Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 134210 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 12:52:23 »
Haha, Leszku, nie Ty pierwszy;)

A pomyśleć, że kiedyś, w róznych kulturach było odwrotnie.
Moze Twoja pś wierząc w to chce sobie obrzydzić kobiety. Trochę bez sensu, ale takie moje luźne skojarzenie.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 01:48:05 »
haha, to ci numer;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-10, 23:40:04 »
Nasiąkanie stereotypami płci to chyba ważny temat i nie tylko związany z tematem relacji damsko - męskich czy społeczno - zawodowych. Kilka dni temu moja podświadomość (czy jak kto woli dusza) powiedziała mi,że chętnie by przejawiła pełnię boskości.Ale... w formie kobiecej. W męskiej nie widzi takiej możliwości :)))

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-09, 15:48:16 »
Aaa, a ja zrozumiałam, że chodziło o podkreślanie na siłę różnic tu na forum.

Co do tamtego pytania, to cóż, mój fioł na punkcie prywatności się pogłębia z roku na rok. To że napisałam jaki może i nie może być 100%  facet, to i tak święto lasu. Ale przydało mi się, bo zdałam sobie potem sprawę, że tu nie było się czego doszukiwać, to po prostu była w miarę szczegółowa wizja idealnego partnera dla mnie. A myślałam, że takiej wizji nie mam:)

Artykuł o którym piszesz, ciekawy.  Może to dlatego dzieci, które na początku nie mają problemu z żadnymi przedmiotami w szkole, wraz z wrastaniem w społeczeństwo i nasiąkaniem stereotypami, zaczynają te problemy mieć.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 15:06:31 »
"Mam jednak pytanie, tak z ciekawości: - A co z tego już czerpiesz? Co odkryłaś, ze jest najlepsze dla Ciebie w byciu kobietą?"
"To pytanie nie na forum, sorry;)"

ok:)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 15:04:59 »
"Nie spotkałam się z przykładami podkreślania na siłę i nadmiernie różnic. (Rubasznych żartów i generalizacji rzucanych dla efektu nie traktuję poważnie;))"

No cóż, ja niestety spotkałam (widać taka moja karma;)), podobnie jak i z lekceważącym traktowaniem, zarówno w przypadku kobiet (np.: praca, kompetencje, umiejętności), jak i mężczyzn (wychowywanie dzieci, zarządzanie domem). Czyli w momentach, kiedy jedna z płci wkraczała na sztampowe "terytorium działania" drugiej płci.

" Różnice po prostu są i nie mam nic przeciwko stwierdzaniu faktu, że są, mówieniu o nich.  To pomaga zrozumieć się nawzajem."

Z tym się zgadzam. :-)

Chodzi mi jedynie o to, że te różnice nie powinny być czymś, co jest obowiązujące, i jak się tego nie przejawia, to jest się już mniej wartościowym mężczyzną lub kobietą. Akceptuję fakt istnienia różnic, akceptuję fakt, że np.: męskie ciała, jako konstrukcje, są bardziej przystosowane do wysiłku fizycznego, że są fizycznie silniejsi - akceptuję też jednak fakt, że np.: Agata Wróbel była i jest silniejsza od wielu mężczyzn i ze jednocześnie jest kobietą.
Dla mnie super, jak akceptuje się fakt istnienia realnych różnic, ale jednocześnie nie wykorzystuje się tych różnic do wtłaczania w ramki, generalizacje i schematy.  i pozwala się, bez oceniania, lekceważenia, spełniać się jednostkom w tym, co lubią, pozwala się im działać, jak lubią i nie koduje im poczucia niższej wartości w jakiejkolwiek dziedzinie życia.

Przykładowo:
Były jakiś czas temu przeprowadzone badania na temat uzdolnień matematycznych u dziewczynek i chłopców. Obiegowa opinia, wtłaczana zresztą do pś dzieci, jest taka, ze matematyka to męska dziedzina. Według tych badań, wieloletnich, udowodniono, że kiedy dzieci nie są poddawane presjom i kodowaniom, tylko traktowane wedle realnych uzdolnień i zainteresowań, jakie przejawiają - to dziewczynki wypadały w matematyce i przedmiotach ścisłych tak samo dobrze, jak chłopcy i była podobna ilość dziewczynek dobrze rozumiejących matematykę, jak i chłopców. Podobnie zresztą w przypadku chłopców - kiedy nie mieli wtłaczane, ze przedmioty humanistyczne są domeną kobiet, radzili sobie w nich dużo lepiej i chętniej się przyznawali do zainteresowania nimi.

