Medżik, parę ciekawych pytań, a oto co mam do napisania.
Z funkcji pieniądza wynikają jego właściwości, więc po kolei, kilka głównych, pieniądz powinien być:
Przenosny - łatwy w transporcie i obrocie
Podzielny - mozliwosc podzialu na jednostki dowolnej wielkosci
Zamienny - jedna jednostka pieniadza odpowiada innej (np. dwie takie same monety maja taka sama wartosc)
Trwaly - to chyba jasne
Rzadki - adresując jedno z Twoich stwierdzeń, pieniądz MUSI być skończony i ograniczony, bo skończona i ograniczona jest ilość dóbr i usług. Wyobraz sobie, ze pieniadzem jest powietrze. Pracujesz miesiac nad wytworzeniem czegos tam... dowolnie czego, albo produktu albo uslugi... i co, przyjalbys w zamian za Twoj towar/usluge wiadro powietrza?... Oczywiscie, nie.
Jest jeszcze kilka wlasciwosci zlota, jako idealnego pieniadza, ktore wyplywaja z analizy tablicy Mendelejewa. Np. jako pieniadz odpadaja wszelkie gazy - chyba nikt nie lubi, kiedy odparowuja mu pieniadze. Plynne pierwiastki, jak brom czy rtęć, również się nie nadają, poza tym są toksyczne - chciałbyś nosić w portfelu toksyny? Nie. Podobnie z pierwiastkami radioaktywnymi. Odpadaja tez pierwiastki reaktywne, jak sod czy potas - pamietasz eksperymenty z podstawowki, gdzie na chemii pani robila bum?

Inne pierwiastki latwo korduja, inne sa trudne do rozroznienia od tanszych zamiennikow, itd. No wlasnie. I tak dalej. Nie bede Ci analizowal calej tablicy Mendelejewa, czytalem kiedys artykul na ten temat profesora z jakiegos brytyjskiego uniwerku, ktory wskazywal na problemy praktycznie z kazdym z nich... oprócz złota (i po części srebra również), właśnie. Stąd też, od wieków, te dwa metale służyły jako pieniądz, przy czym złoto najdłużej, bo jak wspomniałem, aż do 1971 roku.
Pewnie zdziwi Cię to nieco, ale to właśnie złoto stało za potęgą dolara, który po wojnie wyrósł na międzynarodową walutę. USA w pewnym momencie miały blisko 90% całego złota na ziemii, i ustanowiły, że każdy dolar będzie wymieniany na odpowiednią jego ilość. Ta wymienialność została zniesiona w 1971 roku właśnie, i od tamtego czasu, a szczególnie w ostatniej dekacie, nasiliło się mocno psucie pieniądza przez rządy. Nie jest to nic nowego, bo papierowy pieniądz był psuty od dawna i praktycznie zawsze - w jednym ze studiów walut na świecie czytałem, że przeciętny czas życia waluty to około 40 lat. I w tym jest problem - owszem, czasami istnieje możliwość zamiany, jak DM na EURO, ale jak przegapisz moment, to tracisz. Złoto trzymało i będzie trzymać wartość zawsze, od wieków uznajemy je za wartościowe, niezależnie od tego, jak sie umawiają rządy.
I choć rację masz, że wartość pieniądza jest umowna, to ze złotem w roli byliśmy w możliwie dobrej sytuacji, ponieważ, co najgorsze w tym wszystkim, że w królestwie papierowych walut fiat, na tych wszystkich rządowych umowach najbardziej zyskuje klasa bogaczy, a najbardziej traci przeciętny Kowalski - z reguły nie zdając sobie z tego zupełnie sprawy.
Czy euro trzyma wartość? Moim zdaniem, nie, podobnie jak każda waluta, która jest zjadana przez inflacje. Zobacz, ile można było kupić za 1EUR 15 lat temu, ile teraz. Może widać to słabo, więc poszukaj sobie wykresów nt. siły nabywczej dolara np. w latach 70-tych a dzisiaj, to zobaczysz to wyraźniej. Złota inflacja nie rusza... Kolejny powód dla którego złoto jest najlepszym pieniądzem.