Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61589 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 18:39:26 »
Frisky
To są same wyobrażenia o  tym jak powinny działać afirmacje, wyobrażenia nie mające pokrycia w rzeczywistośći.
Jakie masz dowody że zadziałają  ten sposób o którym piszesz? Sprawdziłeś to ? U kogo?
« Ostatnia zmiana: 2016-03-03, 20:49:02 wysłana przez almighty »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 18:00:46 »
cokolwiek robimy warto robić to z głową czyli używać do tego intelektu który Bozia nam dała : )
1. jeżeli ktoś odlatuje przy afirmowaniu to może stosować afirmacje ugruntowujące
2. jeżeli ktoś czegoś nie akceptuje to można afirmować akceptację
3. jeżeli mamy blokady uczuć to warto afirmować otwarcie na pozytywne uczucia
4. gdy czujemy strach można afirmować czyli wzmacniać w sobie bezpieczeństwo
5. zamiast bujać w obłokach można przy pomocy afirmacji otwierać się na rzeczywistość, tudzież skuteczne działanie w materii
6. można otwierać się , rozwijać i wzmacniać za pomocą afirmacji miłość do siebie, przebaczać , akceptować  sytuację w której jesteśmy, otwierać się na zmiany etc.

skuteczność zależy od różnych czynników o których było wcześniej
jeżeli ktoś uważa że stosowanie tego w jednej albo i wszystkich podanych przypadkach jest niebezpieczne to warto skupiać się na bezpieczeństwie, uleganie negatywnym stanom i ich rozwijanie jest bardziej niebezpieczne od koncentrowania się i wzmacniania tego co jest ich przeciwieństwem, czasem pozytywne myślenie będzie tylko wsparciem dla innych metod, a czasem jako technika wiodąca,

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 17:44:16 »
Proponuję przygotować katalog, KIEDY AFIRMACJE MOGĄ ZASZKODZIĆ - ku przestrodze tym, których może to dotyczyć. ABY TAKIE OSOBY NIE ZROBIŁY SOBIE KRZYWDY.
Moim zdaniem, AFIRMACJE NIE DZIAŁAJĄ, jeśli:

1. w rozwoju duchowym uciekamy od siebie i od rzeczywistości w świat duchowy - AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Taka reakcja prowadzi do obłędu. Ja przy takim nastawieniu zacząłem dosłownie szykować się do odejścia z tego świata, i gdybym się w porę nie ocknął (dostałem brutalnego kopa od życia), to bym odszedł w zaświaty - tak mi było dobrze w świecie duchowym. Świat fizyczny przestał mnie w ogóle interesować i pociągać.

2. nie akceptujemy otaczającego nas świata fizycznego i uciekamy od niego - AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Najpierw trzeba zaakceptować otaczający nas świat fizyczny, ludzi (również tych z tzw. bardzo niskim ERD). Bo inaczej będzie to ucieczka od świata, od ludzi, nie pogodzenie się z naszym pobytem w świecie fizycznym na Ziemi, z otaczającymi nas ludźmi.

3. nie czujemy w ogóle siebie i swoich uczuć (uczuć wyższych) - AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Leszek napisał, że afirmacja musi być powiązana z uczuciem.
Natomiast jeśli afirmujemy tylko myśli (tj. w oderwaniu od uczuć wyższych i emocji), to zakłamujemy siebie i się od siebie jeszcze bardziej odcinamy. Bo zmieniamy tylko umysł, ale emocje w nas pozostają takie, jakie były - tylko jeszcze bardziej stłumione. A stłumione emocje kiedyś wybuchną ze zdwojoną siłą, albo doprowadzą ciało do choroby fizycznej, a umysł - do choroby psychicznej.

4. nie czujemy żadnych emocji, a jedynie, co czujemy, to przerażający strach (i związaną z tym silną agresję) - ale taki strach, który występuje codziennie, całą dobę, latami.  -AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

Bo wtedy afirmacje będą ucieczką od tego strachu, znieczulaniem się na odczuwanie tego strachu i paniki. A to również prowadzi do obłędu.

5. cały czas bujamy w obłokach i żyjemy w swoich wyobrażeniach - AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

6. nie lubimy siebie, nie kochamy siebie, nie akceptujemy siebie, a wręcz nienawidzimy siebie i w głębi ducha życzymy sobie samounicestwienie  - AFIRMOWANIE WTEDY JEST BARDZO NIEBEZPIECZNE.

