Autor Wątek: Co oznacza dla Ciebie bogactwo?  (Przeczytany 69434 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-17, 10:13:11 »
Kinga,
fajne ;) i z humorem.

Dla mnie bogactwo to dom 130 m kw i samochód za 60 tyś pod tym domem ;)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-01-17, 10:01:04 »
Przypomniało mi się, jak kiedyś fajnie Leszek powiedział o pieniądzach "dobrze jest mieć nadmiar pieniędzy, bo nie trzeba myśleć o ich braku" :).

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-17, 09:16:02 »
w stwierdzeniu, że pieniądze dają wolność i bezpieczeństwo jest zawarta idea, że ich brak odbiera wolność i bezpieczeństwo,
to tak jakby powiedzieć, że buty dają wolność i bezpieczeństwo, bo można w nich chodzić gdzie się chce i się człowiek nie zrani ...
itd. wiele wiele przedmiotów, które ponoć dają ludziom wolność i bezpieczeństwo ...  ludzie to mają  szalone pomysły  : )

- uzależnianie własnej wolności, szczęścia i bezpieczeństwa od czegoś tam to jest idea pogłębiająca  uzależnienia,
-  idea, że człowiek jako taki jest zniewolony i pozbawiony bezpieczeństwa, a może nawet bezwartościowy, dopiero coś mu je (na)daje... w tym przypadku pieniądze

czasem ludzie idą w góry, stają przed ścieżką prowadzącą w głąb dżungli, albo znajdują się tam gdzie ich  pieniądze kompletnie nic nie znaczą, nagle nie dają już wolności, nie zapewniają bezpieczeństwa  i wtedy czują się bezradni , zagubieni .... nagle  uświadamiają sobie  swoje uzależnienie ,
-  co ciekawe jednych inspiruje to do uwalniania się od uzależnień, a u innych pogłębia to tendencje do zakłamywania się i nawiedzenia

co jest źródłem mojego bogactwa? szczęścia? wolności? bezpieczeństwa? wartości?
pieniądze to dają?

od czego jeszcze uzależniam moje szczęście, wolność i bezpieczeństwo?

kim byłbym bez pieniędzy?
 
kim są dla mnie ludzie, którzy nie mają pieniędzy?

wnioski:
1 wszystko czego potrzebuję pojawia się w moim życiu i mi służy
(więc służy również ekspresji mojej wolności, bogactwa i bezpieczeństwa w każdej sytuacji i w każdych warunkach)
2 gdy uniżony sługa pieniądz (czy cokolwiek innego) przejmuje władzę nad człowiekiem, wtedy człowiek przeistacza się w uzależnionego od tego demona  (nie ważne czy biednego, czy bogatego)
« Ostatnia zmiana: 2014-01-17, 09:20:26 wysłana przez Frisky »

Daniel

  • Gość
[#]   « 2014-01-17, 01:13:48 »
Takie zachowania to w sumie nic nowego, choc nie wyobrazam sobie, aby taka marka jak Bentley czy Ferrari mogla przetrwac dluzej na rynku produkujac buble, wiele podobnych eksluzywnych marek polecialo na pysk. Ferrari juz wyprodukowalo limitowana serie aut, ktore mozna kupic, ale ktorych nie mozna odebrac – co najwyzej wypozyczyc i pojezdzic na prywatnym, zamknietym torze. Co do kobiet, to wiadomo, ze sporo leci zarowno na pieniadze jak i na wladze. Na szczescie, nie wszystkie sa takie, ba, sporo sie nie zna na samochodach w ogole ;-)

Kaja, przypominam sie ze swoim pytaniem ponizej: dlaczego uwazasz ze jest iluzją że pieniądze dają wolność i bezpieczeństwo?

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-12-31, 16:20:25 »
Cytuj
Czyli? Ferrari? Będą jeszcze?

