Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640353 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 21:43:48 »
Ja sobie nie wyobrażam spotkania z Jolą :D przeżyłabym niezły szok!
JA w portalach nie bywałam nigdy - za to po rozwodzie chciałam sie odegrać:D i stwierdziłam, że jak się mna ktoś zabawił to ja teraz kimś - koleżanka poleciła mi wtedy na telefonie czat i zaczełam pisac wydawał się spoko szkoda, pracował w policji - niestety po jakimś czasie wieczorem mnie przepytywał z tego co robiłam w ciagu dnia (wszystko miał na kartce napisane) później twerdził, że to takie zboczenie zawodowe. Może dlatego po tej traumie jestem negatywnie nastawiona do portali!

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 21:25:07 »
Lynd
hahaha , dobre ; P

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-29, 21:24:29 »
Trudno mi dyskutować z cudzym doświadczeniem, kiedy brak mi mojego własnego.

Wyskakujesz z takim tekstem, chyba pomyliłaś fora..:P

EDIT:
Hydzia, jasne, sam net nie wystarczy. Ale mało kogo wartościowego bym poznał, gdybym opierał się tylko na realu.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 21:23:23 »
Ania - może za to ma przystojnego męża ;) ;D

Bardziej serio - ja z tego względu przestałam praktycznie korzystać z gg, nie lubię jak mi tam nieznajomi głupoty piszą :D

Co do poznawania ludzi w internecie - owszem, poznałam ileś takich osób, jednak najlepsze jednak było poznawanie ich później na żywo.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 21:18:25 »
Dobra, ja się już o związkach, czy też braku korzyści z nich wypowiadać nie będe, bo sie zwyczajnie na tym nie znam, to nie jest moja dziedzina :))
Trudno mi dyskutować z cudzym doświadczeniem, kiedy brak mi mojego własnego.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 20:17:37 »
A propos osób poznawanych w necie anegdotka:
Tydzien temu włączyłam gg po jakimś dobrym roku w nadziei ze ktos sie napatoczy-znaczy się jakiś atrakcyjny pan w domysle może mnie zagada. Bądź co bądź gdy byłam studentką ludzie zagadywali mnie na gg i nawet jeden przystojny, z którym potem miałam kontakt w realu oraz kilka okazji z których nie skorzystałam;).
No i mnie zagadał...Jola...szczęsliwa mężatka...bi.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-29, 19:49:18 »
Polędwica, spoko, to było dawno temu :)

Nadal uważam że ludzie poznawani w realu są jacyś szemrani ;) W necie przynajmniej wiem że podoba mi się jakaś reprezentacja wnętrza, a nie to co z człowieka wystaje ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 19:40:27 »
Felicite :)

Fajny cytat, pożyczam i przerabiam na własny użytek: "Chcem i biorem więcej" :D

Felicite

  • Gość
[#]   « 2013-01-29, 18:39:46 »
Clint,
fajnie wyglądasz :) Zupełnie inaczej niż wcześniej!

Swoją drogą zainspirowało mnie to do marzenia na dużą skalę i chyba pora, żebym zawodowo też przestał się ograniczać rozsądkiem i zaczął marzyć o wielkich rzeczach :)

Pewnie :) Nie ma co zadowalać się byle czym, ani nawet czymś "w normie". Sięgajmy po to, co dla nas najlepsze (idealnie pasujące) :))
Ostatnio hitem jest u mnie cytat "Chcę więcej" :D

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 17:21:50 »
Aj, Asia, Asia, a ić Ty, Dewo mądrości ;P :*
Ja tam np. często czuję, że trudno mi oddać wszystkie funkcje umysłu za pomocą funkcji znaków alfabetu ;) Potrzeba mi komunikacji bardziej 'bezpośredniej', a spotkać osobnika, który byłby zaprogramowany podobną funkcją... już szybciej chyba będę latać B2 :P

No więc przy okazji wyznam, że odkryłam swoja kolejną (sic!) pasję, długo tłumioną lękiem. Chciałabym... latać! (tak wiem, nie jest to zbyt odkrywcze ;)) Pomiędzy chmurami, przekroczyć barierę dźwięku, poczuć te 3G żeby potem nie czuć G wcale :) Ehh... a man can dream, tough, a man can dream...
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 17:28:42 wysłana przez Starfire »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 16:20:07 »
Starfire - przywiązywać się i warunkować faktycznie nie ma co... ale odwiązywać na siłę, bo ... (i tu wstaw odpowiednie - np.: poczułaś się zawiedziona, rozczarowana, zraniona itp), też nie ma co.

