Autor Wątek: Kwestia duszy i rozwoju  (Przeczytany 37799 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-26, 10:39:23 »
Jeżeli doszłaś do takiego etapu że widzisz że gadanie z Bogiem jest bardziej korzystne i potrafisz to robić, to bardzo dobrze.
Lepiej jest hurtem oddać wszystkie zagrożenia Bogu niż samemu rozprawiać się z każdym z osobna.
Ja dopiero zaczynam rozmawiać z duszami, a temat Boga jest mi zupełnie obcy, po prostu mam do niego bardzo negatywne nastawienie i szybko tego nie zmienię.
To że mogę rozmawiać z jakąś duszą, coś zmieniać, widzieć i rozumieć, to dla mnie duże odkrycie.
Mam nadzieję że to doprowadzi mnie do tego że będe mogła rozmawaić z włąsną duszą i w ten sposób siebie uzdrawiać.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-26, 09:40:50 »
Inga,

mnie już do reszty olśniło, żeby zamienić gadanie z duszami na gadanie z Bogiem.:) Ja nie jestem w stanie wszystkiego kontrolować, a ciągle podejrzewac innych o złe zamiary to choroba, ciężka choroba. Lepiej jest całkowicie poddac się Bogu, jego ochronie i prowadzeniu, jak równiez powierzyć mu wszystkie swoje problemy . I od razu robi się lekko i przyjemnie.:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-26, 07:21:23 »
Właśnie się dowiedziałam o co chodzi z tą kobietą o której pisałam że chce cos uzyskać moim kosztem.
Jej stanowisko pracy jest zagrożone a ona szuka sobie nowego miejsca pracy.
A ja czułam że ona chce mnie wygryźć z mojego miejsca pracy.
A więc ta komunikacja z duszami jest prawdziwa.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-25, 19:45:32 »
Sylvia :)

Gwoli jasności - ten fragment odebrałam jako typowo obronny: "Tym razem nie będę się tłumaczyć z rzeczy, których nie zrobiłam. Niech to sobie pozostanie w cudzych umysłach jak chcą, nic mi do tego kiedy zmienią swoje widzenie czegoś.   To sprawa między nimi, a Bogiem. Oświeceni przewodnicy duchowi nauczyli mnie swoją postawą, jak to jest w sprawach między mną, a Bogiem, między innymi, a Bogiem, poprzez analogię."

"Nie rozumiem takiego sformułowania, że nie prosiłaś." - owo "nie prosiłam" nawiązywało to do Twojego "Tym razem nie będę się tłumaczyć" - jakbyś czuła się do tego zmuszona tzn. do wypowiedzi na ten temat i dlatego zaznaczała, że nie bedziesz się tłumaczyć. Zaznaczyłam zatem, że nie miałam na myśli stawiania Cię pod tablicą, tzn. nie prosiłam, ani nie zmuszałam ;). Chyba teraz jest to bardziej jasne? :)

Tak czy siak, myślę, że się juz dogadałyśmy :D

Wszystkiego dobrego także Tobie. :)
« Ostatnia zmiana: 2012-11-25, 19:55:31 wysłana przez hydrozagadka »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-25, 19:24:56 »
hydrozagadka
A ja myślałam, że to uprzejme, ze odpowiadam i wyrażam coś przy okazji na forum, gdy chcesz się dołączyć do tematu i piszesz tylko do mnie;D
Nie wiem do czego nawiązujesz w tych wnioskach o co mi chodziło, bo jeśli to była reakcja obronna, to ja nie wiem gdzie był ten atak i skąd bym miała tak myśleć;D
Widziałam chęć wyrażenia czegoś, co jest w zgodzie z twoimi wrażeniami i jakoś ataku nie zauważyłam. Więc tylko mi zaświtało, że nie spełniłam oczekiwania jaka jestem, ale to chyba dobrze w tej sytuacji;)
W sumie jakie to ma znaczenie czy o co prosiłaś, czy nie prosiłaś?  To nie jest wpis z mojej strony na jakieś zamówienie, tylko swoboda forumowa. Nie rozumiem takiego sformułowania, że nie prosiłaś. Tez masz swoją specyfikę pewnie;)
Przecież to nie był cytat z ciebie, ani jakaś aluzja do ciebie w specyficznej formie, tylko wprost informacja jaki jest cel wpisu o diagnozie. Wyrażam swoje zdanie i odczucia w szerszym, jednak konkretnym kontekście do którego też nawiązałaś.  I tyle:)

"Mam prawo jednak do własnych wrażeń i odbiorów pewnych sytuacji, jak i ich wyrażania. Wyraziłam jak najdelikatniej to potrafiłam, znając Ciebie i Twoje reakcje."