W klasach zaś, w których "tradycyjnie" wtłacza się dzieciom przekonania, ze dziewczynki są lepsze z przedmiotów humanistycznych, a kiepskie z matematyki, zaś chłopcy odwrotnie - tak faktycznie się działo. Dziewczynki wypadały gorzej w testach i sprawdzianach matematycznych, chłopcy zaś w humanistycznych.

Nie pamiętam teraz, gdzie mam link do tego artykułu, jak znajdę to wkleję.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-09, 15:08:49 wysłana przez hydrozagadka »

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-09, 13:15:08 »
Nie spotkałam się z przykładami podkreślania na siłę i nadmiernie różnic. (Rubasznych żartów i generalizacji rzucanych dla efektu nie traktuję poważnie;))  Różnice po prostu są i nie mam nic przeciwko stwierdzaniu faktu, że są, mówieniu o nich.  To pomaga zrozumieć się nawzajem.

"Mam jednak pytanie, tak z ciekawości: - A co z tego już czerpiesz? Co odkryłaś, ze jest najlepsze dla Ciebie w byciu kobietą?"
To pytanie nie na forum, sorry;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 12:55:15 »
"A mnie to jednak zalatuje podświadomym wartościowaniem płci, obawą że być może jedna z nich jest gorsza od drugiej i lepiej je wrzucić więc do jednego wora."

Dla mnie zaś jest to właśnie uzdrawianie podejścia do płci, czyli nie wartościowanie i nie podkreślanie na siłę różnic - tym bardziej, ze mało kto posiada wszystkie cechy, które wg schematów i stereotypów przypisywane są płciom.
I nie wrzucam ich do jednego wora, nie twierdzę że wszyscy jesteśmy w całości tacy sami - tylko ze każda kobieta, czy każdy mężczyzna jest przede wszystkim człowiekiem, z cała jednością i podobieństwami wewnętrznymi, jakie z tego wynikają, a nie odrębnym gatunkiem zwanym "kobieta" czy "mężczyzna" ;) A niektórzy płcie traktują wręcz jak odrębne gatunki, co dla mnie jest bzdurą.

"Chcę czerpać to co najlepsze z tego co mi dano w ramach płci na to życie."

Super :-))

Mam jednak pytanie, tak z ciekawości: - A co z tego już czerpiesz? Co odkryłaś, ze jest najlepsze dla Ciebie w byciu kobietą?

"To nie do końca to samo, co skupianie się różnicach."

Nie twierdzę, ze skupianie się na różnicach bądź podobieństwach musi wynikać z wojny czy oddzielenia. Twierdzę jedynie, że nadmierne skupianie się na różnicach - w każdej dziedzinie, nie tylko w przypadku płci - bywa przyczyną większej ilości nieporozumień, wrogości i niesnasek, niż skupianie się na tym, co łączy.


Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-09, 12:15:29 »
A mnie to jednak zalatuje podświadomym wartościowaniem płci, obawą że być może jedna z nich jest gorsza od drugiej i lepiej je wrzucić więc do jednego wora. Różnice wcale nie muszą dzielić. Nie interesuje mnie też moja płeć z przeszłych czy przyszłych wcieleń. Tu i teraz mam tylko jedną z nich, z nią się lubię utożsamiać i nie czuję potrzeby skupiania się na szukaniu podobieństw z drugą i łączenia się, bo nie czuję, że jestem w stanie wojny, czy oddzielenia. Chcę czerpać to co najlepsze z tego co mi dano w ramach płci na to życie. To nie do końca to samo, co skupianie się różnicach.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 12:08:43 »
"W takim razie trzeba się przyjrzeć Węgrom, jak tam z ich męskością:)" - również nie są babochłopami ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 12:05:52 »
Mam w sobie dogłębne przeświadczenie, że gdyby ludzie mniej się skupiali na różnicach, a bardziej na podobieństwach, mniej na tym co ich dzieli, a bardziej na tym co ich łączy - to ogólnie lepiej by się żyło pod każdym względem.

