Autor Wątek: Co oznacza dla Ciebie bogactwo?  (Przeczytany 69394 razy)

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-22, 10:07:59 »
Co rozumiesz pod zdaniem wyjścia z komfortu?

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-22, 10:06:50 »
To tylko przekonanie, że droga do dużych pieniędzy wiedzie przez formalne kwalifikacje i że "radość, miłość, spontaniczność" stoją w sprzeczności z nimi. Na to, żeby tak nie było, trzeba jednak, zazwyczaj, zapracować, wyjść ze swojego komfortu.

Na świecie są na prawde różni ludzie i różne organizacje, tez takie gdzie doświadcza się super energii.

To co opisujesz to wg mnie patologia, a nie standard, choc przyznam, że ja mało w Polsce pracowalem na etacie.

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-22, 09:57:58 »
Mam nie tylko lęk ale i tez ogromną niechęć do takich środowisk ale to być może dlatego, że moim celem nie jest przebywanie w takich środowiskach oraz jakaś świadomość, że w dzisiejszych czasach bez wysokiej pozycji społecznej (bo wszystko opiera się na pieniądzu a nie np. na pozycji czy samym wykształceniu bądź umiejętnościach) pewnych rzeczy osiągnąć się nie da (bo trzeba np. za to zapłacić).

No generalnie jest spora niechęć do realiów świata współczesnego, do kapitalistycznego modelu życia. Jakbym miał umiejscowić siebie w jakiś energiach, to wskazałbym na świat epoki pierwszej dekady XX wieku, gdzie większą rolę odgrywało pochodzenie oraz wykształcenie a nie spryt i smykałka do płynnego poruszania się po świecie, jak jest to dziś i co daje spore możliwości zarobkowania. Czyli być może poprzednie wcielenie.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-22, 10:01:44 wysłana przez Gandalf Wesoły »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-22, 09:47:41 »
Tak czy inaczej żeby zmienić miejsce na niekrokodylowe ;) musisz się uwolnić od lęku przed tymi energiami i odpuścić sobie skojarzania, że sukces materialny wiedzie przez takie energie, dostrzedz inne mozliwosci.

Co do twojego pierwszego pytania to mi ludzie na wysokich stanowiskach we wszystkich firmach w ktorych byłem charakteryzowali się tym, że dużo światła przy nich było, byli. mili, nieinwazyjni, bardzo pomocni, mało ingerowali w to co robili pracownicy (bo pracownicy wiedzieli co mają robić). Spotkałem dwie osoby, ktore pasowałyby do opisu krokodyla , raz bylo to przy pracy wakacyjnej w hotelu jak mialem 20 lat i byl to szef francuz, ktory mial 22 (!) , a drugi raz, jebnięty w głowę wspolpracownik, ktory byl tak absurdalny, że łatwo było się wyłączyć z tej sytuacji i tylko obserwować jednoosobowy cyrk :) zwlaszcza, że nawet nie musialem z nim gadać. Obaj byli maksymalnie zalęknieni, jak teraz na to patrzę i jakieś lęki we mnie to poruszało. Teraz jak wiem, że to ma związek z własnymi lękami, zamiast się wycofywać, bym się z nimi pobawił jak kot z myszą przed obiadem gdyby do mnie podskoczyli i by im sie odechcialo cwaniakowac do ludzi.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-22, 09:50:25 wysłana przez dżonny »

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-22, 09:20:47 »
Czuję, że macie ogromne parcie na odniesienie sukcesu materialnego, powoduje to u mnie niechęć bo widzę dookoła, jak taka realizacja przedkłada się w materii. Stąd moje intencje niechęci do tego. Temat do przepracowania czyli odcięcia się od patrzenia na innych, na świat, zajęcie się sobą.

Tutaj o sukcesie i braniu na siebie symbiontów (obecnie mocno staram się zrozumieć i pracować nad tą kwestią bo ja z kolei czuję się mocno pogryziony przez owe symbionty, stąd zapewne podświadoma awersja do szeroko rozumianego sukcesu bo pełno w nim obciążeń tego typu właśnie):

https://swiatducha.wordpress.com/2014/07/04/wszechmocne-krokodyle/

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-22, 09:04:27 »

Współczuje trochę Wam, skoro wasze myślenie koncentruje się wyłącznie wokół myślenia o tym, jak zarabiać duże pieniądze. Dla mnie bogactwo to coś zupełnie innego, czego nie da się kupić.




yyy... a o kim Ty piszesz , że całe czyjeś myslenie się wokół tego kręci?

bo nigdzie tego tu nie dostrzegłem + chyba tylko ja użyłem tego zwrotu w tym wątku , że prosperity to dla mnie duże pieniądze bez wysiłku, na luzie. Duże to może byc dla kogoś 4 tys, dla innego 30 na mies , małe = nie zaspokajające jego potrzeb.

