Część kobiet tak ma, a nie wiele - zatem nie są to fakty lecz generalizowanie. Statystycznie i generalnie mamy po 3 nogi

1. Jak ktoś nałyka się mądrości pod tytułem - daj się wygadać kobiecie, ją uszczęśliwia samo wygadanie się, niezależnie od tego czy słuchasz czy nie - no to potem będzie się dziwił, jak się okaże, ze jednak kobieta nie jest szczęśliwa, kiedy przekonała się, ze tylko udawał uwagę, ba - będzie nawet oburzony, że ona ma czelność mieć do niego pretensje;)) o to, ze nie słuchał, mimo że wcześniej dał jej znać - ok, wygadaj się. Chyba warto unikać tego typu nieporozumień?
2. Co to są emocje typowo kobiece wg Ciebie? Bo ja takich nie znam. Znam jedynie różnicę w wyrażaniu tych samych emocji i uczuć, ewentualnie inne ich wartościowanie - w 90% wg mnie pochodzącą z wychowania i kultury, nie z wnętrza.
3. Kobiety mają - co tez jest kulturowe, na tym akurat wychodzą nieźle - większą swobodę ekspresji, większy kontakt ze swoimi uczuciami oraz emocjami - bo im nie każe się ich tłumić, nie mówi "chłopaki nie płaczą", "nie bądź baba!" (<- ot, kolejne negatywne wartościowanie) etc. Dlatego operują szerszym wachlarzem reakcji - jedne przy brakach emocjonalnych będą się nakręcać i gadać, byle zwrócić na siebie uwagę, inne - przy poczuciu nie akceptacji itp - będą się coraz bardziej zamykać, odsuwać, podobnie jak faceci. Inne jeszcze - jak ja;) - mogą raz mieć dużą potrzebę wygadania i rozmowy (omówienia sprawy, sytuacji), a jak to nic nie da, to się zamykają w sobie coraz bardziej, odsuwają na większy dystans.
4. A propos ról - warto zwrócić uwagę, ze obecnie nadal istnieje postawa braku szacunku dla kobiecości i np.: większej ekspresji przejawianej przez kobiety, za to wobec ról jakie kobiety mogą pełnić - choćby rola matki - szacunek jest wręcz sztucznie nadmuchiwany i wyolbrzymiany, "trzeba być wdzięcznym, bo cię urodziła" (niezależnie od tego jaka jest) itp.; role zaś typu "gospodyni domowa", "kucharka" - nieszanowane; Kucharz - to najczęściej w powszechnej świadomości mistrz patelni, ktoś wyjątkowy; Kucharka to kuchta, co stoi przy garach i gotuje jakąś mamałyge

5. "Mozna tez przyjrzec sie temu, ze wiele wcielen ktos byl kobieta co podlegalo roznym kulturowym rolom i czy nie jest tak ze bedac teraz kobieta ma sie dostep bardziej do tej czesci siebie ? Chyba tak. " - To na pewno. Z drugiej strony, ja mam tak, ze nie rozumiem generalizowania i wtłaczania w podział - cechy kobiece i cechy męskie i patrzenie przez ten pryzmat. Póki nie odezwą się jakieś wzorce kulturowe i coś nie zgrzytnie, nie patrzę na siebie ani na innych poprzez pryzmat "jest mężczyzną, to będzie się zachowywał tak czy tak, to typowo męskie" czy "jest kobietą, to będzie taka czy siaka" - tylko widzę człowieka z jakimiś wzorcami, obciążeniami, blokadami, a także talentami, możliwościami, osobistymi cechami - niezależnymi od płci, tylko od niego/niej samej.
Czasem żałuję, ze w języku polskim jest podział na rodzaje i odmiana zależna od tego - mam wrażenie, ze lepiej by było, gdyby tego nie było, tak jak w języku węgierskim, gdzie jest tylko jeden rodzaj i dzięki temu, choćby w warstwie językowej, nie ma różnicowania oraz wartościowania na "męskie" i "kobiece". Super sprawa
