Autor Wątek: Co oznacza dla Ciebie bogactwo?  (Przeczytany 69375 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-25, 00:17:49 »
healingintelect
Czy Ty czasami próbujesz zrozumieć, co piszesz?


Ale bardzo fajne są Wasze wypowiedzi, które wskazują na ogrom negatywnych przekonań nt. Boga i bogactwa.
No, no. Taki rezultat po latach rozwoju duchowego? Aż chce się zawyć z rozpaczy.

BOGACTWO TO CO INNEGO NIŻ MAJĄTEK!
« Ostatnia zmiana: 2017-09-25, 09:37:33 wysłana przez almighty »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-24, 18:25:59 »
w klimatach hindu mówi się o trzech czy czterech celach życia w kolejności:
dharma, artha, kama (i Moksza),
bogactwo jest drugie, więc jest tu uwidoczniony związek między Bogiem i bogactwem niezależnie od takich czy innych skojarzeń opartych na podobieństwie słów, które mogą być pomocne, ale ważniejsze jest znaczenie oparte na tym co istnieje, oczywiście te cele są  współzależne ale możliwe są różne karmiczne kombinacje

więc jeśli mówisz że bogactwo jest wynikiem złodziejstwa, to mówi raczej o bogactwie któremu towarzyszy brak pierwszego elementu (dharmy),
a gdy mówisz o niskiej jakości celów przy okazji bogactwa - jako tych pragnień/pożądań to jest to bogactwo i jednocześnie brak kontroli związanym z trzecim elementem (kama)

aktualny związek między tymi celami życia może być różny - wystarczy spojrzeć na osobniczy astrologiczny wykres by zobaczyć jak się to będzie układało ( np. ktoś będzie prawy i biedny a ktoś inny nieprawy i bogaty w tym wcieleniu) -  różne domy w horoskopie odpowiadają tym różnym aspektom

tak jeszcze przyglądając się trzem sposobom osiągania szczęścia (eudajmoniczne, hedonistyczne i związane z przepływem)
https://www.researchgate.net/publication/303844242_Hedonizm_eudajmonizm_oraz_przeplywzaangazowanie_jako_trzy_nurty_badan_nad_szczęściem

to przepływ/zaangażowanie byłoby najbardziej skojarzone z bogactwem-artha, jako takim stanem utrzymywania dynamicznej równowagi między umiejętnościami/eudajmoniczną dharmą i wyzwaniami/hedonistyczną kamą, związany byłby z właściwym użyciem środków - wykorzystującym różnorodność boskiego stworzenia=bogactwo

oczywiście dopiero ukierunkowanie pragnień na wyzwolenie prowadziłoby do prawdziwej wolności-mokszy, na tej drodze pozostałę trzy cele zanikają i stają się zbędne (przywiązanie do nich staje się przeszkodą), a bez tego pragnienia wyzwolenia i skupienia na nim, inne pragnienia, powiązane z umiejętnościami i bogactwem zapewniałyby duszy harmonię/przepływ/spełnienie wewnątrz stworzenia
« Ostatnia zmiana: 2017-09-24, 18:29:54 wysłana przez Frisky »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-09-24, 17:03:21 »
U niektórych osób uważanych za krystalicznie czyste, bogactwo jest wynikiem ohydnej karmy polegającej na złodziejstwie, manipulacji i zakłamaniu. To, że daje Bóg, nie oznacza, że nie ma się karmy związanej z tym co się chce. Żeby być pewnym czystych intencji, należy pomodlić się o takie bogactwo, jakie chce dać Bóg.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-24, 16:56:59 »
Powiązanie bogactwa ze słowem Bóg (w języku polskim) wskazuje jedynie na istnienie pewnych przekonań, a nie na rzeczywistą zależność.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-24, 10:00:37 »
Po angielsku bogactwo materialne jest 'wealth' a ktoś jest 'rich' albo 'wealthy', nie ma to związku z "God"

No i jest jeszcze ubogi , który źródłosłów też ma w słowie Bóg,

więc nie widać tu związku :P

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-24, 06:29:23 »
Jak sama nazwa wskazuje, BOGactwo pochodzi od BOGa.
Nie ma Boga w sercu i umyśle, nie dostrzega się bogactwa!
W efekcie ludzie się szarpią o pieniądze (żeby mieć na rzeczy, które by sobie kupili, gdyby te pieniądze mieni).

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-23, 16:35:43 »
Dostatek ; ja osobiście wole to określenie.Lepiej mi sie kojarzy i chyba lepiej określa to pojęcie.
Nasuwa mi się tylko takie spostrzezenie czytając tę dyskusje .Ludzie majętni są bardziej otwarci na łatwość źycia , pozwalają sobie żyć łatwiej i lżej.Można żyć nie doświadczając miłości można i nie doświadczać dostatku i się szarpać i zamęczać wiążąc koniec z końcem ale może warto sie otworzyc właśnie na tę łatwość i lekkość życia , pozwolic sobie zamiast sie zapierac, czego sobie i wszystkim życzę.