- Będą, ale nie będą musiały jeździć. Będą takimi rzeźbami. W zeszłym roku w trzech europejskich uczelniach: Istituto Europeo di Design w Turynie, Royal College of Art w Londynie, Fachhochschule w Pforzheim, przeprowadzono symulację rozdzielenia projektów. Konkluzja była następująca: marka samochodowa nie musi produkować fizycznie jeżdżącego auta. Jeden z projektów był taki: ktoś z Bliskiego Wschodu kupuje markę Bentley i produkuje bentleya, który nie jeździ, tylko jest kominkiem w kształcie samochodu.

To kuriozum dla pięciu osób.

- Nie, to zadziała! Jaką mam przyjemność z posiadania ferrari, którym przyjadę i nie mam gdzie zaparkować? Przyjemność to kluczyki od ferrari - za 100 tys. euro, numerowane. Mogę wejść do drogiego baru w Tokio, położyć je na ladzie obok ładnej laski i powiedzieć do barmana: „Proszę to, co zwykle”. Ona na mnie poleci tylko dlatego, że mam te kluczyki.

Tako rzecze designer! :-)

Janusz Kaniewski: już zaprojektowaliśmy przyszłość

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-12-31, 12:27:49 »
Cytuj
Odnośnie wiedzy, to uważam że ona do zarabiania absolutnie nie jest potrzebna. Niedawno było głośno o małpie która inwestowała na giełdzie i nie była w tym gorsza od wyszkolonych maklerów.

Tak samo iluzją jest że pieniądze dają wolność i bezpieczeństwo.

To, ze malpie sie cos raz udalo, nie oznacza jeszcze reguly. I slepej kurze trafi sie ziarno :)

Natomiast zastanawia mnie Twoje ostatnie zdanie, dlaczego tak uwazasz?

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-12-18, 12:51:22 »
"Mnie fascynował styl życia pozbawiony wszelkich wartości, ograniczeń i moralnych standardów"

grunt to się odnaleźć na ziemi obiecanej :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 12:33:19 »
Cudze chwalicie, a swojego nie doceniacie :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 10:02:27 »
fajny fragment o kraju w którym są nieograniczone możliwości zdobywania pieniędzy, może ktoś się skusi i tam uda? : )

"W Armenii byłem jednym z pierwszych ludzi, którzy założyli prywatne firmy. Wraz z żoną ciężko pracowaliśmy i szybko pojawiły się efekty finansowe. Jednocześnie ujawniły się napięcia w naszym związku. Mnie fascynował styl życia pozbawiony wszelkich wartości, ograniczeń i moralnych standardów. Niedługo potem wybuchła wojna pomiędzy Azerami a Ormianami w górnym Karabachu. Skutkiem tej wojny była całkowita blokada ekonomiczna Armenii. Biznes zaczął podupadać, bo nie było energii, a zamknięte granice uniemożliwiały nabycie potrzebnych materiałów do produkcji. W krótkim czasie straciliśmy z trudem zdobytą stabilizację i dostatek materialny. Zdecydowaliśmy się wyjechać do Polski. Nie byliśmy w stanie z Armenii nic wywieźć, przyjechaliśmy tu jedynie z paroma walizkami. Było to w 1992 roku. W Polsce zauważyłem, że jest to dla mnie kraj nieograniczonych możliwości zdobywania pieniędzy. Mimo że znowu startowałem od zera, to ciężko pracując po roku zarobiłem na duże mieszkanie, dobry samochód i jeszcze starczyło na otwarcie swojej własnej firmy."
http://www.fgbmfi.pl/swiadectwo.php?id_swiadectwa=100

