Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640345 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 15:05:24 »
Lynd:
Czego nie polecasz?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-29, 14:59:42 »
Do rozważań na temat znajdowania sobie kogoś w necie dodam swoje: w wieku dorosłym tylko raz stworzyłem związek z osobą poznaną w realu.

Negatyw, NIE POLECAM!!!!!!!!! ;)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 14:17:38 »
Żeby cokolwiek osiągnąć to trzeba najpierw w to uwierzyć .
Ja wiem ,ze to może być trudne , w jakimś temacie ale z czasem tą masę krytyczną się przekracza .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 14:11:16 »
"Osoby, które stały się niezależne od innych istot i potrafią zaspokoić swoje potrzeby swobodnie, to osoby które wcześniej musiały przyznać, że potrzebują innych, które musiały ich wcześniej wpuścić do swojego życia i pozwolić im zaspokoić swoje potrzeby. Dopiero gdy to urzeczywistnili, stali się niezależni, ale nie w taki sposób, że mogą być sami i nikogo nie potrzebują, ale w taki że zawsze mają wokół siebie odpowiednich ludzi, bez ich wysiłku i świadomego udziału w tym procesie. Oni uruchomili swój swobodny przepływ, więc mogą sprawiać wrażenie jakby nikogo nie potrzebowali, ale to nieprawda - wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, tacy już jesteśmy, wymiana energii między istotami jest naturalną częścią naszego istnienia"

O to ,to .Dobrze powiedziane.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 14:05:19 »
Indirko - zobacz na fajne pary ludzi np.; tu z forum. Kiedy są harmonijnie dobrani (i wystarczająco oczyszczeni), następuje pozytywne wzmocnienie możliwości, talentów zarówno ich obojga oddzielnie, jak i razem. Ja przynajmniej zauważam takie właśnie przykłady. I to u wielu osób :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 14:03:57 »
hydro
P.S. I takiej własnie praktyki Ci życzę z całego serca!!! :) naprawdę, niech Ci się darzy :*

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 14:03:44 »
Starfire, Indra
A ja Was rozumiem, bo miałem tak samo i nieraz mi takie myśli przychodziły :P Ze mnie też zawsze był jakiś dziwny geek, odstający totalnie od reszty społeczeństwa, mający swój świat i swoje kredki, więc spotkanie kogoś kto by do mnie pasował pod tymi względami wydawało się totalną abstrakcją. A jednak okazało się, że istnieje gdzieś tam ktoś, kto ma pasujące kredki do moich i razem mamy teraz dużo ładniejszy piórniczek :) Np. wczoraj na spontanie przez bite 45 minut rozmawialiśmy przez gg udając, że jesteśmy XIX wiecznymi kochankami w klimatach "Lalki" Prusa, ja byłem drobnym przedsiębiorcą, właścicielem sklepu wielobranżowego, ona zaś prostą kobietą ze wsi Toruńskiej. Dawno się tak nie uśmiałem, jak wczoraj. Z nikim jeszcze nigdy nie miałem możliwości żeby się tak twórczo wyszaleć i porobić sobie jaja jak jeszcze nigdy.

Cytuj
W sensie, że jaki jest sens tworzenia związków u osób z uzdrowionym poczuciem braku?
To jest błąd w myśleniu typowy dla kogoś, kto zawsze żył w poczuciu braku. Jak się odczuwa wiele braków, to motywacją do działania i życia jest zaspokajanie braków i to jest naturalne. No, ale jak już się te braki zaspokoi, to co dalej? Można sobie w łeb palnąć, bo nie ma już braków do zaspokajania, a tym samym motywacji do robienia czegokolwiek? Nie, po prostu zmieniają się motywacje - działam nie dlatego, że chce czegoś czego nie mam, ale dlatego że może być mi jeszcze lepiej, jeszcze przyjemniej, jeszcze wspanialej.

Jak się jest samemu i nie ma się braków, to jest dobrze. Jednak jak jeszcze jest się z kimś, to dobrze zamienia się w super. Miłość to energia tak pełna życia i wigoru, że tu nie ma mowy o stagnacji - to naturalne, że popycha ona nas do współdzielenia jej z innymi istotami, do działania, do życia i kreowania. Człowiek nie mający braków nie będzie siedział na tyłku i pierdział w stołek, ciesząc się jak mu tam w środku dobrze - on to będzie to przejawiał na zewnątrz, żyjąc, tworząc, działając, zmieniając, uczestnicząc. Koegzystencja z innymi istotami jest naturalną częścią tych procesów i już nawet nie mówię o związkach konkretnie partnerskich, ale ogólnie relacjach międzyludzkich - wspaniałych przyjaciołach, cudownych partnerach w interesach, ciekawych przechodniach, miłych znajomych czy sympatycznych sąsiadach. Bogactwo przejawia się również na poziomie naszych relacji z innymi istotami, a ich brak czy niedostatek świadczy o poczuciu braku, mentalnej biedzie w kwestii relacji i jest to do uzdrowienia. Bo tutaj każdy ma potencjał na wiele wspaniałych relacji i to nie ma znaczenia jak bardzo "inni" jesteśmy.