Też tego życzę wszystkim w tym sobie:)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-23, 09:11:25 »
a to chyba z grubsza wiem skąd biorą się różnice również w podejściu do bogactwa:

"W podejściu hedonistycznym nie istotne są wartościowe cele życia i sposób ich realizacji. Istotne jest tylko to, czy człowiek jest zadowolony ze swego życia i czy daje mu ono więcej radości niż bólu. Miarą dobrego życia jest bilans przyjemności i przykrości. Dla hedonistów wyznacznikiem szczęścia jest maksymalizowanie przyjemnych doświadczeń.

W podejściu eudajmonistycznym szczęście nie wiąże się z bilansem przyjemności i przykrości. Jego miarą nie są pozytywne doznania emocjonalne, lecz osiąganie tego, co warte jest starań, co daje poczucie sensu życia, niezależnie od doznanych cierpień i zawodów. Dla eudajmonistów najważniejsze jest dążenie do celów nadających sens ich życiu."
http://www.psychologia.uni.wroc.pl/sites/default/files/Potencja%C5%82y%20zdrowia%20i%20szcz%C4%99%C5%9Bcia%20cz%C5%82owieka_2016_1.pdf
"- w ujęciu hedonistycznym: Dobre samopoczucie i dobrostan psychiczny – jest wynikiem subiektywnej oceny własnego życia, jego przebiegu i doświadczanych emocji (pozytywny bilans afektywny); poznawcza i emocjonalna ocena własnego życia; stopień w jakim człowiek jest zadowolony z przebiegu własnego życia, na ile podoba mu się jego własne życie oraz jaki jest bilans doświadczanych emocji

- w ujęciu eudajmonistycznym: Dobre, wartościowe życie - istota szczęścia tkwi w osiąganiu tego, co warte jest naszych starań, warte starań natomiast jest to, co pozwala spożytkować tkwiący w nas potencjał, co zgodne jest z naszą naturą, tak zwanym dajmonem - rozwojowym, twórczym, pozytywnym aspektem ludzkiej natury.  Miarą szczęścia jest życie autentyczne, czyli takie, które podkreśla podstawowe cnoty człowieka, zapewnia jego rozwój i spełnienie"

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-23, 07:47:09 »
Cytuj
Można żyć nie doświadczając miłości można i nie doświadczać dostatku i się szarpać i zamęczać wiążąc koniec z końcem ale może warto sie otworzyc właśnie na tę łatwość i lekkość życia , pozwolic sobie zamiast sie zapierac, czego sobie i wszystkim życzę.

podejście do bogactwa jak do lekarstwa na problemy związane z biedą jest spoko, podobnie jedzenie jest lekarstwem na głód a picie wody lekarstwem gaszącym pragnienie

warto pamiętać że są różne lekarstwa, zwykle za mała dawka  nie da efektu uzdrawiającego, ale za duża może zaszkodzić, np.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zmarla-z-przedawkowania-wody,79557.html

próg szkodliwości u różnych ludzi jest różny, więc faktycznie może pasować tutaj słowo "dostatek" jako określające stan w którym wszystkiego mamy dokładnie tyle ile potrzebujemy, będąc wolnymi od  pragnień posiadania nadmiaru, oczywiście zależy od celów -  Budda i jego uczniowie mieli jeden cel życia, inni ludzie mają tych celów więcej - to "więcej" i związany z tym większy zakres wyborów,  nie ma raczej związku z poziomem wolności ; )
 
oprócz tego że  wyższa dawka niekoniecznie zwiększa skuteczność lekarstwa, to zwykle każde lekarstwo ma pewien zakres działania  -  warto czytać ulotki bo jest tam napisane na jakie dolegliwości to działa, w jakiej dawce,  a są tam też i opisy możliwych skutków ubocznych, to ku przestrodze dla tych którzy upatrują w wybranych środkach panaceum na wszystkie dolegliwości  i wydaje im się że jak sobie wmówią że coś jest jednoznacznie pozytywne (niezależnie od dawki) to takie będzie i że to szybciej zdobędą (w tym przypadku upragnione bogactwo)

np. co do skuteczności, można to odnieść do indywidualnych przypadków:
"Szczęście zależy od zamożności Zamożność kraju mocno wiąże się z dobrostanem psychicznym jego obywateli, jednak jak dowodzą wyniki badania, które w 2008 r. przeprowadził Ronald F. Inglehart, prof. nauk politycznych z University of Michigan, związek ten jest bardzo silny dla krajów biednych i bardzo słaby dla krajów bogatych.
Okazuje się, że w krajach zamożnych, takich jak USA, Dania czy Japonia, mimo bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego nie obserwuje się wzrostu poczucia szczęścia jego obywateli."
 http://www.newsweek.pl/styl-zycia/szczescie-co-robia-polacy-by-byc-szczesliwymi-,artykuly,395214,1.html

i stamtąd co  do skutków ubocznych:
"już samo myślenie o posiadaniu dużych sum pieniędzy osłabia naszą zdolność do rozkoszowania się małymi przyjemnościami"
i
"Okazało się, że osoby, które wygrały na loterii, nie były szczęśliwsze od osób, które nic nie wygrały, jednak mniejszą radość sprawiały im codzienne przyjemności"

