Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61597 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-02, 21:14:39 »
Mariomar
Ale kombinujesz :D

To co Ty na to, że miałem np. ponad 2-letnią przerwę od jakichkolwiek afek kiedy w moim życiu działo się tak dużo, że po prostu zajęty byłem samym życiem i układaniem spraw w praktyce zamiast dramatycznie pisać afirmacje żeby sobie poukładać. Kiedy się wyprowadziłem z domu rodzinnego, zamieszkałem z moją ukochaną zaczęło się naprawdę dziać. Usamodzielnianie się, zrywanie pępowiny z rodziną, pierwszy poważny związek. Działo się tak wiele, że nie jestem w stanie tego opisać. Przeszedłem też chyba najpoważniejsze próby w tym życiu.

I zgadnij co. Nie użyłem ani jednej afirmacji przy tym. I zobacz jak bardzo odpływasz w swoich wyobrażeniach - tylko dlatego że napisałem kilka rzeczy o pozytywnym myśleniu, zrobiłeś ze mnie już otępionego afirmacja biedaka, który pogrąża się w iluzjach. A nie wiesz praktycznie nic o mnie ani mojej praktyce. Daleko mi do osoby, która na każdym problem układa sobie afirmacje i leci zaraz do regresera na sesję. Robię to wtedy kiedy czuję, że ma to akurat sens. Resztę powierzam Bogu i podejmuje najlepsze dla siebie działania na miarę moich aktualnych możliwości.

Radzę sobie świetnie i bez afirmacji. Jest to jednak świetne narzędzie i nie zamierzam z niego rezygnować. Mam obecnie dekret i nie służy mi on zakłamywaniu rzeczywistości, ale podtrzymywaniu i pielęgnowaniu nastawienia, które i tak się we mnie zrodziło. Dekret pomaga mi w tym, żeby zachować koncentracje na tym co istotne i się w tym ugruntować. Nie afirmuje sobie nierealnych rzeczy, których nie czuję bądź w które nie wierze świadomie.

Dla mnie praca z afirmacją to jak praca z nawykiem. Jeśli codziennie o czymś negatywnie myślałem, to mam nawyk myślenia w taki sposób. Muszę jakoś przełamać ten nawyk, nawet w sztuczny sposób pisząc afirmacje, aby wrócić do stanu naturalnego.

Aż mnie bawi to co piszesz o relacjach z ludźmi zamiast afek. Przecież w każdym artykule o afirmacjach jest jak byk napisane, że nie wystarczy pisać żeby zmienić swoje życie - za tym musi iść realne działanie! Nie wiem po co rozgraniczasz te dwie rzeczy jakby się wzajemnie wykluczały, kiedy one się świetnie uzupełniają. Ja np. przy pomocy afirmacji i innych technik podniosłem samoocenę z totalnego dna, uwolniłem się od silnych lęków przed ludźmi, które nie pozwalały mi normalnie funkcjonować wśród ludzi (miałem problemy ze swobodnym rozmawianiem nawet z kumplami których znałem kilkanaście lat) i doszedłem do etapu, gdzie zacząłem się czuć całkiem swobodnie czuć wśród ludzi, co sprawiło że dalsze postępy w tym temacie zacząłem już odnosić poprzez realną praktykę. Gdyby nie regresing, medytacje, afirmacje, modlitwy, pozytywne myślenie itp to nie dałbym rady dojść do tego etapu. Sztucznej samooceny sobie też nie zbudowałem, nie czuję się specjalnie zajebisty czy kozacki. Po prostu mam coraz fajniejszy kontakt ze swoim wnętrzem, dobrze się czuje ze sobą, a to się jakoś tak samo, naturalnie przekłada na luz i pewności siebie w relacjach z ludźmi :)

Z czasem ograniczam afirmacje, teraz już nie mam potrzeby zalewać swojej głowy takimi ilościami afirmacji jak kiedyś, ale to dlatego że z grubsza sobie poukładałem co ważniejsze rzeczy i mogę na spokojnie się rozwijać dalej. Afirmacje zresztą służą mi to, aby regularnie poświęcać uwagę na miłych odczuciach, które są prawdą o mnie a których mogę nie czuć do końca tak jakbym chciał z powodu moich ograniczeń. Jeśli to dla Ciebie jest sztuczne i ogłupiające to ja już nie wiem. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, żebyś się świadomie nie koncentrował na miłości bo to jest sztucznie wymuszanie tego uczucia - zamiast tego siedź na tyłku i czekaj aż samo przyjdzie. Zapewniam Cię, że takiemu pogubionemu człowiekowi z masą obciążeń jak choćby u mnie, na moich początkach samo nic takiego by nie przyszło.

