Inga
Dzięki. Ale to i tak moja wina, będą sie ze mnie śmiać. to juz inny mikser więcej parametrów i go słabo znam. nie wiem co szef powie. czuję ze mam niedostateczną wiedzę a jeden technolog mnie olał dziś z doswiadczeniem no i poszło jak poszło. jeszcze 1,5 miesiaca jak będę zastępować tego kolegę. tyle mam tego wszystkiego i ciągle jakieś błędy, nieoczekiwane zdarzenia, spotkania i ogarnij to wszystko. dzis padł pomysł bym leciała w marcu do rumunii oglądac monotechnikę i wdrażać ją u nas ale nie czuję się w ogole zdolna do tego i nie mam ochoty na żadne wyloty do Rumunii w dodatku w towarzystwie kogoś kto do mnie dzwonił o 23 po pijaku. wolałabym tez wczesniej iść na operację laserową facjaty a do kwietnia to będzie niemożliwe.
generalnie pracując juz 2,5 roku coraz bardziej widzę niedoskonałosc tego systemu chęć popisywania się mistrzów, walkę o dominację ego i męczy mnie to. mi nie zależy na kierowniczych stanowiskach, chciałabym tylko dobrze wykonywać pracę w normalnej atmosferze.
chciałabym przeafirmować wybrakowanie i czuć, że mam wszystko co potrzebne do szczęści bedac sama ze sobą. wtedy moze nie czułabym rozczarowania, ze jedyny mój adorator pijak traci zainteresowanie i zastanawiac się, ze moze mogłam była iść z nim do kina, nawet jeśli byśmy się nie dogadywali.