Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61590 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:13:47 »
że się urwałem to prawda, ale nie z choinki ;)

 mój post to odpowiedź na post Michala í moje zdanie w temacie wątku, nie wiem o co się tak pieklisz

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:01:02 »
Medżi
Tys się chyba urwał z choinki. Przeczytaj całą dyskusję i na jej podstawie pisz swoje wnioski. Tam już wszystko co tu piszesz jest przedyskutowane.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:55:04 »
Jeżeli chodzi o struktury.
Gdy wracałam po poprzedniej terapii do domu to zaczął padać śnieg w postaci krup, które mocno mnie uderzały w twarz. Czułam że byłam bita. I czułam że to jakieś dusze mnie tracą i są na mnie wściekłe i tak mnie biją.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:54:40 »
Zgadza się Michal, ale dla czlowieka, ktory ma problemy ze zwiazkami, samooceną (funkcjonowaniem w świecie) czy innymi podstawowymi rzeczami , pozytywne mysli mogą byc zbawienne i wyciagnąc umysl ktory UTKWIŁ w negatywnych energiach... a jako rezultat, pozwolą doświadczać czego się chce. Ogolnie, czlowiek ma setki mysli a ciagu dnia , mysli kreują rzeczywistosc, mają okreslone energie , dyskusja o tym czy dbac o ich jakosc (stopien prawdziwosci) = prawdziwe pozytywne myslenie, to chyba jakies nieporozumienie.

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:53:59 »
A kto tego uczy? Kazda powazna szkola pozytywnego myslenia mowi o tym co jest do zmiany , a co nie jest.

Pozytywne myślenie zmienia świadomość, jest dostrojeniem się do wyższych wibracji i jest rozwijające.

Za bardzo się nie wczytuje w dyskusje, ale widzę BlueEyes że wzięło cię na nauczanie / oświecanie ale nie bardzo wiesz o czym prawisz.
Narkotyki zmieniają świadomość, i też według niektórych są rozwijające.

Dziwna konkluzja jeśli napisałem kilkanaście zdań na kilku stronach, gdzie inni pisali długie posty z poprawną wersją oświecenia jak myślę - sami jak mniemam jeszcze do celu nie dotarli chociaż ich mapy i wskazówki są lepsze bo "tak".

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:50:46 »
Aha Blue. Czyli krok do przodu.

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:37:29 »
Inga,
Przestałem się kręcić za własnym ogonem(w duszy), w nadziei że wykreuje nową wersje siebie, tą oświeconą, idealną, lepszą wersje siebie. Raczej cieszyć się nie ma z czego ( jeszcze ) bo będę musiał kilka problemów teraz rozwiązać które były powodem aby zostawić siebie wtedy, i próbować na nowo wykreować siebie. No i struktury też się nie będą cieszyć, bo tracą duszę albo stracą za chwilę. Chociaż coś w środku mnie się cieszy.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 12:37:20 »
Pozytywne myślenie może na wysokim poziomie rozwoju przeszkadzać, jeśli jest nie prawdziwe. Bo to te w końcu jeden rodzaj interpretacji rzeczywistości.
Czy pozytywne myślenie czy negatywne myślenie jest to tylko nasz interpretacja.
Na początku drogi pomaga ale w pewnym momencie przyjdzie i to odrzucić aby spojrzeć na świat poza interpretacjami.
Stanie się to pewnie dopiero wtedy jak się ego odrzuci ostatni krok przed oświeceniem spojrzenie na świat bez pośrednika naszego własnego umysłu.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:27:15 »

1. Podstawą jest aksjomat mówiący że "wszystko jest dla mnie prawdą, jeśli chcę aby było". Jeśli uwierzymy (my/dusza/podświadomość) w prawdziwość tego stwierdzenia to jest to punkt wyjściowy dla kreacji / tego nurtu afirmacjo-pozytywnego myślenia itd.

2. Ponieważ nie jesteśmy punktem zawieszonym w przestrzeni, nie kreujemy słonia z walizką pieniędzy w salonie. Żyjemy wśród ludzi o rożnych intencjach i różnych swoich tam kreacjach i świat ma pewne swoje zasady i ograniczenia, więc zauważając tą rzeczywistość, kreujemy własnie na niej/zgodnie z nią.

A kto tego uczy? Kazda powazna szkola pozytywnego myslenia mowi o tym co jest do zmiany , a co nie jest.