Ja wiem, że dużo ludzi się otępia afkami bo nie potrafi ich używać dobrze, bo nie ma dobrych intencji wobec siebie. Przykro mi jeśli Ciebie to też spotkało. Ale weź zrozum, że da się inaczej, bo jest mnóstwo ludzi, którym wyszło to na zdrowie. Afirmacje to miecz obosieczny i tutaj naprawdę zależy dużo od intencji wobec siebie i rozwoju. Dużo ludzi wchodzi w rozwój na skróty, chcą efekty jak najszybciej, więc nie "marnują" czasu na oczyszczanie intencji wobec rozwoju i siebie, naukę porządnego relaksu i medytacji, itd.

Ja miałem to "szczęście", że dostałem po dupie tak bardzo że nie było już mi w głowie kombinowanie. Oczywiście latami jeszcze oczyszczałem swój stosunek do rozwoju, bo długo było wiele rzeczy niefajnych, ale od początku wszystko szło w kierunku oczyszczenia tego, ponieważ byłem nastawiony na jeden cel - miłość. I nic innego mnie nie obchodziło :)


Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-02, 21:05:21 »
Mariomar

Nie bardzo rozumiem dlaczego nie widzisz, że w zabiegach węzłów ważne jest skupienie uzdrowiciela na POZYTYWACH takich jak uzdrawiające złote lub srebrne światło albo uzdrawiająca Moc Boża. Postępy zawdzięczasz jednak w jakims stopniu pozytywnemu myśleniu tyle, że nie swojemu, a uzdrowicieli.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 20:43:12 »
I dlaczego tyle o tym piszemy z Inga?

Bo chcemy wielu Wam pomóc, abyście nie weszli tzw. Sztucznym pozytywnym myśleniem w bagno życia.

Tu nie chodzi o bojkot, tylko otworzenie oczu, aby się NIE OTEPIAC, np. Afkami.

Jesteśmy dziećmi Boga, więc nasza natura jest z gruntu pozytywna i nie trzeba jej sztucznie wywoływać. Zwłaszcza, ze Jezus, Budda czy inni medrcowie NIE PISALI AFEK. To wymysł XX w.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 20:39:21 »
Clint,
Proszę, odpowiedz mi na jeszcze jedno pytanie:

Pewnie pamiętasz wiele ze swoich poprzednich wcielen. Czy było tam może, gdy zacząłeś drogę od światła w stronę "mrokow" Ziemi, czy pisałeś anty-afki? Albo powtarzales sobie w głowie 100 razy: ja chce w mroki i myślenie negatywne?

Myślę, ze nie. Nie wiem jak było w Twoim przypadku, ale ja wtedy podjąłem pewne decyzje, dokonałem pewnych wyborów, dałem się zmanipulować i poszedłem w tzw.negatywne myślenie. Może u Ciebie było tak samo?

Nasza natura jest pozytywna i naturalna. Więc skoro można było odejść od natury w negatywne myślenie i w "mroki" BEZ STOSOWANIA AFEK, to teraz, tym bardziej, aby powrócić do swojego naturalnego stanu, do pozytywnego myślenia, do Światła, NIE POTRZEBA AFEK, bo jak to ładnie napisała jedna osoba poniżej - TO NASZ NATURALNY STAN.

Ja zacząłem dobrze zarabiać, gdy po KILKUNASTU LATACH ODSTAWILEM AFKI - mi pomogło wypalanie węzłów, a tu nie było pozytywnego myślenia, tylko konfrontacja ze swoimi koszmarami. Bo w miejsce każdego wypalonego koszmaru, pojawiało się Światło, a wraz z nim pozwolenie sobie na naturalny porządek rzeczy, a więc i na dobrze płatna pracę. I TO WSZYSTKO BEZ AFEK.