Ja przez długie lata nie przywiązywałam się do tej opcji, było mi  prawie obojętne, czy jestem w związku czy nie. Nie zależało mi na tym specjalnie. Potem na sesjach rsr, dobre  ponad 8 lat temu, wyszło że to nieprzywiązywanie się wynikało z zablokowania i znieczulenia... przez wcześniejsze zranienia i leki przed odrzuceniem (zarówno z młodości, jak i z poprzednich wcieleń).

Z jednej strony uważam, ze dobrze iż przestało mi to być obojętne, ze zlazły te znieczulenia i zaślepienia. Z drugiej strony - usunięcie ich spowodowało wypływanie dawno gromadzonych frustracji i tłumienia. A także pomieszania w temacie. Poskutkowało to m.in. tym, ze jak już mi zależało na jakiejś relacji, to za bardzo - za bardzo się bałam, za bardzo chciałam zapełnienia braków, zapewniania mnie, ze już teraz wszystko otrzymam, zgodnie z wyobrażeniami - przy jednoczesnej bardzo niskiej samoocenie związkowej, która powodowała, ze np.: przełykałam sytuacje których przełykać nie powinnam, a potem wpadałam we wściekłość na samą siebie, ze do tego dopuściłam, co też się przekładało na relację. Przekładało się też na typ osób, jakie przyciągałam do relacji.

Na pewno tez zaznanie tego, co dobre w związku, nawet fragmentarycznie, zwiększyło późniejszy wypływ frustracji, kiedy ta poważniejsza relacja się skończyła. Owszem, wcześniej tez wchodziłam w związki, ale w jeszcze bardziej niedojrzale i po pierwszym nie udanym - z narastającą obojętnością; Tamten związek mnie z tego wybił; I ma to swoje plusy i minusy - nie zaprzeczę - czasem widzę więcej minusów tego faktu, choć wiem też, że jest mnóstwo realnych plusów późniejszych zmian po przetrzeźwieniu co do własnych mechanizmów postępowania, swoich przekonań, swojej zaniżonej samooceny itp.

W tej chwili samoocena i przekonania na temat związku są zdecydowanie lepsze, trzeźwiejsze, zdrowsze :) -  "problem" tkwi w tym, ze nadal wypływają pokłady wcześniejszych stłumień, niezaspokojonych potrzeb, pragnień itp. Myślę, że po prostu warto przez ten etap przejść, pozwolić wypłynąć temu wszystkiemu, rozpuścić, wypalić... bądź zaspokoić :-) - i wtedy dopiero będę mogła mówić o tym, że nie jestem realnie przywiązana do kwestii bycia lub nie bycia w związku :) Bez tłumienia, odwiązywania czy odcinania.
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 16:30:01 wysłana przez hydrozagadka »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 15:55:38 »
Hydzia, Kinia, Clint:

Macie świętą racje, tylko pytanie: po co się do tej racji wiązać? Ja po 27 latach +++ w końcu się odwiązałam i w końcu czuję się dobrze. Viva la revolution :D

Ola, Indra:

Spełnienie bezwarunkowe nie potrzebuje warunkowania innych :)

BR:

"Ideał" to często pojęcie obwarowane całą masą wyobrażeń i oczekiwań, dlatego mi tak śmierdzi :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-01-29, 15:39:39 »
Tak mi się kołacze, że osoba z w miarę uzdrowioną samooceną, poczuciem bezpieczeństwa i świadomością, iż sama jest dla siebie zródłem miłości jest całkiem samowystarczalna i wtedy związek nie będzie zaspokajać jej potrzeb, gdyż ona nie ma takich potrzeb. A wtedy lepiej się zająć czymś innym, niż związkami :)

Związek dwojga ludzi to o wiele większy potencjał, niż tylko wymiana energii miłości (w bliskości), czy wzajemne zaspokajanie potrzeb seksualnych. Każda taka relacja ma ogromny wpływ na całe życie, i może mieć niszczący, ograniczający albo wspierający, budujący. Czasami można się nabawić kolejnych obciążeń, wzmocnić swoje destruktywne wzorce, lęki, ograniczenia i odwrotnie, ludzie mogą mieć niezwykle pozytywny wpływ na siebie, swoje relacje z ludźmi, swoją prosperitę, swój rozwój duchowy.
Pewnie, że każdy z nas ma ten potencjał w sobie, ale skoro mam świadomość, że ktoś z kim mogę sobie dzielić życie, może mi swoją otwartością, świadomością i energią wzmocnić pozytywne jego aspekty i dzięki temu będzie mi jeszcze w całym życiu łatwiej, lżej i przyjemniej, ja chętnie skorzystam :).

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 15:28:44 »
Nie wszyscy do Nas pasują i nam odpowiadają. A jak się otworzysz na połówkę i będziesz na nia gotowy to się ona pojawi:) Nie ma co sie zrażać jednym nieudanym związkiem:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-29, 15:24:51 »
Poznawania osób w realu. Choć, po namyśle, owej osoby też nie ;)