Generalnie bylbym ostrozny z ocenianem Buffeta bez glebszego wgladu w to, co robi, bo to bardzo interesujaca osobowosc, tak ogolnie. Sporo ciekawych rzeczy mozna sie od niego na uczyc, przy tej okazji – nawet ogladajac filmik, ktory wrzucilem. Facet zyje swoja pasja, pierwszymi akcjami handlowal juz w wieku 11 lat, i niewatpliwie ma do tego talent, hehe.
Co do podejscia do dobr materialnych, to oczywiscie jak zarabia sie 2 tysia na miesiac i przeskakuje na 4k, to jest roznica w tym na co sobie mozna pozwolic. To samo, jak skaczesz z 4 na 8 tysia. Ale po prostu, powyzej pewnego poziomu, w zasadzie tak duzo az sie nie zmienia – i w tym rzecz. Wezcie pod uwage, ten wyklad adresowany byl do ludzi w USA, takich dobrze wyksztalconych, z ktorych wiekszosc bedzie bez klopotu zarabiac $80-100k rocznie, a pewnie jakies 20% w przyszlosci powyzej $100k. Sek w tym, ze roznica zatem w stylu zycia miedzy byciem kims z takiej sredniej klasy, zarabiajacym USD $100k rocznie a miliarderem typu Buffet jest w sumie bardzo niewielka. I o to tutaj chodzi.
Oczywiscie, Ontoja ma racje, piszac ze czesc bogatych to demonstracja statusu i prestizu. Z drugiej strony, powiedzialbym ze to tylko jakis procent – niekoniecznie kazdy z takimi rzeczami sie obnosi, zwlaszcza ze dobra kiedys uznawane za luksusowe dzisiaj sa dostepne kazdemu, kogo zaliczyc mozna do klasy sredniej. No i latwo tez o kredyty – ja z tego powodu jestem ostrozny w ocenie statusu posiadania, hehe. Swoja droga, jakich to „rozwojowcow”, Ontoja, spotkales, ktorzy tak buduja swoj „status”? Osobiscie mnie takie podejscie raczej bawi i smieszy, niz zlosci, taka raczej dziecinada. Moze dlatego, ze mieszkajac na Zachodzie, takiego czegos prawie w ogole nie spotykam?...
Frisky
Jak sie takie astronomiczne rzeczy sprawdza? Malo sie tym interesowalem, a w sumie moglbym sie temu przyjrzec.
Leszek,
„CO MOŻESZ MU DAĆ W ZAMIAN, ŻEBY WYRÓWNAŁA SIĘ ENERGIA DAWANIA I BRANIA?”
Klasyfikuje takie pytania jako bledne myslenie i obciazenie samo w sobie.