Cytuj
3. Kreacja pozytywna, nie jest rozwojem i nie oświeca, jednak daje przestrzeń dla rozwoju, poszerzania świadomości i potencjalną możliwość na oświecenie.

Pozytywne myślenie zmienia świadomość, jest dostrojeniem się do wyższych wibracji i jest rozwijające.

Za bardzo się nie wczytuje w dyskusje, ale widzę BlueEyes że wzięło cię na nauczanie / oświecanie ale nie bardzo wiesz o czym prawisz.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:20:01 »
Blue
Możesz trochę jaśniej? Bo nic nie zrozumiałam i nie wiem czy i z czego mam się cieszyć.

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 12:11:02 »
żeby było pozytywnie i miło to się pochwalę:

wczoraj udało mi się zrozumieć w części to urojenie, które jest źródłem tego pozytywnego czegoś koncentracji/odczuwania czy innych tam takich i pochodnych technik. Da się , da się! Ile rzeczy można się dowiedzieć, oh i ah! Na początku ta duchowa prawda mnie oczarowała, ale z czasem i po czasie ten czar zaczął zanikać na koniec (kilkadziesiąt wcieleń po) byłem zagubiony w konsternacji jak do tego doszło !? po prostu kto idzie na skróty ten wchodzi w druty. Krótko terminowe skutki na to wcielenie może na kilka następnych może są fajne, chociaż te długo terminowe za kilkanaście wcieleń już raczej są mało fajne. Co nie znaczy że próbować nie warto, warto zachęcam!


https://www.youtube.com/watch?v=i7bdNUmue2w

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 10:33:23 »
pozytywne myślenie jako proces transformacji również takiej związanej z rd , a nie tylko poprawy samopoczucia (co też jest cenne) to w istocie proces przebaczania , w takim znaczeniu wziętym od słowa baczyć, czyli
"1. rozważać, roztrząsać, zastanawiać się 2. sądzić, mniemać, być zdania 3. przewidywać, przeczuwać, spodziewać się 4. baczyć kogoś, przebaczać komuś, litować się nad kimś 5. strzec się, pilnować się, mieć się na baczności 6. wiedzieć, być mądrym, dobrze baczyć - mieć rację, słuszność, dobrze robić, niedobrze baczyć - mylić się 7. baczyć coś dla siebie - poczuwać się do czegoś, baczyć się - reflektować, zastanawiać się, nie bacząc się - bez wahania, nie baczyć się samemu - nie widzieć u siebie nic złego."

oraz ściśle związane znaczenie z oczyszczaniem poziomu mentalnego korzystając z intelektu:
Przywołany w tytule dzisiejszego tekstu czasownik "przebaczyć" pierwotnie miał znaczenie intelektualne: 'dokładnie przemyśleć'.
http://adonai.pl/nauka/?id=103

procesy przebaczania sobie  tego co zrobiliśmy czy tego co inni  nam zrobili tudzież roztrząsanie tego co wychodzi przy okazji takiej czy innej myśli emocji etc. która pojawia się i którą utrzymujemy w umyśle (w przypadku afirmacji piszemy ileś tam razy co łatwiej utrzymuje tą myśl w centrum naszej uwagi) - tak czy siak sprowadza się to do odpuszczenia win a w przypadku afirmacji odpuszczania sprzecznych z nią negatywnych myśli i emocji , w efekcie pełne przebaczenie sprowadza się również do zmiany nastawienia , myślenia, czucia, połączeń energetycznych i zachowania/działania ...

samo nastawienie się na przebaczenie/odwoływanie się do intelektu, jako podstawy jest dobrym wstępem , powtarzane (Jezus zalecał 77 razy)  rozważanie i roztrząsanie w tym duchu i z tą myślą czegoś co trzymamy (np. jako urazę albo pozytywną myśl- afirmację)  prowadzi do zmiany sposobu patrzenia - sposobu baczenia na daną sytuację, siebie, innego człowieka, albo na to co pojawia się przy danej myśli i odpuszczanie tego co temu przeczy, prowadzi do stanu prze-baczenia, co na poziomie intelektu jest uwolnieniem od pewnej zasłony o czym niżej