W takiej sytuacji najpierw należy się POGODZIĆ z tym, gdzie obecnie jesteśmy, jakich mamy rodziców, jakich pracowników w pracy, jak wyglądamy, jakie mamy relacje z ludźmi. Zaakceptować, a bardziej - POGODZIĆ się z naszym strachem, naszą agresją, naszą nieśmiałością, naszym zakompleksieniem. POGODZIĆ się z tym, że otaczający nas ludzie są w wielu rzeczach lepsi od siebie.

Jeśli tylko przyznamy się do tego przed sobą, pogodzimy się, że nie jesteśmy jeszcze TAK WSPANIALE OśWIECENI, jak nam się wydawało, i przyznanie się do tego przed innymi - TO ROZPOCZYNA PROCES UZDROWIENIA SIEBIE i POGODZENIA SIĘ ZE SOBĄ.

* * *

Jeśli ktoś ma któryś z 6 powyższych punktów (choćby tylko jeden, ale bardzo silny), to - niestety - jeśli życie Ci miłe, i nie chcesz wylądować w psychiatryku, NALEŻY ODŁOŻYĆ AFIRMACJE.

Co w zamian? Wiem, że to duży wstyd dla niektórych, zwłaszcza dla zakompleksionych rozwojowców, "bliskich" oświecenia, ale pozostaje PSYCHOTERAPIA u dobrego psychologa, bez "czarów", tylko zwykła analiza swojego życia, nazywanie procesów po imieniu, diagnozowanie strachu i zachować agresywnych (a na tym forum jest ich bez liku) i UCZENIE SIĘ ŻYCIA NA NOWO.

Ja chodzę na taką terapię regularnie raz w tygodniu już od dłuższego czasu, i to właśnie terapia pomaga mi spotkać się ze sobą, ze swoją krzywdą, ze swoim zakompleksieniem, ze swoją wypartą ciemną stroną, w której aż kipi od agresji, gwałtu, spotkać się ze swoimi słabościami i swoim strachem, i PRZYZNAĆ SIĘ DO TEGO GŁOŚNO PRZED DRUGIM CZŁOWIEKIEM, czyli przed terapeutą.

Gwarantuję, to bardzo uspokaja.

P.S. Powyższe punkty powstały na bazie mojego doświadczenia i mojego życia.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 17:23:57 »
no to też może być sedno: 
1. myślenie może ale nie musi szkodzić ( patrz punkt 5)  tym którzy opierają się na ego, zamiast na intelekcie,
2. czasem pozytywne myślenie jawi się egoistycznym  ludziom jako niebezpieczne bo zagrażające strukturom ego (stąd wywołuje np. lęk egzystencjalny, czyli lęk przed unicestwieniem ego) ,
3. myślenie pozytywne jest u takich ludzi połączone i skojarzone z innymi negatywnymi czynnikami które za pomocą ego podtrzymują a skutki tego przypisują pozytywnemu myśleniu : ))
4. negatywna interpretacja tego co jest pozytywne , czyli afirmujące-wzmacniające to co dobre, ewidentnie wynika  z przesłonięcia intelektu/odcięcia od światła atmy
5. są tacy, chyba nawet większość, którzy z pobudek ego kreują myślami swój świat , robiąc to nie naruszają jego struktur a ci bardziej inteligentni korzystają przy tym z intelektu, zwyczajnie nie jest to wtedy związane i nastawione na rozwój duchowy, ale z innych punktów widzenia (zwłaszcza punktu widzenia ego) jest to korzystne dla nich i dla świata, może być nawet podstawą dla rd i również służyć rd innych ludzi : )

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 17:02:42 »
Sprawa 2:
Pozytywne myślenie (oraz nastawienie) JEST NIEROZERWALNIE ZWIĄZANE Z POZYTYWNYMI ODCZUCIAMI! Jesli nasze myślenie nie wywołuje w nas pozytywnych odczuć, to można je "o kant d... roztrzaść".

I powoli dochodzimy do sedna tematu i porozumienia. Otóż, być może, afirmacje na niektóre osoby działają, ALE PRAWDĄ JEST, ŻE AFIRMACJE NIE DZIAŁAJĄ NA WSZYSTKIE OSOBY - A WRĘCZ SZKODZĄ.

