Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640546 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-03-03, 11:33:07 »
Wiosna idzie, a moja pś w końcu zaczęła się otwierać na partnera:D Piszę afki już jakiś dłuższy czas i taka niechęć była, by w ogóle w związek wchodzić, a wystarczyło trochę słońca i od razu poczułam powera do tego:P
To trochę jak: takiej przyjemności to ja nie chcę przegapić!
Ale fajnie:D
« Ostatnia zmiana: 2013-03-03, 11:35:36 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-03-03, 11:30:51 »
Indra

Haha, czasem tak jest, że to samo jest w nas, tylko nie ma szansy się przejawić, bo druga strona to akurat realizuje, więc wchodzi się wtedy w rolę ofiary;)
Tylko, że nie bez powodu taką osobę się przyciąga:)


Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-03, 11:24:47 »
Wyznaje że uświadomiłam sobie iż jestem jednak mega związkofobem. jestem dokladnie taka sama, jak pan Od telenoweli. on odrzucał sama moją obecność bo nie mógł jej znieść. Ja w identyczny sposób reaguje na bliskość i dotyk. teraz doskonale go Rozumiem..

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-01, 10:50:57 »
czuję się dziś fantastycznie ;-) chyba przez wczorajszy przepływ miłości przez moje duchowe serducho ;-) długo to nie trwało ale zawsze coś! ;-) dziś promienieję i widzę piękne słońce za oknem , które mnie woła do siebie ;) biorę lustrzankę i idę pocykać kilka fot :> życzę wszystkim dziś pięknego dnia!!!!!!!! :)
idę się rozkoszować powietrzem,słońcem i po prostu tą cudowną chwilą ;) bo dziś wszystko jest na swoim miejscu w mojej główce ;)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-26, 19:51:21 »
Ja jeszcze ponad rok temu również nie znałam mężczyzny, ponieważ sama świadomie nie wierzyłam w istnienie takich mężczyzn którzy nie piją, obecnie nie wyobrażam sobie, żeby mieć towarzystwo takich mężczyzn - po prostu nie umiałabym z takim facetem rozmawiać. Oznacza to, że istnieją mężczyźni nie pijący i jest ich sporo, tyle, że to w Naszych PŚ są różne przekonania na temat mężczyzn.
Ja poznawałam tylko takich mężczyzn, bo i myślałam, że normalemu to się do niczego nie przydam (a chciałam być potrzebna)nie wyobrażałam sobie, że taki mężczyzna na mnie zwróci uwagę - teraz jest inaczej, choć nie ukrywam, że PŚ jeszcze bardzo się broni i pragnie wrócić do starych mechanizmów:)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-26, 19:24:03 »
moja lektorka z francuskiego powiedziała mi, ze przestaną do mnie wydzwaniać po pijaku koledzy z pracy podczas imprezy gdy znajdę sobie faceta. i kazała zalogowac się na sympatii. mam awersję do tego portalu-po tym co wyczyniała na nim pewna znajoma mi osoba, poza tym ostatnio zaznaczyłam tylko wyłącznie kryterium :nie lubie alkoholu, papierosów, nie chcę dzieci, wiek 30-35 i moje województwo. I tu niespodzianka: nie znaleziono osób spełniających twoje kryteria...Sama moja lektorka powiedziała ze nie zna ani jednego Polaka mężczyzny który by nie pił alkoholu! Ani jednego...Kolezanka która własnie poznała kogoś kto jej pasuje na tym portalu, przekonuje ze picie piciu nierówne ale nie zamierzam jej się tłumaczyć że picie nie wchodzi w grę.
Za te wszystkie telefony z imprez-a bylo juz tego kilka razy-zostałam przeproszona tylko raz i wtedy gdy postraszyłam kierownikiem. Pal sześć co mi teraz wychodzi, ze akurat mnie te pijaki nagabują-mam ich serdecznie dość, krzyczę przez to więcej w robocie i zaczynają mnie uwazać za przerważliwioną histeryczkę. Boli mnie ten brak szacunku wobec mnie.
Nie czuję się jedną z nich, z drugiej strony nie czuję się też jedną z osób rozwijających się, mimo tego, ze mi ostatnio podskoczyło-przynajmniej w liczbach. Tak ze stwierdzam, ze te erdy to wcale nie jest jakieś wielkie halo i nie musi się wiązać z przejawianiem nowych-starych zdolności czy bardziej świadomym postrzeganiem. może po prostu trafiło się ślepej kurze ziarno, jest lżej bo przecież musi wraz z uwalnianiem. tak, ze nadal czuję się zawieszona w próżni-ni pies ni wydra.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-26, 14:10:12 »
Wczoraj wraz z puszczeniem wstydu z dzieciństwa, odblokowała mi się wiara w marzenia :) i zabieram się do kreacji jednego z większych.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-25, 19:19:44 »
Trochę się najpierw podszkolę żeby to brzmiało :))

