Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640488 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-13, 11:09:59 »
Wałkuję teraz 3 tematy, które zaskakująco się uzupełniają i zazębiają.
I cieszę się, że mistrz Eckhart Tolle ma podobne zdanie na te tematy ;) i przy okazji rozwiał mi pare moich wątpliwości :)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-13, 08:04:09 »
Kinia - trzeba było usiąśc po turecku po środku kółka i ruszać palcem w bucie;-)))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-02-13, 07:55:16 »
Ciekawe wczoraj miałam doświadczenia :)). Wybrałam się na „tańce w kręgu”.  Nie miałam wyobrażenia jak to wygląda, ale słowo „tańce” mnie przekonało. Ponadto koleżanka we Wrocławiu, która zajmuje się choreoterapią  robi takie warsztaty, więc tym bardziej się utwierdziłam w przekonaniu, że to musi być coś fajnego : ). Wchodzę na zajęcia i patrzę…..prócz mnie, 5 Pań w wieku 60+ i prowadząca – też w podobnym wieku.  Jestem jednak pełna nadziei, że inne dziewczyny wkrótce się pojawią. Nie pojawiły.  Zajęcia trwały godzinę i przez całą godzine trzymałyśmy się za ręce w kółku i tanczyłyśmy. W zasadzie „tańczyłyśmy”, bo z tańcem to nie miało nic wspólnego, bo jak to twierdziły Panie, nie ważne co się robi i jak, ważne aby się w ogóle ruszać : )))). 

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-13, 00:13:55 »
Nie ma to jak trafić w afirmację...i po latach afek przekonać się, że jeszcze są słowa, które rzeczywiscie ruszają.
Czyli
Blogoslawieni, ktorzy afirmują albowiem do nich przyjdzie Krolewstwo
:D

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-12, 11:23:42 »
Szukałam dziś kogoś a trafiłam na to ...http://alterego-poczwarka.blogspot.com/2010/05/oprocz-bekitnego-nieba.html
Chcę coś takiego :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-11, 14:26:11 »
Jola, dużo światełka ode mnie i przytulasy:)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-11, 13:58:35 »
Jolu przesyłam przytulasy i ciepełko;-*

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-11, 09:43:49 »
Dziekuje wam kochani ;)
Jak na zlosc u nas w Niemczech dzisiaj wszystko pozamykane (trwa karnawal) wiec musze naginac do szpitala sie przebadac. Ale mam nadzieje, ze bedzie dobrze.

Chyba odechcialo mi sie miec wiecej dzieci...idealizowalam to troche....teraz mysle, ze im wiecej sie czlowiek zastanawia tym ma wieksze problemy z prostymi sprawami. Choc moja wiedza i przemyslenia,doswiadczenia sa moim wsparciem - nieraz wolalabym w okreslonych sytuacjach nie weszyc spisku lub przestac wszystko analizowac i sprawdzac.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-10, 21:24:41 »
no Jola trzymaj się

Anaru

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 21:01:40 »
Jolu
wysyłam Ci dużo miłości i światełka i dołączam się do przytulasków:*

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-10, 19:23:15 »
Jolu przytulam.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-10, 17:22:12 »
Myslalam bardzo pozytywnie i bylam przed zajsciem juz bardzo szczesliwa, zaakceptowalam to co jest i rozwijalam sie dalej. Od kiedy sie dowiedzialam o ciazy przeszlo mi w ogole zainteresowanie rozwojem i pozytywami. Wycofalam sie do swojej norki i nawet balam sie wysciubic nosa, bo moze ktos lub cos mi zaszkodzi. Prawie nie zagladalam na forum - nie czulam potrzeby. Teraz to mi sie wydaje dziwne...ale balam sie wszystkiego.No i jakos nie czulam wielkiej radosci ....podniecenie tym faktem, jakas duma, ale czystej radosci nie umialam w sobie wykrzesac. Wszystko mnie wnerwialo, balam oslabiona i musialam ciagle jesc, bo ciagle mi bylo slabo nawet telepawki mialam i ssanie w zoladku- to bylo strasznie stresujace, ale myslalam, ze to dzialanie hormonow i bralam to jako dobry przejaw ciazy.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-10, 17:07:54 »
Asia tez tak mysle...moga byc rozne intencje. To nie tak ze jestem zdesperowana z mezem. Mozemy byc szczesliwi bez drugiego dziecka.
Jednak podielismy decyzje nie staramy sie wiecej i jesli bedzie chcialo to przyjdzie - czyli wolnosc wyboru.
Wiadomo, ze bysmy sie cieszyli kiedy by sie urodzilo...ale nie mozna tego zaplanowac i nikogo zmusic.
Szanuje wybor duszyczki i jego intencje jakie by nie byly. Dzieki rozwojowi duchowemu widze to inaczej i dostrzegam, ze nie zawsze wszystko jest " takie piekne" jak mysla inni.
Wiem, ze kiedy sa duze nudosci w ciazy, wtedy dziecko jest inne energetycznie od matki...nie bylo tak zle z pierwsza ciaza. Teraz czulam sie naprawde zle i dylam ciagle przybila i niezadowolona ogolnie ze swojego stanu.
To moze tlumaczyc brak harmonii miedzy mna, a dzieckiem. Chyba nie jestem jednak pewna ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 16:58:32 »
Jolu, mogę powiedziec Ci z własnego doświadczenia, czemu dziecko się roni (jako takiego dziecka, co nie chciało sie urodzić i przed tym wcieleniem udało mi się "uciec" z raz w ten sposób od wcielenia; w tym zaś urodziłam sie jako wcześniak, na początku 7 miesiąca);

Taka dusza boi sie wcielić, nie chce tego - jedynie chce po prostu "nachapać" energii, jako embrion, by móc dłużej posiedziec w astralu. Myślę, ze to może byc jedna z realnych możliwości.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-10, 16:54:39 »
Balam sie, bo myslam, ze znowu poronie jak przed 1,5 roku, wtedy zaczelam plamic i poronilam po paru dniacg. Za kazdym razem jak sprawdzilam, ze jest ok. dziekowalam Bogu, ze jest silniejszy niz moje urojenia...tak mialam ze 2 tygodnie, potem sie wyluzowalam i zawierzylam, ze moze jednak sie uda....to byl strach przed ponownym zranieniem i rozczarowaniem- jednak nie umialam nad tym zapanowac....potrzebowalam czysu aby sie uspokoic...a wtedy kiedy bylam juz calkiem spokojna i ufna - skonczylo sie.
Czytalam ksiazke o dzieciecych duszach i zmienilam poglady na te tematy - czuje, ze o wszystkim decyduje dusza dziecka...pszychodzi i ewent. odchodzi do bezpiecznego swiata dusz dzieciecych kiedy nie jest gotowa, albo sie boi, albo zmienila intencje - czyli mysle, ze sie rozmyslila. Dusza przed porodem nie umiera - wraca do przytulnego nieba.
Probuje tylko ja zrozumiec - dlaczego przyszla i dlaczego poszla.
Nie robie dramatu, bo wiem, ze nie ma w tym mojej winy.
Probuje tylko zrozumiec..dlaczego? albo co to mialo dla mnie/nas znaczyc....ze zdecydowala sie w ogole jeszcze raz inkarnowac.