A bycie w harmonijnym związku jest cudowne i ma wiele profitów. Jasne, zawsze można sobie wmawiać, że wszystko jest we mnie i nikogo do niczego nie potrzebuje, ale to tylko prowadzi do jeszcze większego niespełnienia. Czy to jest jakieś poniżenie czy inny problem, aby przyznać przed sobą, że potrzebuje drugiej osoby, że nie potrafię być w pełni szczęśliwy sam tylko ze sobą? Wszechświat jest ogromnym miksem życia wszelkiego rodzaju i to jest normalny, naturalny element istnienia - wzajemnie przenikanie się żyć, dzielenie ich i współuczestniczenie - to jest część swobodnego przepływu energii, a kiedy blokujemy się na innych, kiedy nie chcemy wpuszczać innych istot do swego życia, ani dzielić tego co mamy, z innymi - blokujemy się na ten przepływ, zakręcamy kurek z Boską energią i wpadamy w stagnację, pustkę i gęstą, galaretowatą energię pozbawioną szczęścia, radości, spełnienia.

Osoby, które stały się niezależne od innych istot i potrafią zaspokoić swoje potrzeby swobodnie, to osoby które wcześniej musiały przyznać, że potrzebują innych, które musiały ich wcześniej wpuścić do swojego życia i pozwolić im zaspokoić swoje potrzeby. Dopiero gdy to urzeczywistnili, stali się niezależni, ale nie w taki sposób, że mogą być sami i nikogo nie potrzebują, ale w taki że zawsze mają wokół siebie odpowiednich ludzi, bez ich wysiłku i świadomego udziału w tym procesie. Oni uruchomili swój swobodny przepływ, więc mogą sprawiać wrażenie jakby nikogo nie potrzebowali, ale to nieprawda - wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, tacy już jesteśmy, wymiana energii między istotami jest naturalną częścią naszego istnienia.

Nacisk w rozwoju na to, że wszystko co jest mi potrzebne, jest już we mnie - nie może być zbyt silny, jak zawsze trzeba zadbać o złoty środek. Ta prawda, powierzchownie rozumiana prowadzi do nieszczęść w rozwoju, do frustracji i pogłębiania braku. Ta prawda powinna naturalnie wychodzić z urzeczywistnienia, a nie stawać się wymówką do takich, a nie innych decyzji i nastawień. Nie ma nic złego w powiedzeniu, że czuje się słaby, samotny, że uzależniam swoje szczęście od tego, czy mam do kogo się przytulić. Nie ma nic złego w rozpaczy, że brakuje mi ukochanej osoby. Nie ma nic złego we frustracji, że nie mam kogo bzyknąć.

Potrzebuje, bardzo potrzebuje odpowiednich osób w swoim życiu i jest to całkowicie w porządku :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 14:02:56 »
a może i tak jest :) nie wykluczam, że coś dla mnie niemożliwego nie istnieje. U mnie to tylko tak jak z niewiernym Tomaszem- dopóki czegoś na własne oczy nie zobacze/nie doświadczę to nie uwierzę. A że pś tego nie zna, to nie bardzo potrafi sobie wyobrazić. To takie mówienie niewidomemu od urodzenia o kolorach :) abstrakcja.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 13:57:22 »
Indra - zacytuję co napisałam do BR "Po prostu we dwie osoby ma się więcej możliwości i większy potencjał (poprzez rezonans i wzmocnienie energii w harmonii)."

Plus dodam do tego, po prostu skoro może być jeszcze przyjemniej, milej i fajniej - niż samemu - to nawet jak nie bazuje się na poczuciu braku, czy niezaspokojonych potrzebach - taka opcja jest dobra i atrakcyjna.

