Dzisiaj przypomniało mi się, jak przez wiele wcielen zawsze blisko trzymałam się waszej grupy Leszka , ale nie byłem nigdy w tej grupie.
Zawsze obserwowałem, co robi wasza grupa. Wymyslaliscie jakąś drogę, jakiś kierunek, jakąś technikę - często to Leszek wymyslal, i ŚLEPO tym kierunkiem podazaliscie. A jak pokazywalem wam w różnych wcieleniach SŁABE punkty waszego rozwoju, byłem zawsze obrzucany błotem.
Dlatego zawsze szedłem swoją drogą.
Kiedyś, na początku, w dawnych wcieleniach, zostałem wywalony z grupy Leszka, gdy jeszcze w niej byłem. Właśnie za to, że ŚMIAŁEM Leszkowi, w obecności grupy, pokazać słabe punkty jego idei. I idei grupy.
Dziś wiem, że skoro mimo tylu setek wcielen i waszych cudownych technik, nadal się nie oswieciliscie - mimo ze jak o tym wam mówiłem, to ze mnie szydziliscie - to wiem, ze wasze cudowne techniki nie były wcale cudowne.
I z drugiej strony - skoro i ja się jeszcze nie oswiecilem, więc i moja droga i moje techniki nie byly do końca właściwe.
Dlatego ja mam czas, bo wiem, ze i tak zdecydowana większość z Was nie oświeci się w tym wcieleniu. Dkatego będę nadal spokojnie sobie patrzył na wasze postępy, jak to robiłem w poprzednich wcieleniach.
A jak zobaczę ja i moja ps, ze ktoś z Was jednak się oświeci, dzięki M.in. afkom, pójdę taką drogą.
I nie bierzcie tego jako mój atak, tylko moje obserwacje z wielu moich i waszych wcielen.