Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61614 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-03-05, 07:22:01 »
Dzisiaj rano po przebudzeniu, wraz ze śpiewem ptaków i światłem świtu, pojawiła się inspiracja:

Zwalniam wszystkie istoty z roli strażnika i z roli negowania, presjowania, niszczenia w mojej przestrzeni, pozytywnego myślenia, nastawienia, odczuwania i kreowania.
Zwalniam wszystkie istoty z roli strażnika i z roli negowania, presjowania, niszczenia w mojej przestrzeni, pozytywnego myślenia, nastawienia, odczuwania i kreowania.
Zwalniam wszystkie istoty z roli strażnika i z roli negowania, presjowania, niszczenia w mojej przestrzeni, pozytywnego myślenia, nastawienia, odczuwania i kreowania.

Zwracam sobie i wszystkim istotom wolność w wyborze drogi życia i rozwoju.
Wybieram swój prawdziwy potencjał i w zgodzie z nim żyję i doświadczam.
Wszystkie istoty mają wolność wyboru.
Zwracam sobie i wszystkim istotom wolność, której nikt nikomu w prawdzie nie może odebrać.
Uznaję moc swoich myśli, uczuć i nastawień. Biorę całkowitą odpowiedzialność za siebie.
Wybieram miłość, szczęście, spokój, bezpieczeństwo i Najwyższe Dobro.
Powierzam to wszystko Bogu.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-04, 23:25:32 »
Cytuj
4. nie czujemy żadnych emocji, a jedynie, co czujemy, to przerażający strach (i związaną z tym silną agresję) - ale taki strach

A agresja, strach, to nie emocje ? :)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-04, 22:53:21 »
Cytuj

Gdy myslę o tych afirmacjach to widzę że jest tak silne lobby proafirmacyjne, są tak silne naciski, presja, tak ogromne myślokształty promujace afirmacje
LOL Inga, naciski :D chcialbym na to odpowiedziec ale dawno nie widzialem takiej bzdury i nie wiem jak.
Moze rozwiazaniem jest nie zajmowanie sięw afirmacjami i zostawienie ich, jak i dyskusji o nich, po wypowiedzeniu wlasnego zdania, innym - zainteresowanym niz prowadzenia kampanii anty. Osobiscie przyjmuję to co napisalas ty i mariomar, ze nie dzialalo wam, byc moze przyjeliscie na wiare bo 99 osob na 100 tak mowilo , ze to rozwiaze wasze problemy, byc moze pomaga 99 byc moze 97% osob ktorzy stosuja je wlasciwie, dobrze jest to ustalic jak probuje mariomar , ale moze nie ma co od razu zabraniac innym cieszyc sie z afirmacji , zabraniac ich polecac, gdy inni cos dzieki nim osiagneli - ja tak, bo generalnie one mogą służyc.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-04, 22:57:52 wysłana przez medżikowsky »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-04, 22:33:19 »

4. nie czujemy żadnych emocji, a jedynie, co czujemy, to przerażający strach (i związaną z tym silną agresję) - ale taki strach, który występuje codziennie, całą dobę, latami.  -AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Afirmowanie bezpieczenstwa tez jest wtedy niebezpieczne?
A nie bylo po prostu tak ze to nie problem metody tylko doboru tresci, w ktorej nikt ci nie pomogl / nie byles w stanie sam dojsc do tego, nie wiedziales co afirmowac i chciales od razu zlote gory ?
Inne punkty analogicznie... bo twierdzenie ze jak ktos nie kocha czy nienawidzi siebie to afirmowanie milosci jest dla niego niebezpieczne to troche przesadne twierdzenie bo po to wlasnie one sa, zostawianie tych problemow samych sobie tez moze byc NIEBEZPIECZNE
« Ostatnia zmiana: 2016-03-04, 22:42:40 wysłana przez medżikowsky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-04, 13:12:08 »
tak przy okazji tematu skuteczności i wpływu pozytywnego myślenia na ludzi, ciekawy artykuł o tym jak i z czym wchodzą w interakcję pozytywne myśli u ludzi z określonymi typami zaburzeń:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=433

ciekawe jest to że w zdecydowanej większości jest to związane z wyolbrzymianiem negatywów itp., doczytałem tam jeden wyjątek dotyczący manii (a więc i zniekształcenia myślenia w zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym), który może być przeciwwskazaniem do stosowania afirmacji? zapewne niektórych : ))   

"pierwotny model poznawczy Becka, według którego mania to lustrzane odbicie depresji i cechuje ją pozytywna triada poznawcza siebie, świata i przyszłości, wraz z pozytywnymi zniekształceniami poznawczymi. Podstawowe to wyciąganie pozytywnych wniosków ("mogę wszystko"), niedocenianie ryzyka ("nic mi nie grozi"), minimalizowanie problemów ("nic złego nie może mi się przytrafić"). Zniekształcenia poznawcze stanowią tendencyjne potwierdzenie pozytywnej triady poznawczej."
 

