Ostatnio spotykam na swojej drodze coraz częsciej ludzi chorych psychicznie, a co jest najlepsze to jeszcze dostrajam się do nich emocjonalnie i intelektualnie.
Potrafie sie teraz dostroić do kogoś bardziej swiadomego jak i do tego głupiego(tyle, że to drugie mnie przeraża).
I tak sie teraz zastanawiam o co w tym chodzi - czy ma to zwiazek z medytacja wymiany, czy z tym, że boje sie może co chorzy o mnie pomysla jak bede inna(może zrobie im przykrość), tego tematu też jakoś ciezko mi ugryść.
A czym wiecej o tym mysle tym częściej spotykam tych chorych!
Czytałam dzisiaj artykuł L.Żądła " Świadomość lustra" - chyba nie mówią mi, ze to ze mna cos nie tedy?