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-22, 23:26:43 »
Dostatek ; ja osobiście wole to określenie.Lepiej mi sie kojarzy i chyba lepiej określa to pojęcie.
Nasuwa mi się tylko takie spostrzezenie czytając tę dyskusje .Ludzie majętni są bardziej otwarci na łatwość źycia , pozwalają sobie żyć łatwiej i lżej.Można żyć nie doświadczając miłości można i nie doświadczać dostatku i się szarpać i zamęczać wiążąc koniec z końcem ale może warto sie otworzyc właśnie na tę łatwość i lekkość życia , pozwolic sobie zamiast sie zapierac, czego sobie i wszystkim życzę.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-22, 18:04:58 »
Najgorzej jak ktoś wyrwie się z biedy harując, robiąc przez 10- lat za przeproszeniem komus laske (taka przenośnia) kupi sobie to, tamto i myśli że jest Bogiem :) Niestety w polskim społeczeństwie (w przeciwienstwie do zachodnich) jest wiele ludzi nie nauczonych za młodu stosunku do pieniędzy i ich miejsca w życiu. Jeszcze gorzej jest z chińskim, gdzie ten jeszcze okrutniej stłamszony niż polski w PRL, naród, teraz ma swoją "klasę średnią" (a nawet wyższą)
« Ostatnia zmiana: 2017-09-22, 18:07:10 wysłana przez dżonny »

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-22, 16:28:38 »
Ciekawie się to czyta .Wreszcie jakieś dyskusje o czymś i to na argumenty nie inwektywy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-22, 11:36:13 »
Daniel
"na mój gust" to było takie tam sformułowanie wstępne hehe - dokładnie pisałeś o rzekomej "prawdziwej wolności"... i tyle, stąd taka reakcja,

oczywiście to co piszesz że ludzie nie są na poziomie Buddy jest faktem, tylko czemu zakłamują się pisząc o rzekomej prawdziwej wolności wiążąc to ściśle  z bogactwem finansowym, to tego nie wiem ; )

Cytuj
Może bogactwo nie gwarantuje mi to pełnej wolności, ale jednak, daj znacznie większą swobodę i pole do manewrów w realizacji swoich planów czy zamierzeń
ale jak to "może"? -  bogactwo materialne na pewno nie gwarantuje wolności - możesz być bogaty i na wielu poziomach być zniewolonym (możesz być milionerem i siedzieć w więzieniu, a są też i inne formy zniewolenia o których trochę było wcześniej od których bogactwo nie uwalnia) - co więcej tzw. wolność finansowa może stać się kolejnym zniewoleniem, więc

mówienie o prawdziwej wolności i łączenie tego  z coraz wyższym poziomem bogactwa to  bajka dla dzieci spragnionych bajek ; )


bo to że bogactwo może podnosić komfort życia, że dzięki bogactwu możesz wybierać między większą liczbą rzeczy i nawet wyższej jakości, niż ci biedniejsi, że możesz więcej podróżować, mniej i lżej pracować (albo w ogóle nie pracować) to są fakty , można robić z pieniędzmi i ich nadmiarem  dużo pozytywnych rzeczy, nie tylko dla siebie, ale
- może nie udawajmy że bogactwo zapewnia czy gwarantuje wolność zwłaszcza tą prawdziwą,
- może nie udawajmy też, że nie rozumiemy czemu pojawiają się głosy przywołujące Buddę i jego drogę do wolności (związaną z wyrzeczeniem się pragnień,  wolną od pieniędzy i bogactwa) w reakcji na hasła "wolności finansowej" podnoszonej nagle i nie wiedzieć czemu ; )   do rangi "prawdziwej wolności" sprowadzającej się do... większej swobody zaspokajania potrzeb i pragnień, które wciąż związane są bardziej z przymusem niż z wolnością, bardziej z ignorancją niż prawdą itd. itp. i jedynie imitują wolność,

no bo gdy pytamy o poziom naszej wolności to czyż nieuchronnie nie pojawia się pytanie o podstawy  naszych potrzeb, pragnień, wyborów (bez różnicy czy  spośród dwóch czy spośród tysięcy możliwości), działań na tym opartych  etc.,

oczywiście są też tacy którzy określają  poziom własnej czy cudzej wolności ( tudzież szczęścia, miłości itp. co kto tam sobie z tym łączy) patrząc na stan  finansów i ... na tym poprzestają : D

trochę o takich (oraz kilku innych ) wyobrażeniach:
"Kierat hedonistyczny" to materialistyczne (i bardzo powszechne) przekonanie o tym, że jeśli uda nam się uzyskać to, co chcielibyśmy mieć, jeśli zaspokoimy nasze materialne aspiracje, to będziemy szczęśliwsi. To działa, ale tylko na poziomie naszego wyobrażenia.