I myślę, że to jest prawda.


Clint,
Gdy coś działa (afki), nie trzeba tego bronić - samo się obroni.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 16:55:14 »
jeszcze dla tych którzy propagują tu przekonania że pozytywne myślenie nieodłącznie łączy się z ego/ahamkarą, czy jakimś kontrolerem cokolwiek miałoby to znaczyć, więc lepiej jest zając się poczuciem zranienia czy ogólnie pracą z emocjami albo innymi poziomami i metodami które ten problem ponoć ominą i przekroczą w ten sposób:

"Sporadycznie buddhi skłania się do tego, aby przesłoniła go ahamkara (poczucie ‘ja’). I tu należy pamiętać, że zmysły są bardziej subtelne niż ciało, umysł bardziej subtelny niż zmysły, a buddhi dużo bardziej subtelne niż umysł. Atma jest oczywiście najsubtelniejsza z nich wszystkich. Kiedy mówimy, że ahamkara jest zdolna przesłonić buddhi, oznacza to, że ahamkara jest bardziej subtelna niż buddhi. Tak więc ahamkara, jako niezwykle subtelna, przenika wszystko, również wszystkie nasze działania. To dlatego człowiek nie jest zdolny do przekroczenia poziomu ahamkary i doświadczania atmy (boskiej jaźni)."
http://www.swiatlomilosci.com/2009-x-xi-xii-nr-48-4.php

podsumowując: realne myślenie to myślenie oparte na buddhi ( intelekcie/intuicji), oczyszczonym z wpływów ego, a nie na jakichkolwiek innych poziomach w powiązaniu z ego, gdzie np. traktuje się zranienia emocjonalne jako realne, a są to  skumulowane emocjonalne wrażenia-skutki doświadczeń znajdujące się na tym emocjonalnym poziomie, nanizane i podtrzymywane na sznurze ahamkaram, zakorzenionym w świadomości (odrębności) ciała i przenikającym wszystkie poziomy (oprócz atmicznego):

 osobista uraza, zranienie, żal, nagle  znika gdy przestaje być tak bardzo osobiste... nagle przestaje jawić się jako realne i ważne ( istota przebaczenia jako tego roztrząsania w oparciu o intelekt)
więc ktoś kto próbuje uciec od ego negując pozytywne myślenie (co samo w sobie jest  przejawem ahamkaram - delikatnie mówiąc przesłonięcia światła  intelektu) i w tym motywie skłania się ku rozwiązywaniu problemów innymi metodami i na innych poziomach, często zwyczajnie odtwarza to samo  np. na poziomie emocjonalnym, jako tym bliższym podstawie ego czyli utożsamienia z ciałem, a więc ważniejszym i bardziej realnym, odzmysłowym i namacalnym

przy okazji : gdy ma się trudności z rozpoznawaniem poziomów i wibracji, tudzież z ego , no to  można skorzystać z owoców urzeczywistnia różnych mistrzów duchowych, świętych  i riszich którzy zostawili takie skarby jak mantry, które jako pewne dźwięki oprócz znaczeń przenoszą pewne  szczególne przypisane im wibracje - często  ich zestawy odnoszą się do poszczególnych poziomów a wibracje w nich zawarte gdy się je stosuje oczyszczają wszystkie poziomy po kolei, od najgłębszego do najwyższego,  również w motywie kompleksowego oczyszczania wszystkich pozostałych poziomów wibracjami z poziomu mentalnego, emocjonalnego itd. itp. z atmicznym włącznie : )
przykład mantry która
"Stanowi ona modlitwę do Sawitara (postaci Boga opiekującej się Słońcem), akcentujące medytację nad jego doskonałym światłem z prośbą o oświecenie intelektu.":
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mantra_Gajatri

można spojrzeć na przebaczenie jako oświecenie intelektu, które wywiera transformujący wpływ na wszystkie poziomy  : D


 

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 16:30:36 »
WG
tak z ciekawości, ty na jakimś tablecie telefonie dajesz posty, bo są dziwnie sformatowane zawsze ?