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-04, 12:30:12 »
Gdy myslę o tych afirmacjach to widzę że jest tak silne lobby proafirmacyjne, są tak silne naciski, presja, tak ogromne myślokształty promujace afirmacje, że ktoś taki jak ja prawie nie ma szans aby sie temu oprzeć, aby zobaczyć prawdę i uciec z tego pancerza. Więc rozumiem już dlaczego tak dugo w tym trwałam, dlaczego tak trudno mi było zobaczyć prawdę i wyrwać się z uścisku w jakim byłam.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-04, 10:37:15 »
spory katolików o pozytywne myślenie, jedna z ciekawszych definicji, związanych z rozwojem duchowym, poniżej wytłuszczona:
"Jednym z głośniej rechocących, jest o. Wojciech Żmudziński SJ, który w wypowiedzi na portalu deon.pl napisł „Moim zdaniem ksiądz Sawa wymieniając na liście zagrożeń duchowych pozytywne myślenie (...) stał się bezwiednie narzędziem szatana.” Do zagadnienia tego jezuita również wraca pod koniec swojej wypowiedzi „Jako katolik związany z Odnową w Duchu Świętym (...) zachęcam księdza egzorcystę do przeredagowania tekstu pod kątem pozytywnego myślenia i spojrzenia na rzeczywistość oczyma Chrystusa a nie szatana.”
http://www.fronda.pl/a/demonicznosc-pozytywnego-myslenia,29995.html

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-04, 10:11:39 »

Przy okazji może rownież mówiąc o szkodliwości afirmacji, czy choćby braku efektów ich stosowania warto po prostu przyjrzeć się zasobom podświadomości i sposobach jej działania,  zamiast obwiniać o wszystko metodę :)
Jenka
podaj źródło gdzie pisze o tym że należy przyjrzeć się zasobom podświadomości zanim zacznie się stosowac afirmacje.
Ja stosowałam afirmacje przez 15 lat, w tym przez 2,5 roku pod okiem regreserki która widziała że nie ma efektów. Dlaczego mi niczego nie uśwaidomiła tylko nadal wpierała żebym stosowała afirmacje?

Do tego że afirmacje mi szkodzą i w jaki sposób szkodzą musiałam dojść sama.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-04, 10:14:09 wysłana przez Inga »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 22:32:08 »
W kwestii "ugruntowania" tak zalecanej przy afirmacjach:
Nie tak dawno temu, gdy wiele spraw w moim życiu zaczęło przybierać właściwy kierunek,  wpadłam w pułapkę ugruntowania tych zmian. Takie tutaj padały zalecenia, że aby nie utracić osiągniętego w rozwoju poziomu należy takie zmiany utrwalać,  czyli ugruntowywać. Ale mojej PŚ czasami słowa,  sformułowania, kojarzą się w sposób,  jakiego świadomie nigdy bym sobie nie wykreowała i w efekcie zamiast ugruntowania powstało uziemienie. A dokładnie zamknięcie w domu na niemal dwa tygodnie z powodu problemu ze stawem biodrowym. Po prostu nie byłam w stanie chodzić ;)
Dzięki temu jednak miałam możliwość oderwania się od kieratu praca-dom, uwolnienia od lęku o negatywne konsekwencje nieobecności w pracy, szef wykazał się wyjątkowym zrozumieniem,  choć w tym samym czasie na zwolnieniu była jeszcze jedna osoba, a i wypłata okazała się nie tak bardzo okrojona, jak się spodziewałam - więc niejako przy okazji uwolnilam się od kilku bardzo negatywnych, a utrwalanych przez wiele lat przez najbliższe środowisko wzorców :)

Przy okazji może rownież mówiąc o szkodliwości afirmacji, czy choćby braku efektów ich stosowania warto po prostu przyjrzeć się zasobom podświadomości i sposobach jej działania,  zamiast obwiniać o wszystko metodę :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 21:46:27 »
Lekcja 236 Kursu Cudów

"Ja rządzę moim umysłem, którym jedynie ja muszę rządzić. Mam królestwo, którym muszę rządzić, chociaz czasem wcale nie wydaje się, że jestem jego królem. Wydaje się ono triumfować nade mną i mówić co myśleć, co czynić i co czuć. Podczas, gdy mój umysł może jedynie służyć. Dziś oddaje go w służbę Ducha Świętego, by zatrudnił go tak jak uważa za stosowne. W ten sposób kieruję swoim umysłem, którym jedynie ja mogę rządzić. "