P.S. A co do pracy, to już kilka razy podkreslalem tu, na forum, ze w pracy ważniejsze są relacje z ludźmi i ich budowanie, a nie afki. Zrozumiałem to dopiero wtedy, gdy kilka razy wyrzucono mnie z pracy lub musiałem ja zmieniać.
Bo afki na relacje z ludźmi w pracy to jak naginanie rzeczywistości - jest sztuczne, i tym ludzie odpowiedzą Ci w pracy, np wywala z pracy.
Bo praca to nie np FB, gdzie jak kogoś się nie lubi, to można go usunąć ze znajomych. W pracy trzeba umieć DOGADAĆ SIĘ Z KAŻDYM, Z KTÓRYM SIĘ WSPÓŁPRACUJE. Tu afki nie pomogą, a tylko zwykła ludzka życzliwość i otwarcie na drugą osobę.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-02, 19:43:24 »
Nie bojkotuje nikogo. Tak u mnie jest od wielu lat z tym pozytywnym myśleniem.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-02, 17:42:02 »
Mariomar

To była mocno złożona sytuacja i wiele czynników się na to składało. W dużej mierze pewna relacja karmiczna, moje relacje z rodzicami, moje wyobrażenia o pracy i kilka innych czynników. Miałem pewną lekcję do przerobienia i ją przerobiłem.


A jaki ma to związek z czymkolwiek?

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-02, 17:30:28 »
Moim zdaniem nie powinno się przekłamywać rzeczywistości i zmuszać na siłę do szukania pozytywów tam gdzie ich akurat nie ma. Co do afirmacji to spotkałam się z taką teorią, żeby nie stosować w czasie teraźniejszym tybu "jestem bogata", bo wtedy PŚ traktuje i utrwala aktualny stan jako bogactwo i nie rusza do przodu

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-02, 16:40:40 »
Inga
 to o przymusie koncentrowania się przez kilka godzin na moich niskich wibracjach  naprawdę mnie rozbawiło, dzięki : D
a można było poświęcić ten czas choćby na pozytywne myślenie!

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 16:33:09 »
a ja nie lubię gdy moderatorzy nie dotrzymują danej mi obietnicy.
Dlaczego przez kilka godzin musiałam się koncentrować na niskich wibracjach Frisky, ktory dostał zakaz pisania do mnie i nic sobie z tego nie robi?
Bo pisze zgodnie z poglądami moderacji?
 Poza tym mam prawo do wyrażania swoich opiniii na temat metod pracy nad sobą.
Nie ma takiego zakazu w regulaminie.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-02, 16:36:16 wysłana przez Inga »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 16:06:32 »
Clint,
Napisz, proszę, dlaczego wyrzucono Cię z ostatniej pracy?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-02, 15:16:00 »
Wsrod rozwojowcow jest duzo osob odlecianych i oderwanych od rzeczywistosci mniej lub bardziej, wiec trzeba rozrozniac zdrowe podejscie do pozytywnego myslenie i to toksyczne. Wg mnie to jest jak medytacja, mozna o tym pisac cale ksiazki ale dopiero wlasne doswiadczenie da zrozumienie czym to jest.

Dla mnie pozytywne myslenie to wlasnie ta wczesniej wspomniana koncentracja na pozytywach - na dobrych stronach, na mozliwosciach, na rozwiazaniach (zamiast skupiac sie na zlych stronach i ograniczeniach).

Zaczynajac rozwoj bylem w bagnie pod niemal kazdym wzgledem, przepelniony frustracja, negatywnym nastawieniem, nienawiscia itd. Po 7 latach pracy glownie pod katem zmiany swojego nastawienia, korzystajac w duzej mierze z afirmacji zmienilem swoje zycie diametralnie, wiec dziwi mnie pisanie o tym ze to nie dziala, tylko dlatego ze komus nie dzialalo. A co z ludzmi ktorzy maja realne efekty i zmiany? Wmawiaja to sobie?