Generalnie - teorię w tym temacie mam opanowaną;), odczucia co fajne i dobre - też; Gorzej z praktyką akurat w tym przypadku :D I chyba dlatego tak mi wali, bo chcę w końcu fajnej i inspirującej pozytywnie praktyki - najlepiej długotrwałej, radosnej i satysfakcjonującej w pełni obie strony :-)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 14:02:16 wysłana przez hydrozagadka »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 13:55:48 »
Olga

"Star, Indra
Ah wy, chciałyście wydębić od partnera trochę miłości?;)"  - no a co, pewnie, ze tak!!! :D  teraz zaczęłam kombinować, że sama to sobie dam, a partnerzy niech się walą na ryj :P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 13:53:52 »
hydrozagadka
ciekawe nam wzorce i przekonania wychodzą :) niby inne, ale oparte pewnie na tym samym, czyli na braku ;>
Bo ja z kolei akceptuję, że nie ma nikogo dla mnie. To wydaje mi się naturalne, bo podświadomość nie zna niczego innego. Zawsze był brak lub relacje z mniej lub bardziej nieodpowiednimi osobami, a teraz znowu brak :) z tych dwóch opcji brak naprawdę jest wersją mega optymistyczną ;>  nic innego nie wydaje mi się być prawdopodobne i całkiem dobrze się z tym czuję.

"Nie jest się wtedy ze sobą z powodu jakiś braków i ich zaspakajania, lecz dlatego, że przepływ miłości jest czymś super, szczególnie miedzy harmonijnymi, otwartymi i bliskimi sobie osobami. Płyną inspiracje, naturalne wzmocnienie, występuje swobodny przepływ (na wielu poziomach - od duchowego/energetycznego, intelektualnego, po seksualny i fizyczny - jak czułość poza seksualna;) "  --- przyznaję, że na obecnym poziomie świadomości tego nie ogarniam :) nie wydaje mi się to wszystko jakoś bardzo potrzebne, zwłaszcza komuś, kto odczuwa pełnię miłości w sobie. Nawet potrzeby seksualne spokojnie można zaspokajać samemu, często o wiele bardziej efektywnie niż w seksie  z kimś ;)
Tak mi się kołacze, że osoba z w miarę uzdrowioną samooceną, poczuciem bezpieczeństwa i świadomością, iż sama jest dla siebie zródłem miłości jest całkiem samowystarczalna i wtedy związek nie będzie zaspokajać jej potrzeb, gdyż ona nie ma takich potrzeb. A wtedy lepiej się zająć czymś innym, niż związkami :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 13:53:48 »
Hydzia, afirmacja sama ci wyszła;)  Moje życie jest cudowne, sensowne, nawet jak nie mam teraz partnera;)

albo mocniej: Moje zycie jest pełnią nie zależnie od tego czy mam partnera

Olguś, wolę pierwszą :) (i podobną stosuję już od jakiegoś czasu)

Na drugą obrzydliwie mi wywala :P Wywałka brzmi następująco: "Już tyle miałam "sensownych żyć" bez partnera, ze teraz mam to w 4 literach i nie zamierzam znów się na to godzić" ;D
Czyli tak naprawdę to samo, co wcześniej obgadywałyśmy ;) :)
No cóż, jeszcze trochę przede mną w tym temacie.

Black Rose - oczywiście, ze jak ktoś ma w pełni uzdrowione poczucie braku, to po prostu jest szczęśliwy zarówno z... jak i bez... danej sytuacji czy osoby.

Choć i tak mam silne przekonanie, ze spotkanie się dwóch osób bliskich, harmonijnych, otwartych, kochających bez braku jest dużo korzystniejsze, niż życie w pojedynkę, także bez poczucia braku. Po prostu we dwie osoby ma się więcej możliwości i większy potencjał (poprzez rezonans i wzmocnienie energii w harmonii).

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-01-29, 13:51:23 »
Clint :) wieści mega pozytwne! Super i dużo szczęścia życze :)

Black Rose- to co napisałaś w ostatnim poście pozwoliło coś sobie uświadomić, dzięki :*

dawno nie zaglądałam a tu tyle nowości ze aż się hiperzawentuluję chcąc poczytać wszystko na raz
co topik to szkatuła ze skarbami, dzięki Ci Boże...



Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 13:50:13 »
czemu jeszcze?

Wolności? ;p

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 13:47:57 »
Osoba z uzdrowionym poczuciem braku może tworzyć związki, ale nie musi. Jest jej na tyle dobrze, ze sobą, że jest w stanie samodzielnie odpowiadać za siebie i swoje życie nie uzależniając się od nikogo. Sens związków sami nadajemy. najczęściej ten sens dojrzewa po latach, gdy się już dużo przeszło i zrozumiało. Praktycznie, Im lepszy kontakt ze sobą, tym lepsze związki partnerskie. Więcej miłości dla siebie samego, to gwarancja miłości, którą można otrzymać od potencjalnego partnera. Dobrze jest sobie przemyśleć temat - związki miłości służą mojemu zadowoleniu, radości, przyjemności oraz odczuciom miłości. Czemu jeszcze?