi mnie jak będzie przy stole jak nie będę się chciała dzielić opłatkiem! pewnie napiją się wódki i będą presję swoją chcieli wciskać. Ajj :) sorki jak to składni nie ma szybko pisze:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-20, 15:49:12 »
Muszka
A dlaczego nie chcesz się dzielić opłatkiem?
Nie bedziesz uczestniczyć w  wigilii?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 11:18:47 »
Muszka91,
ja też nie dostrzegałam w sobie głupoty dopóki nie zaczęłam jej sobie wybaczać :). Wtedy wszystko wylazło, ale to było bardzo wyzwalające...

I wybaczałam dokładnie jak piszesz. I wszystkim ludziom i sobie.

A z wybaczaniem to bardzo długo zwlekałam... Niby wybaczałam, ale tylko troszkę, nie do końca. Tak żeby za bardzo nie wnikać w temat.... Nie miałam czasu...
Chyba musiał po prostu przyjść odpowiedni moment na wybaczanie. I poczułam, że nie o to chodzi, że muszę, ale że po prostu chcę.
Jakieś pól roku wcześniej afirmowałam, że wybaczanie jest łatwe i że wybaczanie się opłaca.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 10:22:12 »
Lilliole,
ja nie dostrzegałam w sobie głupoty( nie chciałam dostrzegać) . Czyli muszę wybaczyć im i sobie. Długi proces na który muszę znaleźć czas, bo ten temat się ciągnie za mną .
Trzeba się wziąć za wybaczenie.
:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 08:51:15 »
Mariusz,
Gdyby tak założyć to nie powinno być już też np. żadnych chorób genetycznych. Genetyka jest bardziej skomplikowana, choćby geny recesywne, które można posiadać a ich nie przejawiać i dopiero odpowiedni drugi rodzic spowoduje że się uaktywnią. Plus powiązania między różnymi genami.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-12-20, 08:16:39 »
gdyby homoseksualizm wynikał z wad DNA to liczba homoseksualistów stale by malała, gdyż takie DNA jest mniej powielane (oni nie mają dzieci a przynajmniej rzadziej je mają, bo są osoby męczące się w normalnych związkach). Tymczasem podobno ta liczba jest mniej wiecej stała na przestrzeni wieków(chociaż nie jestem pewien)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-20, 08:05:29 »
Jeśli chodzi o skłonnosci homoseksualne, to mogą one wynikać albo z zakodowań podświadomości (homoseksualizm nabyty), albo ze skłonnosci genetycznych (wrodzony). Genetycznie uwarunkowanego odreagować się nie da. Trzeba go zaakcetować.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 07:57:47 »
homoseksualizm jest do odreagowania
?

Kiedyś na RSR robiłem sesję chłopakowi, który w pewnym momencie wyznał, że jest gejem. Ja mu to zacząłem "odliczać" i okazało się, że jego skłonności wynikały z ogromnego poplątania relacji pomiędzy jego rodzicami i nim, i do tego dość dziwnym traktowaniu go. Trudno mi to opisać w szczegółach, bo dawno to było, a poza tym nie mogłem tego zrozumieć, tak było to dla mnie dziwne i zaplątane. Nie wiem na ile mu to pomogło, bo już więcej nie przyszedł. Czy każdy przypadek homoseksualizmu jest do odreagowania, to nie wiem. Myślę jednak, że w sesji, jeśli osoba ma z tym problem, można to oczyścić na tyle aby dotrzeć do sedna i stwierdzić czy to preferencja czy skutek obciążeń.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 06:10:48 »

Jeszcze mi wyszło,że nie lubię , nie akcpetuję głupoty w sobie! bo tak mnie wkurza głupota innych. Nie wszystko jeszcze rozumiem- czas to zaakceptować. Pozwolić sobie na to. ;)

Ja też tak miałam :) Zawsze wkurzała mnie głupota w ludziach. A jak przyszedł czas, że zaczęłam wybaczać innym swoje żale to zaczęłam wybaczać innym ich głupotę. A potem stwierdziłam, że coś jest na rzeczy z tą głupotą i zaczęłam sobie wybaczać swoją głupotę. I to był strzał w dziesiątkę. Mogłam wreszcie dotrzeć do wielu swoich głupich intencji i głupich decyzji bez strachu, że się potępię czy też inni mnie potępią, osądzą czy wyśmieją.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-19, 22:51:53 »
Dziś przyjaciel z liceum powiedział mi ,że jest Gejem:) powiedział,że mi ufa i chce aby wiedziała:) naprawdę lubię tego faceta! jego duszę również. Mówił,że jeszcze ciężko mu to zaakceptować, ale już jak mówi to jest mu coraz lepiej. Jakoś poczułam,że i mi pewne sprawy będzie może łatwiej zaakceptować, by być w zgodzie z sobą. Miłe doświadczenie.
Choć czuję,że na święta jak nie będę się chciała dzielić opłatkiem to lawina presji napłynie, ale będę musiała zostać niewzruszona ;))))
Jeszcze mi wyszło,że nie lubię , nie akcpetuję głupoty w sobie! bo tak mnie wkurza głupota innych. Nie wszystko jeszcze rozumiem- czas to zaakceptować. Pozwolić sobie na to. ;)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-19, 21:08:46 »
Ola:

;)

Taaak, pokora i cierpliwość. Dwie cechy, których mi zdecydowanie brakuje ;D

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-12-19, 20:54:08 »
W sobotę tragicznie zmarła moja ciocia. Miała dopiero 60  lat.
Zadziwiające było to, że latem dużo mówiła o tym kto ma się zająć jej pogrzebem, jak ma być ubrana do trumny, jaką trumnę kupić, gdzie ją pochować. Zaznaczała, że w trumnie zobaczyć ją może tylko rodzina, a w kaplicy ma być już trumna zamknięta.
Rodzina się z niej podśmiewała, bo ciocia nie chorowała na nic, co mogłoby się śmiercią skończyć.
Zabił ją tlenek węgla.

Chyba przeczuwała nadchodzącą śmierć i to, ze po sekcji jej twarz będzie tak zmieniona, że nie chciała by obcy ludzie ją taką widzieli.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-12-19, 20:42:48 »
A mnie się udało po raz pierwszy w życiu zorganizować imprezę na prawie 70 osób.
Robiłam to praktycznie na wariata i jak na moje standardy prawie bez dobrego planu. I się udało całkiem nieźle :D

Ostatnio dostałam niesamowitą lekcję. Nawet jak pojawiały się problemy, przeszkody, to z łatwością się "rozwiązywały". Sprawy, o które przejmowałam się "czy pójdą dobrze", szły dobrze :)
Nic prawie nie szło wg. planu a i tak szło dobrze.

Taka lekcja życia w tu i teraz. Stresująca, ale ciekawa.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-19, 20:11:34 »
serdecznie pozdrawiam pana-nieraz tu zagląda;), który molestował mnie w jednym z poprzednich wcieleń tak gorliwie, że zeby się ode mnie odczepił oblałam sobie facjatę wrzątkiem by być dla niego nieatrakcyjną. Wtedy podziałało, ale niestety podswiadomosc zapamietała i postanowiła to odtworzyć oszpecenie w tym wcieleniu zebym nie miała problemów z nieciekawymi facetami.
Za w tym wcieleniu to ja go molestowałam  ]:->.
Czuję ulgę, zeszło to dziś na wezłach i mam nadzieję, ze juz koniec tematu twarzy, oszpeceń i innych tego typu kwestii:). ufff.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-19, 19:23:58 »
dzięki Witku ;)