Też tak robię wobec Ciebie, jeszcze kilku osób z tego forum, znając ich reakcje. Chociaż to już raczej wynika z uznania dla różnorodności, z bycia w innym świecie na własnej drodze, niż z tych reakcji.
Jednak bez przesady z tym cackaniem się, bo przecież jesteśmy uprzejmi, szczerzy,  życzliwi, wszyscy zakładają dobre chęci, więc dyskusja może być normalna jak to przy różnicy zdań nawet, taka wprost i otwarta, bo ma swoje ramy. Teraz wyobraziłam sobie taką ramę z miłości, która tak pięknie przepływa i trochę łaskocze dla stworzenia nastroju lekkości i humoru:)))

Najważniejsze w mojej wypowiedzi było dla mnie. to co przyszło w Theta i co z tego się zrobiło się dla mnie.
Moje pytanie: Co my tu robimy?
Odpowiedź: To tworzy rozdzielenia. A przecież zawsze chodzi o jedność na poziomie miłości.

Dużo miłości i radości kochana ci życzę, i Oldze, i innym, i sobie:)


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-25, 18:12:49 »
Sylvia - przecież wcale Cię nie prosiłam o żadne tłumaczenie się. Nie stawiałam tez diagnoz, czym innym jest "odbieram coś" a czym innym "stwierdzam, że tak jest". Zareagowałaś, jakbym stwierdziła - tak, Sylvia na pewno ma to i to. Zadałam jedynie pytanie, na które mogłaś sobie odpowiedzieć sama. 

Obecnie wiecej pytań nie mam.

Mam prawo jednak do własnych wrażeń i odbiorów pewnych sytuacji, jak i ich wyrażania. Wyraziłam jak najdelikatniej to potrafiłam, znając Ciebie i Twoje reakcje. Nie musisz automatycznie się bronić, bo nie było w tym ataku. Pytanie to pytanie.

Trzeba też wziąć pod uwagę, że zarówno Ty, jaki Olga macie obie specyficzny, własny styl pisania (i wiele innych osób oczywiście też, nie ma w tym nic złego) - i stąd biorą się nieporozumienia. Dlatego sądzę, że warto, jak ma sie wątpliwosci i widać, że nie ma porozumienia, zapytać rozmówcę, co dokładnie ma na myśli, zamiast usiłowywać się domyślać.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-25, 16:37:56 »
hydrozagadka

Tym razem nie będę się tłumaczyć z rzeczy, których nie zrobiłam. Niech to sobie pozostanie w cudzych umysłach jak chcą, nic mi do tego kiedy zmienią swoje widzenie czegoś.   To sprawa między nimi, a Bogiem. Oświeceni przewodnicy duchowi nauczyli mnie swoją postawą, jak to jest w sprawach między mną, a Bogiem, między innymi, a Bogiem, poprzez analogię.

Natomiast to jest dobry przykład, że można przesadzić z diagnozami i projekcjami w przypadku dyskusji forumowych, czy innych.
Ktoś mi powiedział w czwartek, jakiś czas po moim ostatnim wpisie w tym wątku, że zdanie:
"nie mam teraz podatności na to po przepracowaniu kilku tematów, moze sobie krązyć, ale czuje sie wystarczająco bezpiecznie w świetle, by zapraszac do srodka syf."
zrozumiał jako ".......czuje sie wystarczająco bezpiecznie w świetle, by nie chcieć/musieć/potrzebować zapraszac do srodka syfu",
co jest zupełną odwrotnością do tego co jest napisane i dobrym przykładem, gdzie była niejasność.
gdy językowo oznacza to zdanie, że: może zapraszać do środka syf, bo czuje się bezpiecznie w świetle.
Tak jakby napisać analogicznie: mam wystarczająco dużo światła w sobie, by zapraszać do środka syf.

Odpowiadałam zawsze na to co jest napisane i na to jaki to nadaje kontekst wypowiedziom, a  nie co ktoś myśli, czy czuje, czy interpretuje sobie.
Wolę rozmowy wprost bez telepatii zbiorowej i oczekiwania, że domyślę się co autor miał na myśli.

A to co mi się pokazuje poza tym dlaczego takie diagnozy dostałam dziwne, jakby z czyjegoś świata, gdzie to jest pewnie realne, gdzie tak jest, to już sprawa do Theta ze sobą, a nie przyczyna do kolejnych wpisów.

