StArfire
No i tak zapewne jest.
No, ale co ja mam zrobić? Czekać kolejne lata, aż mi się uzdrowi?
A może zwiększać swoją otwartość mimo obciążeń? To też już robiłem na wszelkie sposoby - modliłem się, dziękowałem, cieszyłem się i przyjmowałem. Teraz jedyny sposób jakiego nie wykorzystałem i jaki mi przychodzi do głowy to pobiegniecie w tym śniegu nago do lasu i robiąc helikopter penisem, krzyczenie do Boga "no dajesz stary!"
Nie chce siedzieć bezczynnie i czekać nie niewiadome, więc wolę działać korzystając z dostępnych opcji. Mogę się poumawiać na jakieś randki z różnymi kobietami i nieważne, że to pewnie nie będzie "to". Przynajmniej moja pś zobaczy, że mi zależy, a i przy okazji może przyspieszy się uzdrawianie pewnych rzeczy. Może się trafi jakiś przelotny związek, który nie będzie idealny, ale będzie po prostu korzystny i pozwoli mi zobaczyć, że ja pewne rzeczy rzeczywiście mogę doświadczyć.
I przynajmniej będę mógł sobie powiedzieć, że próbowałem, a nie tylko czekałem bezczynnie na bliżej nieokreślony cud.