Dyskusja zbacza na nieracjonalne tory. Argumenty lobby antyafirmacyjnego brzmią mniej więcej tak:
Ludzieee! Przestańcie używać widelce! Bo widziałem, jak jakieś dziecko włożyło sobie widelec do oka, a potem miało problemy z widzeniem!
Ludzieee! Przestańcie używać nożyczek! Moja siostra włożyła nożyczki do kontaktu i ją pokopało!
WSZYSTKO należy używać zgodnie z przeznaczeniem i instrukcją obsługi! W amerykańskich instrukcjach obsługi Producent pisze, że nie należy do kuchenki mikrofalowej wkładać kotów, świnek morskich itd. Gdyby nie napisał, to użytkownik miałby prawo pozwać go o odszkodowanie, bo nie został ostrzeżony!
No, ale, weźmy się w garść! Praktyki rozwoju duchowego przeznaczone są dla ludzi na pewnym poziomie inteligencji i zrozumienia!
INSTRUKCJE stosowania afirmacji zazwyczaj są dość szczegółowe, z uwzględnieniem możliwości radzenia sobie z buntem podświadomosci.
Przede mną NIKT nie zakładał, że środkami z zakresu rozwoju duchowego zajmą się kiedyś ludzie z silnymi mechanizmami autodestrukcji! Ja jednak przyciągałem takich, którzy nabawili sie autodestrukcji dzięki praktykom uważanym za duchowe! Stąd ostrzeżenia i wezwania do ostrożności w moich publikacjach. W oczach wielu adeptów i mistrzów nie znajdują one ani uznania, ani zrozumienia! A tu świadomość prawdziwego zakresu autodestrukcji wynikającej z błędnego stosowania praktyk duchowych otworzyła się przede mną dopiero, odkąd wypalam węzły karmiczne! Nie chwaląc się, podejrzewam, że takiej wiedzy i świadomości nie posiada żaden z nauczycieli duchowych! Jednakże zdaję sobie sprawę z tego, że raczej nie powinienem tego opisywać. Ludzie już są przerażeni, kiedy czytają, co może zawierać podświadomość, kiedy czytają o regresingu. A tu okazuje się, że kaliber autodestrukcji bywa o wiele większy! I że ta autodestrukcja jest wynikiem nie tyle błędnych praktyk, co błędnych definicji celów RD.
Inga
Ja w kilku książkach pisałem o tym, że należy przyjrzeć się zasobom podświadomości! Jest taka metoda, która to umożliwia! Nazywa się KOLUMNA REAKCJI lub KOLUMNA ODPOWIEDZI! To jest najlepsza metoda, którą należy stosować, by POZNAĆ ZASOBY PODŚWIADOMOŚCI! Oczywiście, raczej trudno poznać zasoby podświadomości, zanim zacznie się stosować afirmacje.
Trudno, ale jest to możliwe!
W Hunie są odpowiednie ćwiczenia, które Long opisuje w książeczce Analiza psychometryczna. Ja też je opisuję. Na dodatek uczę na kursie, jak rozmawiać z podświadomością, jak się dowiadywać, co ona sądzi o naszych pomysłach na kreację? I zaznaczam, że jeśli jest nastawiona negatywnie, to nie należy przystępować do kreacji, zanim nie zmieni się nastawienia podświadomości na POZYTYWNE!
W takich przypadkach J. Silva nie udzielał rad, o takich przypadkach nie ostrzegał, tylko odsyłał do psychiatry.
Mariomar
w takim przypadku, gdy czujesz TYLKO LĘK, trzeba przerwać stosowanie afirmacji, nad którą pracujesz i afirmować BEZPIECZEŃSTWO, np. Zawsze i wszędzie jestem bezpieczny!
Zgodnie z zasadami stosowania afirmacji, JEDNEGO DNIA nie ograniczamy się do 15 powtórzeń afirmacji. Tego dnia powtarzamy afirmacje tak długo, aż podświadomość podda się!
Mnie afirmowanie bezpieczeństwa zajęło wiele miesięcy. Ale przez pierwsze 3 dni, bałem się nawet wyjść z łóżka! Jednak zgodnie z zasadami pracy z afirmacjami tak długo powtarzałem BEZPIECZEŃSTWO, aż podświadomość odpuściła. Nie zajmowałem się NICZYM INNYM. Afirmowałem aż do przełamania się podświadomości!
Gdzieś, w głębi podświadomosć przechowuje jednak jakąś świadomość bezpieczeństwa. Kwestia tylko, by tam dotrzeć, A bez wypalenia węzłów karmicznych i pamięci komórkowej zaślepień może to być niemożliwe. W Twoim przypadku zapewne jeszcze jest (prawdopodobnie buddyjskie) zaślepienie pod tytułem "nic": (jestem niczym, nic nie istnieje, jest tylko pustka + towarzyszące tym autohipnozom lęki, że to prawda).
Pisałem też, że afirmacje warto stosować razem z oddychaniem!
W wielu podręcznikach zachęcających do stosowania afirmacji, czy twórczej wizualizacji, tych informacji w ogóle nie ma! Ich autorzy zakładają, że w podświadomości nie ma żadnych sprzeciwów przed spełnianiem się naszych życzeń. A potem zawiedzeni użytkownicy afirmacji, którzy chcieliby jeszcze przejsć drogę na skróty np. afirmacją "Już teraz jestem nieprzyzwoicie bogaty", albo "Wygrywam miliony w totolotka", "Mój facet (ew. mamusia) mnie kocha" marudzą, że to nie działa!
No cóż, stosowanie mikroskopu do oglądania gwiazd, też okazuje się nieskuteczne!
A jak mówi pewne przysłowie (niezbyt pozytywne, ale mądre), "kto drogę skraca, do domu nie wraca".