Wygląda mi to na jakieś przeniesienie własnych intencji na Twoj obraz innych, wszak to ty oddajesz swoje dobre samopoczucie w pracy za pieniądze i do tego nie korzystasz z danej Ci tu porady, by to zmienić :(
« Ostatnia zmiana: 2017-07-22, 09:11:34 wysłana przez dżonny »

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-22, 08:17:32 »
Wiecie co?

Współczuje trochę Wam, skoro wasze myślenie koncentruje się wyłącznie wokół myślenia o tym, jak zarabiać duże pieniądze. Dla mnie bogactwo to coś zupełnie innego, czego nie da się kupić.

Rzeczywiście, nie za bardzo rozumiem współczesna filozofię życia polegającą na tym, aby złapać jak najlepsze wykształcenie i jak najlepszą pozycję społeczną tylko po to, aby mieć duży hajs.

Nie macie żadnych marzeń, zainteresowań, w których chcielibyście się realizować? Oczywiście często jest tak, że takie zainteresowania nie przynoszą dużych pieniędzy ale za to mogą dać mnóstwo spełnienia i satysfakcji.

Znam osoby, które mają duże pieniądze. Są to lekarze, prawnicy, informatycy. I nigdy w życiu nie chciałbym się z nimi zamienić. Nie zazdroszczę im ich karmy, bo ich życie kręci się wyłącznie wokół prestiżu i stanu posiadania, tam nie ma miłości, radości i spontaniczności.

Nie chcę Was do niczego namawiać ani sugerować, abyście zrewidowali swoje poglądy na temat tego, czym jest bogactwo ale skromnie uważam, ze kierowanie się wyłącznie kwestiami materialnymi nie daje żadnego głębszego spełnienia.

Mam tez taką obserwację, że osoby z naprawdę czystą karmą wcale nie są osobami specjalnie materialnie bogatymi a raczej posiadają w swoim życiu wszelkie warunki, aby być szczęśliwymi i spełnionymi z samego faktu istnienia tutaj, na planie ziemskim. Wszelkie substytuty, które mają dać nam w naszym mniemaniu szczęście są wynikiem braku spełnienia (bo gdybyśmy byli tacy, nie pragnęlibyśmy niczego ponieważ juz mielibyśmy to w środku nas samych).
« Ostatnia zmiana: 2017-07-22, 08:22:53 wysłana przez Gandalf Wesoły »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-22, 00:34:04 »
Co do tych symbiontów jeszcze to można uwolnić się od lęku przed ciemnymi istotami, duchami itp


No i przed samymi symbiontami / pogryzieniem.

Abstrahuję od tego czy ten lęk jest uzasadniony.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-21, 23:35:14 »
Nie do końca wiem, czego on dotyczy. Wiem, czego się boję tutaj - monotonnej pracy, przebywania w środowiskach w których przebywać nie chcę .. ale jest tak, że tak naprawdę mnie żadne środowisko nie odpowiada, dosłownie jakbym był z innej planety...dziwne uczucie.

Co do tych symbiontów jeszcze to można uwolnić się od lęku przed ciemnymi istotami, duchami itp

Cytuj
Lęki biorą się z traum a te zazwyczaj są albo z okresu wczesnego dzieciństwa albo z poprzednich wcieleń. Ja stawiam na dzieciństwo plus jakieś wzorce z poprzednich wcieleń. Tylko nie znam nikogo, kto by czaił takie kwestie i pomógł rozpracować.

