Autor Wątek: Kwestia duszy i rozwoju  (Przeczytany 46015 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-30, 11:20:43 »
Wojtek

Alez to nie jest zadna zabawa lapania za slowka tylko ja zwyczajnie zacytowalam Twoje slowa,ktore sam zreszta napisales i tyle.:)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-30, 11:18:09 »
Semira

Łączysz dwa posty, które są odpowiedzią na dwa różne zagadnienia, skierowane do różnych osób.

Nie rozumie do czego ma prowadzić ta cała zabawa w łapanie za słówka.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-30, 10:57:32 »
hydrozagadka

Ja się zgadzam z Tobą, z tym co napisałaś  w  poście Cytat: Laka w 2012-08-30, 10:35:21

Ważne jak rozumie się ten rozwój( to się wiąże z harmonią), na ile jest to Boski rozwój, a na ile wykrzywienie przez kodowania Przedwiecznych. Oni i białe anioły kodowały takie właśnie wypaczenia.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-30, 10:57:17 »
Wiele osób, zwłaszcza na Cudzie mówiło różne "odkrycia" na temat duszy, z presją, że to jest wynik bardzo wysokiego poziomu świadomości. Sprowadzało się to do tego, że dusza jest jakimś tworem, częścią nas, na którą nie mamy wpływu, która robi co jej się podoba, często bez naszej wiedzy i świadomości. To jest jakieś totalne pomieszanie.

Zgadzam się, to jest pomieszanie. Choć jakoś mi to chyba umknęło z czasów bytności na Cudzie, szczerze mówiąc. Abstrahuję od tekstów Sławomira Majdy w tym temacie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-30, 10:54:59 »
W ogóle dla mnie błędem jest określanie - dusza to, dusza tamto; lub pś to, pś tamto - jakby to były jakieś niezależne od nas części, zewnętrzne, mające na nas wpływ bez naszej wolnej woli i wyboru.

To my sami wybieramy, czy coś w sobie trzymamy itp - pś, dusza, WJ ... - to tylko schematyzująco-upraszczające określenia, mające pomagać (w założeniu) w komunikacji słownej w tych tematach :)
« Ostatnia zmiana: 2012-08-30, 11:00:11 wysłana przez hydrozagadka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-30, 10:52:50 »
Indra

Wiele osób, zwłaszcza na Cudzie mówiło różne "odkrycia" na temat duszy, z presją, że to jest wynik bardzo wysokiego poziomu świadomości. Sprowadzało się to do tego, że dusza jest jakimś tworem, częścią nas, na którą nie mamy wpływu, która robi co jej się podoba, często bez naszej wiedzy i świadomości. To jest jakieś totalne pomieszanie. Mi pewna bliska osoba zarzuciła, że moja dusza( nie ważne że ja nic o tym nie wiem;)) teraz w tym wcieleniu przyszła do niej i ją opętała, także, że ona nie pamiętając zaszkodziła innej bliskiej osobie i zepsuła sobie z nią relację. A dowiedziała się tego, bo ta osoba jej powiedziała...no hello:)

Ja już się teraz domyślam, z czego karmicznie mogły wynikać te podejrzenia wobec mnie( moje demoniczne jazdy). No ale co dusza ma do tego:)?


Myślę, że mogłabyś popracować u siebie nad tym czym jest harmonia:) Wtedy Ci się powinno rozjaśnić.


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-30, 10:51:20 »
Chciałam napisać właśnie, że  można sobie pomedytować nad tym czym jest rozwój wg Boga.

Ja własnie to sobie przemedytowałam, nie tylko rozkminiałam mentalnie ;)

Ogólnie - wyszło mi w tej chwili to, co napisałam i ok. Nie uważam tez, by rozważania były zbędne czy wprowadzały jedynie zamieszanie - nie ma niczego złego w dzieleniu się własnymi przemyśleniami i spostrzeżeniami, Do tego służy właśnie forum, wedle nazwy :)

Cytuj
Gdy różne osoby mi mówią o tym, że zbieranie doświadczeń jest ważne, bo to sprawia, że nasza dusza się rozwija, ewoluuje, dzięki temu Bóg się rozwija to mnie osobiście mierzi, bo mi to zalatuje kodowaniami od Przedwiecznych. Także to słowo "dusza" w tym kontekście, które jest wtedy często używane. Do tego mówi się jeszcze o wieku duszy, jakby wiek miał być wyznacznikiem dojrzałości( wartości) duszy, ile to ona już doświadczeń uzbierała i dzięki temu pomogła Bogu się rozwijać.
Udało mi się dojść  o co mi chodzi i dlaczego nie lubię słowa "dusza".

To tutaj dodam - nie uważam, by zbieranie doświadczeń było ważne i tez budzi we mnie to podobne skojarzenia, co w Tobie. Ważne jest przejawianie boskości, bez ograniczeń - również na nowe sposoby. Doświadczanie boskości, a nie zbieranie doświadczeń. To jest różnica.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-30, 10:58:19 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-30, 10:46:39 »
Tak jak my doświadczamy rozwoju po przez otwartość na Boga, tak Bóg doświadcza rozwoju, po przez naszą świadomość w jej wyrażaniu i stosowaniu w codziennym życiu, pracy, w związkach.

Bóg jest nieograniczony (ekspansywny) wyrażaniu własnej Boskości - do tego jesteśmy mu potrzebni tak samo jak on nam.