pochwała intelektu, czyli buddhi, a umysł byłby tutaj poziomem mentalnym (i emocjonalnym?):
"Buddhi jest bardzo blisko atmy i dzięki temu może otrzymywać 90% jej energii i światła (ang. illumination). Umysł czerpie swą moc z buddhi, zmysły z umysłu, a ciało ze zmysłów. W tym procesie przepływu mocy od atmy do ciała następuje stopniowe ilościowe i jakościowe ubywanie mocy.
http://www.swiatlomilosci.com/2009-x-xi-xii-nr-48-4.php
"Wcześniej powiedziano o wielkiej potrzebie uwolnienia buddhi od ahamkary, która często je przykrywa. Powinniście zrozumieć różnicę pomiędzy ahamkarą, czyli ego i atmą, czyli jaźnią. Atma jest ojcem ahamkary, dziadkiem umysłu lub myśli i pradziadkiem mowy (wak). Zatem atma, ahamkara, umysł (manas) i mowa (wak) są członkami tej samej rodziny. Ahamkara jest tym, co przychodzi i odchodzi, natomiast atma ani nie przychodzi ani nie odchodzi. Zazwyczaj sanskryckie słowo ahamkara jest tłumaczone na język angielski jako ‘ego’. Obydwa te słowa są używane zamiennie oznaczając ambicje, poczucie własnej wartości lub dumy zrodzonej z ułudy bogactwa, uczoności itd. Jest to niewłaściwe użycie tych słów. Ich właściwe znaczenie to błędne identyfikowanie się z ciałem. Nie wszyscy mogą pysznić się majątkiem lub wiedzą, lecz każdy jest ofiarą ahamkary w tym sensie, że uważa, że jest ciałem. To właśnie ta ahamkara zakrywa buddhi i zwodzi je na złą drogę. Zatem, jeśli nasz intelekt ma rozwinąć w nas wiarę (śraddhę), powinniśmy najpierw wyeliminować ahamkarę – poczucie ego, czyli przestać utożsamiać się z ciałem. "
(...)
"Kriszna jest znany jako Partha Sarathi (Woźnica Parthy). Partha to nie tylko Ardżuna. To także wszystkie dzieci prithwi (ziemi). Zatem uczyńcie Krisznę swoim woźnicą. Ponieważ buddhi jest odbiciem boskiej atmy, czyńcie pożytek z niego jako woźnicy w waszej podróży ku urzeczywistnieniu atmy. Pamiętajcie także, że aby osiągnąć powodzenie w każdym przedsięwzięciu, bardzo ważna jest prema (bezwarunkowa miłość). Pan jest ucieleśnieniem miłości – słońcem prawdy. Zatem poprzez  miłość próbujcie poznać waszą prawdziwą Jaźń z pomocą buddhi i oczyszczajcie swój umysł. Tego od was oczekuję."


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 08:39:57 »
tak jeszcze do afirmacji wolności (w tym procesów uwalniania) , coś o związku wolności z bezpieczeństwem jako niezbędną podstawą, którą warto ściśle z tym procesem uwalniania powiązać (domyślnie lub wprost):
http://alkoholizm.akcjasos.pl/alkoholizm/166-l%C4%99k-przed-wolno%C5%9Bci%C4%85.html
"Uzależnienie stwarza silne i wyrażane struktury dające poczucie ładu i bezpieczeństwa. W szczególności uzależnienie od substancji chemicznych."

ciekawie w tym świetle brzmi zdanie: uwalniam się od lęku przed wolnością : D 

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 08:29:07 »
Michał
Sama o tym wiem i nie generuję na siłę pozytywnych mysli, bo jak powinieneś się domyśleć po tym co tutaj piszę, ja nie stosuję pozytywnego myślenia.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 08:25:39 »
Kaja.
Myśli są ściśle powiązane z uczuciami, ale nie jest tak że jak się mysli np. o miłości to się doświadczy z automatu uczucia miłosci.
Można doświadczyć innych uczuć, jeśli u kogoś miłóść wywołuje stres czy lęk to pojawią się te uczucia i powinno się je uzdrawiać.
Dlatego zaleca się wzbogacanie afirmacji wątkami uczuciowymi aby dokopać się do tych właściwych uczuć.

Co do afirmacji "odkodowujących czy koduących" to moim zdaniem lepiej jest zacząć od tych pierwszych czyli najpierw się uwaliniać od czegoś a potem dopiero iść w kierunku pozytywnych afirmacji.

Inga.
jeśli u ciebie pozytywne myslenie wywołuje stres to znak dla ciebie, że masz coś do uzdrowienia w tym temacie.
Puki co to nie ma co na siłę myśleć pozytywnie jeśli to generuje negatywne uczucia.