Wystarczy że wyjdziesz od tego co czujesz w swojej codzienności i będziesz konsekwentnie pozbywał się lęku. Możesz przepracować lub zminimalizować na tyle, by dokonać zmian , nie znając pierwotnego źródła.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-21, 22:49:32 »
Ja właśnie zauważam takie coś, stąd mam trudności w funkcjonowaniu pośród ludzi ponieważ wchodząc w dane środowisko zawsze stykam się z jakimiś ukrytymi programami rywalizacji, zależności, kojarzy mi się to z magią czy czymś takim, takimi próbami udowodnienia kto jest lepszy, bardziej wartościowy itp. A przy tym odpycha mnie atmosfera w takich miejscach, sposób, w jaki ludzie tam traktują tam siebie nawzajem: zamiast poczucia miłości, spokoju, szczęścia ze spełnienia odczuwam rywalizację, chęć konkurencji i pozbycia się rywala.
Dobrze Cie rozumiem.Sa jednak miejsca i srodowiska gdzie tego jest wiecej i takie gdzie mniej.
Ludzie potrafia dzialac z serca .Swiat nie jest czarno bialy.Trzeba sie nauczyc dostrzegac tez dobro.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-21, 22:40:45 »
Bogactwo materialne to w dzisiejszym swiecie (także w rozwojowych srodowiskach) wyznacznik tego , ze jest sie KIMŚ , ze osiagnelo sie sukces zyciowy.Cale zycie kreci sie dookola zarabiania, pomnazania i zabezpieczania pieniedzy.Na zarabianiu pieniedzy czlowiek spedza wiekszosc swojego zycia.Ja wewnetrznie sie na to mie godze.Nieda sie tego uniknac a najwieksze wyzwanie to nauczyc sie budowac swoja samoocene i wartosc nie polegajac na zewnetrznych sukcesach i wbrew presji spoleczenstwa , ktore wartosciuje w tych kategoriach.
Dla mnie bogactwo to umiejetnosc zaspokojenia swoich potrzeb materialnych .Bogactwo to miec czas i srodki aby realizowac wlasne pasje, odpoczywac i nigdzie sie nie spieszyc.Tych prawdziwych potrzeb-czyli do momentu gdzie zaczyna sie budowanie ego i wizerunku a pozniej wladzy , ktora jeszcze bardziej karmi ego.
Zlosci mnie postawa budowania wlasnej wartosci na swoim materialnym statusie.Szczegolnie u "rozwojowcow".Nie widza u siebie tych mechanizmow.Zlosci mnie bo sam jeszcze opieram swoja samoocene na tym choc widze tego bezsens w szerszym kontekscie.
Pewnie teraz zostane sklasyfikowany jako asceta:)

Niby sie z wszystkim zgadzam jak to dzis czytam ale musze sie przyznac , ze mi "wywalilo
"coś w temacie niestety.Jakies emocje spowodowane poczuciem braku.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-21, 22:36:03 »
Swoja droga to ostatnio zauwazam pewna prawidlowosc.Zawsze mnie zniechecalo jak ja cos dla kogos bezinteresownie robilem a chwile pozniej ta osoba odmawiala mi nawet najmniejszej przyslugi, gdy sie akurat tak zdazylo , ze potrzebowalem.Myslalem wtedy , ze to be sensu i sie zapieralem pomagania innym wbrew swojej naturze.Teraz widze , ze ta energia wraca z innych zrodel .To niesamowite co ostatnio doswiadczam.Niby drobme rzeczy ale dostaje od innych darmo rzeczy , ktorych mi akurat brakuje do zycia w momencie , kiedy potrzebuje:)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-21, 22:25:26 »
Wdzięczność to już coś :)
Ale to nie wszystko.
Prosiłem, by nie kombinować. A co ztej mojej prosby wynika?
Żeby pomedytować. :)

Może to będzie dobry trop?
"Cokolwiek uczyniliscie tamu najmniejszemu (najsłabszemu), mnie uczyniliście".

To raczej nie kombinowanie tylko pierwsza myśl , ktora mi sie pojawiła i szczerze mówiąc przyszła z drugą , ze mozna sie podzielic z innymi tym co sie ma najlepszego , niekoniecznie tym sam co sie dostalo.
Nigdy na pomaganie innym nie patrzalem przez pryzmat zwracania dlugów wobec Boga czy kogokolwiek a robilem to bo lubie , bo jest to dla mnie sposob na wyrazenie dobra czy milosci , ktora gdzies we mnie jest.Brzmi gornolotnie ale tak to czuje .

 

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-21, 21:46:37 »
Gandalf

Też się czuję jak z innej planety, trundo czasami tak bywa. Na moje oko zostaje modlitwa, wtedy Bóg ci coś wymysli.

Tu nie o to idzie moim zdaniem. Lęki biorą się z traum a te zazwyczaj są albo z okresu wczesnego dzieciństwa albo z poprzednich wcieleń. Ja stawiam na dzieciństwo plus jakieś wzorce z poprzednich wcieleń. Tylko nie znam nikogo, kto by czaił takie kwestie i pomógł rozpracować. Bo już widzę, że u mnie tak naprawdę nie o samo bogactwo chodzi (to też) ale przede wszystkim o poczucie znalezienia się w otaczającej mnie rzeczywistości, znalezienie sobie w niej miejsca a mając lęk przed światem to mało prawdopodobne, bo chowając się nie wchodzi się w interakcje, nie zdobywa doświadczenia itp.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-07-21, 20:19:49 »
Gandalf

Też się czuję jak z innej planety, trundo czasami tak bywa. Na moje oko zostaje modlitwa, wtedy Bóg ci coś wymysli.