Chciałam napisać właśnie, że można sobie pomedytować nad tym czym jest rozwój wg Boga.
I zobaczyłam że Olga o tym napisała:)
Ja się z nią zgadzam. Myślę, że temat może być dla kogoś ważny ze względu na to, że Przedwieczni kodowali aniołkom negatywne wyobrażenia na temat Boga, mi. właśnie to, że Bóg się nie rozwija. Warto to oczyścić. Ktoś może potrzebować poukładać sobie w temacie, żeby się odblokować, pojąć czym jest harmonijny rozwój, zamiast się szarpać i coś Bogu udowadniać.
Chyba nie ma sensu na wyrost szukać mentalnie i oceniać Boga, jak już to odreagować swoje kodowania. Wtedy się powinno rozjaśnić, przynajmniej na tyle ile jest ważne i potrzebne na dany moment by iść dalej.
Gdy różne osoby mi mówią o tym, że zbieranie doświadczeń jest ważne, bo to sprawia, że nasza dusza się rozwija, ewoluuje, dzięki temu Bóg się rozwija to mnie osobiście mierzi, bo mi to zalatuje kodowaniami od Przedwiecznych. Także to słowo "dusza" w tym kontekście, które jest wtedy często używane. Do tego mówi się jeszcze o wieku duszy, jakby wiek miał być wyznacznikiem dojrzałości( wartości) duszy, ile to ona już doświadczeń uzbierała i dzięki temu pomogła Bogu się rozwijać.
Udało mi się dojść o co mi chodzi i dlaczego nie lubię słowa "dusza".