To co mi przyszło z Theta jako najważniejsza, transformująca informacja:

Moje pytanie: Co my tu robimy?
Odpowiedź: To tworzy rozdzielenia. A przecież zawsze chodzi o jedność na poziomie miłości.
I też jako odpowiedź płynące nowe odczucia, które więcej dały w kilka sekund, niż bym się wcześniej spodziewała:)


Te odpowiedzi od Boga w Theta, są zawsze lepsze, o lata świetle, od tego jak sama bym to ujęła np. z poziomu na którym jest dana rzecz do uzdrowienia, czy to co kiedyś słyszałam z intuicji, czy Nadświadomości jako rozwiązanie. To samo źródło, inna perspektywa:)
« Ostatnia zmiana: 2012-11-25, 16:40:15 wysłana przez Sylvia »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-23, 18:59:25 »
Leszek
Myślę że u tych osób to może być projekcja.
Zrobiły coś złego, w głębi siebie czują się winne ale nie chcą tej winy przyjąć, więc to zło z siebie projektują na kogoś innego i w nim to widzą, czego nie chcą zobaczyć w sobie. I zastępczo, zamiast siebie, atakują tego kogos innego. Zajęci atakami, nie czują swojego poczucia winy, ani nie widzą siebie. Są przekonani że postępują słusznie, karząc kogoś za zło jakie w nim widzą.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-23, 13:11:39 »
Inga
Ja mam tak silne lęki przed ludźmi że zbliżenie się do mnie chyba jest niemożliwe.

Doceniam szczerość.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-23, 13:06:30 »
Sylvia - dodałabym jeszcze pytanie do postawienia sobie - co chcesz osiągnąć i jaki cel Ci przyświeca? (pytam nawiązując do dyskusji Twojej i Olgi).
Tego typu rozmowa, z elementami pouczania i nie tylko, wydaje się mieć jakiś cel. Jaki, to myślę, że wystarczy jak odpowiesz sobie na to sama.

Choć możliwe, ze to jakieś moje ograniczenia wychodzą;), że odbieram tutaj nie całkiem czystą motywację, jak np.: niepełną akceptację innego widzenia świata czy innych potrzeb niż wizje własne.

Zaznaczę też, że nie jest to pytanie złośliwe, ani nic w tym stylu. Abstrahuję też od obopólnych projekcji i dopowiadań.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-22, 18:03:51 »
Pewna osoba dmucha energią śmierci na moje serce, chociaż świadomie życzy mi dobrze . Czułam to już od dłuższego czasu. Ponieważ wiedziałam że to co robi, również na nią źle wpływa, więc czekałam aż sama to sobie uzdrowi, zwłaszcza że jej dusza do mnie nie przychodziła i nie była zainteresowana aby to uzdrowić.
Dzisiaj pomimo tego spróbowałam do niej przemówić, tłumacząc jej że to co robi jest niepotrzebne, że przecież sama się rozwija, a mnie robi coś przeciwnego chcąc zabić we mnie życie, itd. Usłyszałam tylko że robi tak ponieważ ma taki przymus. 
A teraz nie czuję od niej niczego, a raczej to że ona się zawstydziła że coś takiego złego mi robiła i dlatego przestała.
Tak, że myślę że takie uzdrawianie można próbować przeprowadzać również z duszami które same nie dążą do uzdrowienia relacji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-22, 15:44:40 »
Inga
pisałam o próbie zbliżenia się jako próbie podejścia, żeby pogadać i pobyć przez chwilę ze sobą, poczuć się,
Tak to właśnie zrozumiałam.

Ja mam tak silne lęki przed ludźmi że zbliżenie się do mnie chyba jest niemożliwe.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-22, 14:16:51 »
Olga
I to takie rozumienie twoje tego o czym jest napisane wprost, jak z tą wyjątkowością. Jest napisane jedno, a czytasz drugie, bo sobie dopowiadasz. Wiem, ze ludzie sobie dopowiadają wg swoich wyobrażeń i nic w tym dziwnego, dlatego nic mi do takiego mechanizmu w sumie, poza tym, że wyjaśnianie jest zdrową reakcją, gdy się chce zrozumieć, czy być zrozumianym.
I jest to analogiczne do twoich wpisów i tego jak reagujesz na parafrazę, czy odniesienie się do pewnych słów. Piszesz jedno, a później twierdzisz, że to nie ty napisałaś takie słowa, czy że nawiązanie ktoś powinien zrobić inaczej, i oznacza to coś innego, i to ja coś wymyślam niby. Nawet nie wiem czy się zastanowiłaś i ponownie przeczytałaś co sama napisałaś wcześniej, bo tak dziwnie reagujesz. Jeszcze mi jedno przychodzi, że może to innej natury problem w komunikacji i nie ma sensu reagować na twoje reakcje, tylko pisać, że o coś innego chodziło, i stąd pytanie: czy ty masz jakąś dyslekcję, czy dysgrafię?
Staram się zrozumieć takie zachowania u ludzi na poziomie przyczyny. Zrozumienie pozwala na większe współczucie - bezwarunkową miłość, czyli pomimo.
Dziękuję za diagnozę i kosmiczne rady "od ciebie", jednak są bardzie zabawna, niż poważne na ten moment przy takim przeniesieniu.
Zrozumiałam głębiej(*), jak ludzie sobie robią samoobsługę przy pewnych wzorcach i ustawiają siebie w pewnych rolach.