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 09:39:13 »
Oluś

fajne zwrócenie uwagi na wyobrażenie o czymś, a uświadomienie sobie czegoś :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 08:56:21 »
Frisky

fajny ten tekst o Bogu jako "złotej rybce" :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 08:22:19 »
"Bóg stworzył nas i chce, byśmy byli szczęśliwi i by nasze życzenia się spełniały. Z tą różnicą, że nie dzieje się to przez wyłowienie złotej rybki czy dzięki przemierzaniu piasków pustyni w poszukiwaniu zaczarowanej lampy, lecz przez przyjaźń z Bogiem, przez życie blisko Niego. Jeden z najpiękniejszych fragmentów w Piśmie Świętym opisuje to tak: Rozkoszuj się Panem, a da ci to, czego życzy sobie serce twoje! (Ps 37,4). Uwierz, że marzenia, które masz, mogą się spełnić, bo twój Bóg spełniającym życzenia. On jest lepszy od złotej rybki. Rybka spełniała tylko trzy życzenia, które i tak nie dawały szczęścia, a Bóg jest nieograniczony – wysłuchuje nasze prośby, zapewniając dodatkowo radość i pokój w sercu.

Przyjaźń z Bogiem

Werset, który przeczytaliśmy wcześniej, mówi o pierwszym warunku spełnionych życzeń, czyli o relacji z Bogiem. Gdy codziennie znajdujesz dla Niego czas, On zmienia twoje serce. Gdy Go uwielbiasz, odczuwasz Jego obecność i słyszysz Jego głos. Król Dawid odkrył, że Bóg jest tak dobry, że nie może patrzeć, gdy mamy niespełnione życie, tak jak każdy rodzic cierpi, widząc nie do końca szczęśliwe życie swoich dzieci. Dlatego napisał: Niech ci da to, czego pragnie serce twoje, i niech wypełni każdy twój zamysł! (Ps 20,5). Gdy uwierzył w te słowa, nie minęło wiele czasu, a już dziękował Bogu za ich realizację: Spełniłeś pragnienie serca jego i prośbie ust jego nie odmówiłeś(Ps 21,3).
Według niektórych badań statystycznych, 85% szczęścia człowieka wynika z dobrych relacji, a jedynie 15% z sukcesów zawodowych i posiadanych rzeczy materialnych. Najpierw zatem musimy zdecydować, czy postawimy w naszym życiu przede wszystkim na relację z Bogiem. "
http://mieczducha.pl/index.php/2010/04/bog-spelnionych-zyczen/

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-18, 08:00:36 »
A czy może być tak, że nadmiar pieniędzy stanie się łaską, która zbliży do Boga?
– Nadmiar pieniędzy może stać się łaską, która przybliży bogatego do Boga, przecież miłującym Boga wszystko sprzyja ku dobremu! Taka sytuacja ma miejsce wówczas, kiedy ktoś to, co posiada, traktuje jako dar od Boga i wezwanie do praktykowania czynnej miłości bliźniego, a jednocześnie jest na tyle duchowo dojrzałym człowiekiem, że zachowuje wewnętrzną wolność od tego, co ma. Pomny jednakże na słowa Jezusa, winien ze względu na swoją zamożność wyjątkowo solidnie przykładać się do rozwoju swojego życia duchowego… Bogactwo to trudna łaska. Niewielu jej doświadcza, a jeszcze mniej tą drogą dochodzi do świętości. Jednak, jak mówi mądre przysłowie, zawsze są wyjątki od reguły…
http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wywiad/bogactwo_to_trudna_laska.html

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-17, 22:26:51 »
Z moich widzimi się  jest tak, jak piszesz. Jezus był wyrzej w rozwoju niz Osho wg mnie i nie nawiązuję tutaj do pieniędzy tylko piszę ogólnie.