Rozpoznaję, że rządzę swoim umysłem i jedyne co muszę zrobić to oddać mój umysł Bogu.  Czy czujesz jaka radość jest w tym? to jest jedyna twoja odpowiedzialność, jedyną twoją odpowiedzialnością tak naprawdę jest oddanie swojego umysłu Bogu. Wybaczenie tym wszystkim niedorzecznym myślom, których się bałeś, pozwolenie, żeby wreszcie odeszły i zrobiły miejsce dla myśli Boga. Uznajesz to, że jedyne czego potrzebujesz to dokonać tego wyboru. Od opieki ego poddajesz się pod opiekę Boga (czegoś większego, nieskończenie mądrzejszego i nieskończenie miłującego) ,zdajesz się całkowicie na prowadzenie tej siły, która jest chętna natychmiast pokazać ci Niebo, pokazać Radość i pokazać ci Miłość kiedy tylko o to poprosisz. Prośba jest rozpoznaniem, że na to wszystko zasługuję. Zasługuję na Bożą odpowiedź ponieważ jestem Synem Bożym, jestem tak naprawdę niewinny. Kiedy zaczynam szczerze prosić to oznacza, że przebaczyłem sobie poniewaz otwieram sie na łaskę, na miłość Bożą. Jakikolwiek konfikt jest nie możliwy, bo Twoja wola i wola Boga to jedno. Oddajesz swój umysł temu, który wie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-03-03, 20:10:52 »
Ale w praktyce nie działa to tak dla wszystkich, bo u kogoś struktura osobowości/ego na to nie pozwala. I na tym etapie próby tego mogą kończyć się niepowodzeniem czy wręcz cofaniem się. To co potem jest możliwe, to inna sprawa, tyle że praca na poziomie takiej osobowości może mieć dużo większe znaczenie i zająć dużą część życia (jest na teraz - dłuższe teraz, czasem)  - jest ważniejsza. Nie uważam by to co Mariomar pisał w ostatnim poście jest jakoś szczególnie obrazoburcze, raczej może uzupełniać zakres pracy nad sobą, zwłaszcza tam, gdzie próby pracy z pozytywnym myśleniem, robią więcej szkody niż pożytku. Nawet jeśli rozumiem, że gdy ma się zdolność wyrabiania pozytywnego nastawienia afirmacjami, są one skuteczne.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 19:54:16 »
"Nic oprócz twoich myśli nie może cię zranić" lekcja Kursu Cudów

to jest idea wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoje myśli, ponieważ myśli mają moc, myśli wytwarzają projekcje, i dosłownie otrzymujesz to o czym myślisz. Najpierw myślisz o złu, później doświadczasz zła, a następnie myślisz, że zło jest prawdziwe.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 19:29:55 »
Witek D.
tak czy siak wszystko sprowadza się do skutków tego na czym się koncentrujemy, jeżeli ktoś ma trudność z przesunięciem uwagi na to co pozytywne w postaci pozytywnych  myśli  (które są dla niego pozbawione głębszego znaczenia, czy nie widzi ich związku z pozytywnymi stanami których nigdy nie doświadczał tylko je sobie wyobrażał) to w sytuacji gdy ogarnia go  czarna dziura negatywnych stanów mentalnych i emocjonalnych do których lgnie od lat i które jawią mu się jako realne, to afirmowanie może nie być skuteczne bo jak wiadomo zgodnie z przysłowiem trochę "za późno na kopanie studni gdy dom stoi w ogniu" , no to zamiast tego może spróbować zdmuchnąć ten cały pożar jak zdmuchuje się zapaloną zapałkę - oczywiście w takiej sytuacji zwykle  czuje się , że to jest silniejsze od nas, więc można odwołać się do siły wyższej,  tylko warunek jest podobny - trzeba w tym prostym i szczerym akcie odwrócić całą swoją uwagę i skoncentrować się w pełni i  z ufnością na obecności Boga  , puszczałem tak z całkowitym i częściowym powodzeniem swego czasu trochę rzeczy, w tym silnych emocji i nawet działało, może nie mieści się to w jakichś systemach wyobrażeń, ale spokojnie można w jednej chwili wyjść poza wszelkie uwarunkowania - wystarczy zmienić całkowicie choćby na jedną chwilę (raptem kilka sekund) obiekt koncentracji,  oczywiście pogorzelisko może się znowu zapalać : ) więc warto to powtarzać i np. polewać wodą afirmacji w celu ugruntowywania
 
im bardziej koncentruję się z ufnością na Boskości tym łatwiej mi się żyje, tym bardziej jestem bezpieczny, tym więcej moich problemów zostaje rozwiązanych etc.
koncentrując się na Boskości odpuszczam sobie moje lęki ( koncentrację na nich), a Bóg rozpuszcza je dla mnie w oceanie miłości, który jest bezpieczny dla mnie ; )

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-03-03, 19:04:02 »
Ja się zgodzę z wszystkimi punktami, przy czym afirmacje potrafią być uzupełnieniem w pracy nad tymi tematami. Mi afirmacje pomogły znacząco i w akceptacji świata i rozwijaniu do siebie miłości.