I pewnie dlatego nie czuje potrzeby skupiania się na różnicach, a nawet niespecjalnie ją rozumiem :))

Maciejka - ależ oczywiście, ze Ci wolno :P Jeśli to tylko z warstwy dźwiękowej wynika, to cóż, każdy ma prawo do własnych gustów :)

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-09, 12:05:08 »
"A cóż Ci w tym nie odpowiada?"
Jeżeli wolno mi oczywiście, to nie odpowiada mi brzmienie i rytm:P  Jak pisałam wcześniej, jestem czuła na warstwę dźwiękową;)

"A Węgierki również są bardzo kobiece"
W takim razie trzeba się przyjrzeć Węgrom, jak tam z ich męskością:)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-09, 12:06:59 wysłana przez Maciejka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 11:45:14 »
Maciejka - w węgierskim nawet nie ma "on, ona" w warstwie językowej. W angielskim jest "she, he", po polsku "on, ona, ono", a po węgiersku zaś w przypadku obu płci jest "ő", nie ma rozróżnienia także w końcówkach rzeczowników i czasowników. A Węgierki również są bardzo kobiece (myślę, ze są też jako takie postrzegane - kobiece i seksowne), mimo takiego języka. Nie dość, że bardziej kobiece, to zdrowiej kobiece, z mniejszymi kompleksami - tak przynajmniej wiem, ze znajomości z kilkoma Węgierkami i rozmów dogłębnych - te co prawda z jedną z nich :)

"Wolę zdecydowanie naszą odmianę (z wyjątkiem nazw zawodów)"

A cóż Ci w tym nie odpowiada? Kwestia przyzwyczajenia, bo to nowość, tylko i wyłącznie, wg mnie. Taka kierowniczka jest już powszechnie akceptowana, choć jeszcze nie tak dawno śmiano się i szydzono z takiej odmiany. Wg mnie psycholożka, adwokatka, profesorka brzmią w porządku, i to tylko kwestia czasu, by były tak samo naturalnie brzmiące, jak "kierowniczka", "pisarka" czy "malarka".

"lubię podkreślanie odmienności i lubię świadomość, że się różnię."

I ok :)

Ja zaś tez cenię to, ze ludzie się różnią między sobą, że może to być miłe, przyjemne (jak w obrębie fizycznych różnic płciowych) lub inspirujące czy komplementarne, jak w przypadku cech psychicznych czy umysłowych - mimo to nie czuje potrzeby nadmiernego skupiania się na różnicach, ani ich schematyzowania. Choć np.: rozumiem, ze często właśnie te różnice ludzi pociągają do siebie i to że im większy np.: dymorfizm płciowy, tym generalnie taka osoba poprzez pryzmat płci jest postrzegana jako atrakcyjniejsza dla osobników płci przeciwnej ;))
« Ostatnia zmiana: 2012-01-09, 11:55:17 wysłana przez hydrozagadka »

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-09, 11:33:12 »
Hydrozgadka,

<Czasem żałuję, ze w języku polskim jest podział na rodzaje i odmiana zależna od tego - mam wrażenie, ze lepiej by było, gdyby tego nie było, tak jak w języku węgierskim, gdzie jest tylko jeden rodzaj i dzięki temu, choćby w warstwie językowej, nie ma różnicowania oraz wartościowania na "męskie" i "kobiece".  Super sprawa :D>

Masz na myśli rzeczowniki, czy czasowniki też tam są bez podziału? W języku polskim mówimy poszłam, przeczytałam, kupiłam, czego nie mam chociażby w angielskim. Kodowanie od urodzenia. Może dlatego Polki, Ukrainki, Rosjanki itd. są postrzegane przez inne nacje jako bardziej kobiece, bo może i takie są. A wśród nacji posługujących się angielskim (i w niemieckim może też tak jest?) trochę jest więcej babochłopów.
Wolę zdecydowanie naszą odmianę (z wyjątkiem nazw zawodów), lubię podkreślanie odmienności i lubię świadomość, że się różnię.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 11:14:51 »
Nie rozumiem - po co skupiać się na różnicach i samemu się w nie wtłaczać, skoro dusza nie ma płci i de facto, w samym środku, mamy podobny pakiet wrażliwości, odczuć i potrzeb?
Po co się ograniczać twierdzeniami, że coś jest kobiece, a coś męskie? Jeśli pasuje danemu człowiekowi i go uszczęśliwia, to nie ma znaczenia, czy przez społeczeństwo jest to postrzegane jako kobiece lub męskie.

Tym bardziej, ze przez wcielenia było się to kobietami, to mężczyznami na przemian (a przynajmniej u mnie tak było), choć w moim przypadku raczej z przewagą męskich wcieleń ;)

Owszem, w kontakcie partnerskim, miłosnym i seksualnym ma to znaczenie, czy się jest fizycznie kobietą czy mężczyzną. Ale cała reszta pakietu, to już osobiste cechy osobowości, energetyki, i to one się liczą na co dzień bardziej, niż schematy czy stereotypy. Przynajmniej dla mnie ;)