On pisze ze smartwatch'a. Zawsze.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 16:00:34 »
 ciągnąc wątek przebaczenia jako tego - opartego o buddhi/intelekt - roztrząsania, ściśle związanego z pozytywnym myśleniem:

"Kiedy przebaczamy, dokonuje się w nas przede wszystkim zmiana sposobu myślenia, percepcji znaczeń i postaw w odniesieniu do człowieka i do wydarzeń, które nas zraniły, ograniczyły lub przygniotły. Obwinianie, oskarżanie, pragnienie zemsty, potrzeba ukarania i prośba o zadośćuczynienie często tracą wówczas swoją ważność."
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,674,czym-jest-przebaczenie.html
Zwraca się szczególną uwagę przede wszystkim na to, że aby czuć się wolnym od negatywnych uczuć, niekoniecznie trzeba mówić drugiemu: "przebaczyłem ci", gdyż decydujące jest to, iż ten proces zostaje przepracowany we własnym wnętrzu. Proces przebaczenia to kwestia ściśle osobista, a jedynie w dalszej kolejności odnosi się do drugiego człowieka; w takim sensie powinniśmy go przede wszystkim zdefiniować jako "przebaczenie wewnętrzne".


przy okazji stamtąd:
" Kiedy jest trudniej znaleźć kozła ofiarnego, często winę przypisuje się rzeczywistości abstrakcyjnej: polityce, społeczeństwu, kulturze. Wystarczy uważnie posłuchać codziennych rozmów w swoim środowisku, a przykłady tego rodzaju mogłyby zapełnić całe biblioteki. Słowa usprawiedliwienia, do jakich się posuwamy, aby uciec od "prawdy", brzmią często absurdalnie, ukazując, jak ludzie zniekształcają przeszłość oraz wydarzenia, próbując usprawiedliwić własne ograniczenia i niezdolności.

Prawdopodobnie każdy człowiek ma tendencję do zrzucania na innych swoich problemów i własnego niezadowolenia, kiedy nie potrafi ich rozwiązać. Z pewnością sprawia to ulgę jego świadomości. Chwilowa ulga i zastosowanie mechanizmów obronnych nie gwarantują jednak zadowolenia i pogody ducha, tak jak nie pomagają wzrastać i osiągać pełni życia.



medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 14:22:24 »
Kolejne mysli w temacie..
- Pozytywne mysli a oderwanie od rzeczywistosci to dwie rozne rzeczy
- Pozytywne mysli to pozytywne ODNIESIENIE, odnoszenie sie do rzeczywistosci.
- kreowanie np tylko bogactwa czy pieniedzy (tak jak wiele osob , najczesciej w usa - fiksacja na jednym temacie) to nie do konca pozytywne myslenie gdyz wypiera sie negatywy zwiazane z innymi tematami, zamiast odniesc sie do nich.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 14:17:17 »
Kaja.
Myśli są ściśle powiązane z uczuciami, ale nie jest tak że jak się mysli np. o miłości to się doświadczy z automatu uczucia miłosci.
Można doświadczyć innych uczuć, jeśli u kogoś miłóść wywołuje stres czy lęk to pojawią się te uczucia i powinno się je uzdrawiać.
Dlatego zaleca się wzbogacanie afirmacji wątkami uczuciowymi aby dokopać się do tych właściwych uczuć.

Michał, ja się tylko odniosłam do postu Leszka, z którego wynika że nie można myśleć pozytywnie bez pozytywnych uczuć, a z tego wynika że afirmacje pozytywnych uczuć są bez sensu, bo jak się ich nie ma to afirmacja nie zadziała a jak się ma to nie potrzeby afirmować.

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:55:44 »
WG,
okej... :)

tak z ciekawości, ty na jakimś tablecie telefonie dajesz posty, bo są dziwnie sformatowane zawsze ?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:54:23 »
A myślenie , życie nie jest forma autohipnozy? Mozna powiedziec ze do łoś-wiecenia jestesmy w autohipnozie.
Pozytywne myśli ROZPRASZAJĄ negatywne energie. Uzyskuje się dzięki nim í poszerza ŚWIADOMOŚĆ.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 13:49:31 »
Ale czy afirmacje nie są pewną formą autohipnozy.
Wszystko kryje się w definicji co się przez co rozumie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:38:38 »
WG
Widzę że i ty doceniasz mądrośc Frisky :))))
Warto się uczyć z tego źródła, he , he

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 13:36:06 »
Z  przebogatej  skarbnicy  mądrości  mędrca Friskego :

Cytuj
Frisky
 




Cytuj

 autohipnoza czyni cuda : )