Frisky
Tego o czym piszesz nie da się wprowadzić w praktykę, jeśli nie ma się punktu odniesienia. Jeśli nie ma punktu odniesienia, tworzy się wyobrażenie o byciu pewnym siebie, w miejsca bycia pewnym siebie, wyobrażenie o tym jak powinno siebie traktować (z miłością w założeniu) zamiast traktowania siebie w ten sposób. Generalnie, bez punktu odniesienia - chwytania świadomością danej cechy, uczucia, tworzy się uwarunkowanie - próba dopasowania do wyobrażeń o pewności siebie, miłości etc. etc., dla pewnych osób jest trudnym złapać to poprzez pozytywne myśli (rozumiem w pełni oczywiście różnicę między tym a pozytywnym nastawieniem i wyrabianiem go), bo je kojarzą właśnie z próbami dopasowania do wzorca, programu który się afirmuje. Ale bez świadomości tych cech i uczuć, bo znajdują się one poza polem widzenia - kontakt z nimi pojawia się dopiero po dopuszczeniu do siebie różnych swoich negatywnych stron i stanów i zintegrowaniu ich w sobie (zamiast wypierania lub walki z nimi). I dopiero wtedy praca np. z afirmacjami może mieć sens. Kiedy jest punkt odniesienia i zdolność sięgania do tego co się afirmuje w medytacji, w swoim realnym doświadczeniu.
Bez tego - w tych przypadkach gdzie faktycznie potrzeba integracji tych stanów, afirmowanie idzie bardzo powierzchownie a wraz z tym często rozwija się nerwica (coraz większy rozdźwięk).

Jest prosty wyznacznik tego czy dla kogoś metoda jest dobra - sprawia ona że człowiek zbliża się do samego siebie - jest dobra, sprawia że oddala się - jest nieodpowiednia, czasem szkodliwa.

Piszę to z doświadczenia zarówno w pracy terapeutycznej ze samym sobą jak i z innymi - to jest po prostu w pewnych przypadkach niezbędne. Integracja "ciemnej strony" w sensie - dopuszczenia do siebie tego co faktycznie się czuje, zrozumienia siebie na tym poziomie i wraz z tym z czasem uwolnienia. Jeśli dzięki temu przestaje sie uciekać od siebie (nie od idei siebie, a od tego co faktycznie dzieje się we wnętrzu), to nie ma co dyskutować - bo jest skuteczne po prostu.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-03, 19:11:04 wysłana przez Witek D. »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 18:55:49 »
a co do skuteczności afirmowania i niebezpieczeństwa związanego z ich stosowaniem to sprawdza się zasada że to na czym się skupiamy wzrasta, więc pewną sztuką jest  gdy np. pod wpływem sytuacji albo nawet afirmacji zaczynamy odczuwać lęk by  zauważając go mimo wszystko nadal skupiać się na tym co pozytywne, w tym przypadku skupiać się na myśleniu i odczuwaniu bezpieczeństwa,  w innym przypadku czytamy o tym że afirmacje bezpieczeństwa  nie działają bo ktoś im bardziej afirmuje to  czuje coraz większy lęk  - czyli niby myśląc o bezpieczeństwie jednocześnie chwyta to odczucie lęku , głównie skupia się na nim i nakręca się nim, więc dla niedowiarków i tych którzy wątpią w siłę myśli i koncentracji jest to potwierdzenie zasady że to na czym się skupiasz wzrasta,    niezależnie czy jest to pozytywna czy negatywna myśl czy też odczucie,
więc tak skupiając się na tym i płynąc z nurtem ograniczeń myli się to z akceptacją tego co się pojawia co jest dobrym punktem wyjścia dla transformacji i odpuszczania lęków, a tak to uznaje się,  że skoro czuje się lęk to nie można tego zmienić i koncentruje się na nim - warto przebaczyć sobie (odpuścić) takie ograniczające i zamykające w cyklach lęków, systemy przekonań i powiązanych z tym myśli, otworzyć się na siłę woli pozwalającą na płynięcie pod prąd różnych tendencji i ich zmianę

więc dla tych którzy starają się kontrolować lęk przez skupianie się na nim, może przydałoby się dla odmiany i zmiany nawyków skupić na takiej myśli i związanym z nią odczuciu że im bardziej  koncentruję się na bezpieczeństwie tym bardziej jestem bezpieczny i wpajać to sobie "na sucho" oraz trenować i sprawdzać ugruntowanie tego podejścia w każdej sytuacji również faktycznego zagrożenia czy w przypadku pojawiania się  lęku którego przyczyny się nie dostrzega
« Ostatnia zmiana: 2016-03-03, 19:02:52 wysłana przez Frisky »