Ola:
Może to z okazji początku ery Wodnika

)?
A ja z wyznaniem i pytaniem przy okazji. Przedwczoraj poczułam coś, czego nie czułam od dłuższego czasu, a mianowicie pełnię w sobie, przepływ w sobie i ogólnie cód, miód i orzeszki. Po jakimś czasie jednak pś stwierdziła, że lepiej tego nie czuć, bo to jest problematyczne, że ona tego nie będzie utrzymywać, bo nie wie, co w takim stanie będzie robić i zupełnie nie wie, jak przy tym funkcjonować na codzień :/ Normalnie nie wiem już, jak rozmawiać ze swoim wewnętrznym osłem. Próbuję perswazji marchewką, ale to chyba bardziej chodzi o brak wzorca, jak pogodzić to spełnienie z życiem w materii. Wczoraj mi wyszedł standardzik, że Boga w materii nie ma i skoro chcę w tej materii funkcjonować, realizować swoje pasje etc, to oczywiście kłóci się to z utrzymywaniem tych wyższych stanów energetycznych. Coś na zasadzie: albo Bóg, miłość etc. (które można sobie odczuwać w przypływie introwertycznego oderwania od świata) albo działanie w świecie zewnętrznym.