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,20765274,hedonistyczny-kierat-pieniadze-daja-zludzenie-ze-jestesmy.html

w tym arcie o kilku innych złudzeniach związanych z pieniędzmi , do jakiego poziomu wzrost bogactwa daje zauważalne pozytywne efekty, a powyżej którego nie ma znaczenia (więc jest stratą czasu),  tudzież świetne badania (wśród milionerów) nad poziomem szczęścia i związkiem tego z poziomem bogactwa, a na deser o instrumentalnym i symbolicznym podejściu do pieniędzy etc.
ale skończył mi się dostęp do tego artu więc nic więcej stamtąd na razie nie zacytuję : )

« Ostatnia zmiana: 2017-09-22, 11:38:25 wysłana przez Frisky »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-22, 09:36:36 »
Natomiast napiszę Ci, jak wyglądają moje gusta. Otóż, prawdziwa wolność to bajka, no chyba że masz 36ERD i jesteś w pełni wyzwolony, jak Budda. Niestety, takich przypadków nie znam na tym forum ani nigdy w życiu jeszcze nie spotkałem

A moje gusta (doświadczenia) są takie, że nie trzeba być w pełni wolnym by odczuwać wolność.
W tym temacie znam wiele osób , którzy są wolni i nie koniecznie mają majątek 7-cyfrowy (bo w aspekcie finansowym przy takich liczbach w cywilizowanym świecie wg mnie możemy zacząć mówić o bogactwie), ale mają nadmiar pieniędzy w stosunku do swoich potrzeb i do tego pracują o wiele mniej niż przeciętny człowiek i bez stresu. W takiej sytuacji i nastawieniu do rzeczy materialnych chyba trudno nie czuć się wolnym.

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-22, 07:39:04 »
na mój gust pisałeś o "prawdziwej wolności"

Ach, skoro rozmawiać mamy o gustach, to chyba nie ma co dyskutować, bo przecież o gustach się nie dyskutuje, nieprawdaż? ;)

Natomiast napiszę Ci, jak wyglądają moje gusta. Otóż, prawdziwa wolność to bajka, no chyba że masz 36ERD i jesteś w pełni wyzwolony, jak Budda. Niestety, takich przypadków nie znam na tym forum ani nigdy w życiu jeszcze nie spotkałem - więc chcąc nie chcąc, nadal masz i będziesz miał pragnienia - tak jak każdy inny człowiek. I teraz, spoko, przez godzinkę, dwie czy ile tam godzin dziennie zajmujesz się duchowością - będziesz duchowo wolny i jak tam Ci się widzi świadomy, ale pozostałe ~20h czy jakoś tak funkcjonujesz w rzeczywistości, która ma swoje ograniczenia i rządzi się swoimi specyficznymi prawami. I wiesz, byłem w życiu bardzo biedny, i byłem (jestem nadal) też dość bogaty - więc mając osobiste doświadczenie rozmaitych stanów finansowych wiem, że lepiej jednak być bogatym. Przynajmniej, w moim doświadczeniu - jak ktoś woli być biedny, to czemu nie, jego sprawa ;) Może bogactwo nie gwarantuje mi to pełnej wolności, ale jednak, daj znacznie większą swobodę i pole do manewrów w realizacji swoich planów czy zamierzeń. I mógłbym tutaj opisać Ci masę przykładów, ale po co? Jesteś inteligentny sam sobie pomyśl o przypadkach, gdy Twój wybór ograniczały finanse - lub wprost odwrotnie, Twój wybór był możliwy dzięki finansom.

Natomiast, fora duchowe widzę jak ten stary dowcipie o żydzie, co chciał wygrać na loterii i modlił się o to przez ponad rok do Boga. W końcu Bóg nie wytrzymuje i odzywa się do niego: "Mosiek, ty daj mi szansę, ty idź i kup w końcu ten bilet na loterii". hahah Oczywiście, całość to metafora. Modlitwa to praca nad stanem umysłu. Kupno biletu na loterii - to działanie i akcja. Tego drugiego tutaj się nie opanuje, zresztą czytając posty sporo osób z tym pierwszym ma jeszcze sporo kłopotów ;)

Miłej zabawy... mam "bilety na loterii" do kupienia ;)