Może "potrzebni" nie do końca wyraża prawidłowo tą interakcję - ale tak, własnie jakoś tak ona następuje wg mnie :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-30, 10:43:50 »
Mnie natomiast zgrzyta, że zbieranie doświadczeń jest ważne dla rozwoju, bo mi to się to mocno kojarzy z koniecznością trudnych doświadczeń- koniecznością cierpienia :/   że niby ta mityczna dusza wymyśliła sobie to i to, nabrała jakichś programów i wzorców i potem chce doświadczać, a ja muszę się z tym mierzyć, przeżywać i oczyszczać. Brrrr!!  chyba nie ufam swojej duszy, czyli nie ufam sobie, nie mam wglądu w swoje intencje i boję się, że niedługo znowu wywinę sobie jakiś numer. Bleh :/

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-30, 10:35:21 »
Chciałam napisać właśnie, że  można sobie pomedytować nad tym czym jest rozwój wg Boga.
I zobaczyłam że Olga o tym napisała:)
Ja się z nią zgadzam. Myślę, że temat może być dla kogoś ważny ze względu na to, że Przedwieczni kodowali aniołkom negatywne wyobrażenia na temat Boga, mi. właśnie to, że Bóg się nie rozwija. Warto to oczyścić. Ktoś może potrzebować poukładać sobie w temacie, żeby się odblokować, pojąć czym jest harmonijny rozwój, zamiast się szarpać i coś Bogu udowadniać.

Chyba nie ma sensu na wyrost szukać mentalnie i oceniać Boga, jak już to odreagować swoje kodowania. Wtedy się powinno rozjaśnić, przynajmniej na tyle ile jest ważne i potrzebne na dany moment by iść dalej.

Gdy różne osoby mi mówią o tym, że zbieranie doświadczeń jest ważne, bo to sprawia, że nasza dusza się rozwija, ewoluuje, dzięki temu Bóg się rozwija to mnie osobiście mierzi, bo mi to zalatuje kodowaniami od Przedwiecznych. Także to słowo "dusza" w tym kontekście, które jest wtedy często używane. Do tego mówi się jeszcze o wieku duszy, jakby wiek miał być wyznacznikiem dojrzałości( wartości) duszy, ile to ona już doświadczeń uzbierała i dzięki temu pomogła Bogu się rozwijać.
Udało mi się dojść  o co mi chodzi i dlaczego nie lubię słowa "dusza".

« Ostatnia zmiana: 2012-08-30, 10:43:49 wysłana przez Laka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-30, 10:26:00 »
Wojtek

Napisales,ze oboje maja racje wiec oceniles ich wypowiedzi,bedac pewnym ze Ty wiesz czym jest dusza skoro przyznales im racje.

Temat dla mnie jest mniej wiecej jak zastanawianie sie i sprzeczanie:co bylo pierwsze kura czy jajko?,kura czy jajko?,kura czy jajko?....:))

I zgadzam sie ze wiecej wprowadza zamieszania niz pozytku.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-30, 10:21:49 »
Semira

Napisałem to w odpowiedzi na post Laki w którym stwierdziła że temat więcej zamiesza niż wyjaśnia.

Poprzedni post jest moją refleksją nad tym co napisała Hydrozagadka, WitekD a nie Laki.

Zresztą sam wątek trochę odskoczył od tematu i nic jeszcze nie napisałem o duszy.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-30, 10:14:04 »
WojtekD
Pare postow nizej pisales ,ze ten temat budzi spiecia ,bo jest udawadnianie jeden przed drugim kto ma racje:)

A tutaj otwarcie przyznajesz:hydrozagadka i WitekD- macie racje:))

Malo tego ja uwazam,ze tez mam racje  w poszczeganiu duszy,dlatego ten temat nie jest z gatunku ,ze mozna go opisac slowami:)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-30, 10:07:12 »
Hydrozagadka i WitekD - oboje mają racje, różnica jest tylko w podejściu do tematu. Hydrozagadka mówi o praktycznej stronie zagadnienia, WitekD bardziej z poziomu medytacyjnego.

Witek wspominał o otwartości na to co Boskie.
Tutaj bym dodał że otwartość to również akt wolnej woli wynikającej ze świadomości lub jej braku, a to wszystko wyrażone jest w działaniu. Więc warto zwracać uwagę na co się otwieramy i z jaką świadomośćią :)

Niezmienność i doskonałość Boga - nie świadczy o tym że nie może doświadczać rozwoju.

Bo na co Bogu, by był cały ten potencjał, jak mu tylko by "stał".
Gdzie tu miejsce na radość, ruch-otwartość, naturalność, swobodę, wolną wole, przepływ pozytywnej energii, która prowadzi do spełnienia -  tym mówi Hydrozagadka.

Tak jak my doświadczamy rozwoju po przez otwartość na Boga, tak Bóg doświadcza rozwoju, po przez naszą świadomość w jej wyrażaniu i stosowaniu w codziennym życiu, pracy, w związkach.

Bóg jest nieograniczony (ekspansywny) wyrażaniu własnej Boskości - do tego jesteśmy mu potrzebni tak samo jak on nam.

BTW

Bardzo fajny przykład z kwiatkiem :)
« Ostatnia zmiana: 2012-08-30, 10:13:34 wysłana przez WojtekD »

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-30, 09:14:41 »
   To tak jak z tym wcześniejszym przykładem z pączkiem - który sam w sobie jest doskonały - a jak rozwinie się w kwiat - nadal jest równie doskonały, a mimo to nastapił przeciez rozwój. Zatem rozwój nie jest sprzeczny z doskonałością.

Asia,

Też tak uważam :) I myślę że tego nie da się zrozumieć logicznie czy wywnioskować, ale da się poczuć, zaobserwować :)