(*) oj tak , stać mnie czasem na głębię, tyle lat w rozwoju, to coś tam się pogłębiło w końcu, bo przecież wcześniej, to płycizna;))))
A w tym Theta to zupełna płycizna w diagnozowaniu siebie i innych mi się zrobiła;D

Mam nadzieję, że z siebie tutaj można się pośmiać i nie wchodzi to nikomu na nic;)

A trochę na poważnie ogólnie: Warto czasami więcej pytać, parafrazować, sprawdzać i słuchać, niż diagnozować wg swoich schematów, gdy się w nich żyje od lat.
To co się usłyszy np. w Theta przekracza często własne wyobrażenia, samemu by się tego co przyjdzie nie wymyśliło, z pozycji w której się jest.

Bardzo mi się podoba zrobienie w Theta schematu i coś mi tutaj świta: "mogę zmienić pozycję w której jestem"
Co mi w tym przeszkadza?
Jak ja sobie w tym przeszkadzam? 
Kto jeszcze temu przeszkadza?
Komu by się to nie podobało, gdybym zmieniła pozycję na inną, lepszą dla mnie?
Z jakiego powodu?
itd

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-22, 12:43:44 »
Sylwia..eh :)
Ty mi tłumaczysz. Ty mi nie musisz tlumaczyc czegoś co ja wiem. Natomiast ty chyba nie wiesz, ze masz tendencje do przekręcania treści by chyba udowadniać sobie, że jestes jak napisałas, wyjatkowa. ?
Żeby muc komuś/ cos wytłumaczyć, gdy ma się intencje pomagania na która ktoś inny się nie godzi [ to tak apropo naszych dusz], najpierw trzeba kogoś wbić z glebę by juz nic nie wiedział i by mu się poplątało, a potem można pouczać i sie wybielać.

Oczywiście wiem ze tego nie widzisz w sobie i zdaje sobie sprawe z tego co byś napisała, zatem nie mam juz nic do napisania, ani chęci. Moze kiedyś zobaczysz głebiej, zemozesz czyms takim emanować na tych, z którymi cie cos łączy, na tych którym częśc ciebie wciąż chce pomuc. Może to jeszcze resztki bialego astralu. Dla mnier naulka taka, że widząc nasza relację głebiej, wiem juz od czego mialam sie uwolnić a co od zawsze mnie irytowało, w sobie.



Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-11-22, 12:06:21 »
Olga
Rozumiem, że masz swoją konwencję tak jak każdy, jednak....nawiązując do ostatniego posta i wcześniejszych, dla mnie to co robisz w tej dyskusji, jest to klasyczne przeniesienie, ale dziękuję za podzielenie się swoimi odczuciami, bo wiem, że tak naprawdę to widzisz w tej chwili. Tyle mogę napisać bez stawiania siebie, czy wpasowywania się w pewną rolę.
Nie uważam i nie widzę, żebym była aż tak wyjątkowa w temacie, żebym tylko ja rozumiała ciąg tych wypowiedzi i nawiązań. W związku z tym uznaję, że to co mogłam wytłumaczyć, nie przekraczając pewnych granic dyskusji, które są dla mnie adekwatne dla forumowych wypowiedzi i kontaktów, już wyjaśniłam Tobie wystarczająco jasno.

Iustitia
Czuć tak, a czasami wystarczy mieć świadomość, że jest połączenie. Jakiś kontakt z tematem jednak powinien być zawsze, żeby była zgoda uzdrawianej osoby na uwolnienie.
Theta Healer może nie mieć połączenia, poza kontaktem diagnostycznym z duszą, jeśli ona przyszła do kogoś w procesie. A i tak na koniec robi się rozłączanie.
Uzdrawianie wolnych wspomnień (inaczej: wolno pływających wspomnień), to często klucz do wielu tematów, które utknęły. Dużo dobrego po uwolnieniu się dzieje, a w trakcie czasem czuć niewielką zmianę w energii, chociaż znaczącą:)