Bogactwo nie jest warunkiem, co oznacza, że może być, moze nie być, pamietajmy ze chodzi tu o sprawy subiektywne, dla mnie bogactwem moze być coś dla kogo to jest niczym kropla w kałuży jego bogactwa. Zrozumienie powinno byc obustronne. Umysł zawsze porownuje i "ustawia", wiec jesli ktos zarabia 70 tyś miesięcznie i siedzi w przywiazaniu do tego, to nie odczuje zrozumienia pelnego, ze ktos inny może być bogaty za 2 tyś zł. Jak dla mnie chodzi o to by zapewniac sobie wlasne potrzeby ale nie z poziomu rozdymanego ego i kupowanie mnustwa coraz lepszych zabawek. Chyba że ktos tak pościł kiedyś, ze musi sobie to odreagowac jakoś, co rozumiem, ze musi byc taki okres, ktory odpusci w końcu, jak czlowiek idzie ku Bogu.  No własnie, trzeba patrzec na to wszystko z dystansu, jesli juz sie chce patrzec na cudze ogródki. z dystansu i trzeba zobaczyć co stoi za tym, ze ta osoba ma tak i tak.I nie krytykować bo mozna się przejechac na tym.Przyczyny skutkow które tu obserwujemy mogą byc rózne, jest ich cały wachlarz, od biedy po bogactwo i przywiązanie do niego, az do puszczenia tego wszystkiego. Ale nie da sie puścic ascezie biedy, bez zakosztowania bogactwa, doświadczania jego, wg mnie. A u nas było wielu ascetów :) i sa te potrzeby, i ok, kiedys wejdzie to w co innego, w odpwiednim czasie, którego warto sluchac.

Także Inga, jak komus wystarcza 2 tyś i ma to co naprawdę, uczciwie potrzebuje to ok. Aczkolwiek teraz by miec na swoje potrzeby,mieszkanie, jedzenie [ zdrowe a nie byle co], ubrania [ dobre tkaniny a nie byle co sztucznego ale tez nie chodzi o Diora;)]m, wakacje, odpoczynek, inne wszystkie rzeczy potrzebne trzeba miec wiecej niz 2 tyś.
Tak jak napisałas, bogactwo nie jest warunkiem poziomu swiadomości, ale i w druga stronę : to nie oznacza że nie mozesz miec więcej niz potrzebujesz.Mozesz np w fazie uzdrawiania tematu dorobić się dobrego przepływu bo była potrzeba wejścia w biegun którego sie niedoświadczało kiedyś i potem jechac na tym ale już bez zaangarzowania, w swuj przeplyw, i cudzy ;))) Także dla mnie ewidentnie sprawa nie lezy w tym "jak powinno być", a wtym, " kto i poprzez co patrzy na ten temat".
To tak wg mnie.
Tak samo jest zresztą ze wszystkim, kolejnym spornym tematem jest medytacja. jak tu latwo kogoś xle ocenic bez calościowego wgladu w przyczyny cudzej medytacji. Ludzie prubuja ustalac normy ze ktos kto ma 35 erd to ten to pewnie juz z podłogi nie wstaje. bzdura na resorach :) wyobrazenia i tyle. Lub inne, ze ten kto ma 25 to pewnie jeszcze sobie winko pije a o medytacjach to nie mysli. Zależy KTO, bo to zalezy od przeszlości doświadczanej i już zdobytej lub niezdobytej, sa osoby ktore siadają na poziomie 27 erd do medytacji i wstają na poziomie 31 i dalej juz nie medytują i osiagają wgląd w oswiecenie, zaznaja darów etc. Bo np już w poprzednich zyciach wymedytowały swoje i teraz musialy tylko wejśc w ten pułam. A inni np musza duzo medytować bo nie doswiadczali tego. Dlatego np jogini pozamykani w jaskiniach to przezytek wyobrażeń, do niczego to nie prowadzi tak naprawdę, tzn moze prowadzić, do choroby psychicznej ;) lub jak to znajomy miał retrospekcję końca kolejnego zycia w jaskinii : zmarnowalem cale swoje zycie.
Sorki za chaos w tej wypowiedzi ale już trochę spię

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-12-17, 21:50:01 »
Czyli ktoś kto ma czysto w kwesti pieniędzy i bogactwa ma tyle ile potrzebuje, co wcale nie znaczy że jest bogaty. A bogactwo wcale nie jest warunkiem koniecznym bycia wysoko w rozwoju. Dla mnie bardziej jest wiarygodny 33 erdowy Jezus który nie miał niczego a jednocześnie miał wszystko czego potrzebował niż 35 erdowy Osho, który się jarał swoimi 100 Rollsami.