Wiecie co?
Współczuje trochę Wam, skoro wasze myślenie koncentruje się wyłącznie wokół myślenia o tym, jak zarabiać duże pieniądze. Dla mnie bogactwo to coś zupełnie innego, czego nie da się kupić.
Rzeczywiście, nie za bardzo rozumiem współczesna filozofię życia polegającą na tym, aby złapać jak najlepsze wykształcenie i jak najlepszą pozycję społeczną tylko po to, aby mieć duży hajs.
Nie macie żadnych marzeń, zainteresowań, w których chcielibyście się realizować? Oczywiście często jest tak, że takie zainteresowania nie przynoszą dużych pieniędzy ale za to mogą dać mnóstwo spełnienia i satysfakcji.
Znam osoby, które mają duże pieniądze. Są to lekarze, prawnicy, informatycy. I nigdy w życiu nie chciałbym się z nimi zamienić. Nie zazdroszczę im ich karmy, bo ich życie kręci się wyłącznie wokół prestiżu i stanu posiadania, tam nie ma miłości, radości i spontaniczności.
Nie chcę Was do niczego namawiać ani sugerować, abyście zrewidowali swoje poglądy na temat tego, czym jest bogactwo ale skromnie uważam, ze kierowanie się wyłącznie kwestiami materialnymi nie daje żadnego głębszego spełnienia.
Mam tez taką obserwację, że osoby z naprawdę czystą karmą wcale nie są osobami specjalnie materialnie bogatymi a raczej posiadają w swoim życiu wszelkie warunki, aby być szczęśliwymi i spełnionymi z samego faktu istnienia tutaj, na planie ziemskim. Wszelkie substytuty, które mają dać nam w naszym mniemaniu szczęście są wynikiem braku spełnienia (bo gdybyśmy byli tacy, nie pragnęlibyśmy niczego ponieważ juz mielibyśmy to w środku nas samych).