Co do samego pozytywnego myslenia to chocby w kwestiach zwiazku to stosowalem, bedac cale zycie sam czulem ze czeka na mnie ktos wyjatkowy mimo ze logika mowilaby ze odlatuje w fantazje. Staralem sie nastawiac pozytywnie, ufac swoim odczuciom i pielegnujac je zamiast nakrecac sie wywalkami. Potrzebowalem 4 lat pracy na poukladanie sobie wielu rzeczy, wiec nie latwo bylo wytrwac w pozytywnym nastawieniu , ale wiedzialem ze jest potrzebne. Dzis nuz minaja ponad 3 lata jak jestem w zwiazku ktory wciaz przekracza moje najsmielsze marzenia i wiem ze wiele zawdzieczam temu ze mialem odwage marzyc tutaj naprawde ambitnie, oczekujac "nierealnych" rzeczy.

Dlatego nie lubie jak ktos traci czas na udowadnianie innym ze cos nie dziala. Czemu to ma sluzyc? Sa ludzie ktorzy potrzebuja pozytywnego myslenia zeby odzyc, tak samo jak ja potrzebowalem i ciesze sie ze na etapie pogubienia i watpliwosci nie musialem trafiac na takie zniechecajace opinie. Ja przez dlugi czas nawet bylem mocno odleciany w tym, ale wlasnie dzieki temu sie nie zlamalem i przetrwalem najgorszy etap pracy nad soba.

Rozni sa ludzie i rozne sa drogi. Nikt Wam nie mowi jak macie zyc i sie rozwijac, nikt nie mowi zebu rzucic np. Kamertony bo szkodza i nie dzialaja. Nie wiem wiec po co ta misja ratowania ludzi od pozytywnego myslenia (jak to w ogole brzmi)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-02, 14:15:32 »
Inga, DZIĘKUJĘ :) To wielki komplement, choć do wysokowibracyjnych istot jest mi jeszcze baaardzo daleko. Ale wciąż pracuję nad oczyszczaniem moich nie do końca jasnych intencji, negatywnych wzorców i błędnych przekonań. A jest tego jeszcze całkiem sporo. Na dziś określiłabym siebie, jako osobę coraz bardziej POZYTYWNIE DO SIEBIE SAMEJ nastawioną.  Również dzięki Tobie i zmianach, jakie w tobie widzę :)))


I dzięki Michałowi,  za to co napisał: na pewnym etapie oczyszczania pozytywne nastawienie pojawia się samoistnie. Nie jest rozwojem, ale ogromnie pomaga, gdy trzeba sięgnąć do bardzo głębokich i trudnych do samodzielnego przepracowania ran. A potem jest coraz lepiej :)



Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 13:48:22 »
Aniu, a dlaczego sama siebie bojkotujesz? I czy na pewno siebie, czy może tylko tę część siebie, ktora najbardziej przypomina ci jakiegoś krewnego, co do którego masz spore zastrzeżenia?

Inga, super, że udało ci się tak wiele osiągnąć. Zwłaszcza to ostatnie odkrycie może okazać się kluczem do dalszego, znacznie głębszego rozwoju. Myślę o tym ciepełku w okolicy serca :)

A jeszcze dodam od siebie, że może lepiej byłoby nie używać sformułowania "pozytywne myślenie", tylko pozytywne nastawienie. Bo nie chodzi chyba o kalkulacje i roszczeniowość, a o radosne oczekiwanie,  ktore wypływa z ... serca właśnie. I wtedy naprawdę zaczynają dziać się cuda :)))
Zadziwia mnie jak szybko zamieniasz się we wspaniałą promieniujacą wysokowibracyjną istotę :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 13:30:06 »
Afirmacje służą do przeprogramowywania podświadomośći. A czy to jest rozwój duchowy? Wątpię.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-02, 13:22:25 »
Mnie do pozytywnego myślenia czy też afirmacji przekonywał sam Bóg albo jak kto woli Opiekun Duchowy. :-D
« Ostatnia zmiana: 2016-03-02, 13:31:00 wysłana przez Mariusz »