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-25, 19:15:36 »
Seba - to ja czekam na nagranie na yt;-)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-25, 19:12:22 »
cieszę się, Seba :))) fajnie :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-25, 19:07:43 »
Uwolniłem dzisiaj spore pokłady wstydu co do których nie zdawałem sobie sprawy że we mnie siedzą, i wreszcie się przełamałem, żeby śpiewać i grać na gitarze jednocześnie. Nie jest to mistrzowsko, ale czuję jak endorfiny płyną :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-25, 15:20:52 »
Napiszę wam ważną dla mnie rzecz związaną z tematem za który się biorę, bo nie mogę już dłużej funkcjonować bez zajęcia się nim.

Zawsze czułem się wyrzutkiem. Moja rodzina żyła totalnie poza społeczeństwem, a wszystkie społeczne zdrowe zachowania nazywała zachowaniami frajerów. Z tego powodu od najmłodszych lat trudno mi było tworzyć relacje. Często robiłem coś razem z innymi, ale zawsze czułem się "poza" tym. I próbowałem dostosować, albo pokazać że przynależę, i nigdy nie byłem do końca spełniony. Z tego powodu w pewnym momencie zacząłem mówić że zawsze byłem outsajderem i że chcę być outsiderem. Środowisko rozwojowe potraktowałem też jako swego rodzaju outside i dlatego potrafiłem w nim normalnie funkcjonować. To wszystko kłóci się z tym że mam cechy przywódcze, i mam naprawdę fajne wzorce społeczne, które głęboko we mnie siedzą i chcą się przebijać. Także kłóci się z działalnością uzdrowicielską do której podchodzę na poważnie i chcę rozwijać jako jeden z głównych elementów samorealizacji życiowej. Zaczynam afirmować że jestem wartościową częścią społeczeństwa i czuję tak wielką ulgę kiedy o tym piszę:)) Wczoraj w nocy powtarzałem sobie taką afirmację "Jestem społeczny" i czułem się wspaniale:)) Czuję że jest to możliwe dzięki temu że odpuszczam rodzinę - która ostatnio próbowała znowu mnie ściągać w swoje ramy...

Dzisiaj gadałem z Carolieen, i opowiadała mi o rzeczach które wspólnie robiła z kimśtam i jakie to było fajne i ruszyła mi lawina płaczu na początek tematu, rozbijającego to poczucie izolacji.

Odpuszcza mi też moje ego i jestem gotów otworzyć się na zdrowych ludzi żeby pokazalimi w życiu na czym polega zdrowe społeczne zachowanie - ja zawsze byłem raczej lubiany i chciany, ale bycie częścią społeczeństwa traktowałem jako coś wyuczonego i nienaturalnego...

Bardzo się ciesze że ruszyłem ten temat:)))


To jest intro filmu którym się kiedyś jarałem: Choose life, choose big fucking television, choose dental insurance, choose a career, choose a family itd itd. But why would I do that? I chose something else. I chose not to choose life. And the reason? When you've got heroin, there are no reasons.
http://www.youtube.com/watch?v=pVZIKtl_G7w

Skręca mnie jak to oglądam. W filmie jest fajne outro, które dopełnia to co napisałem wyżej, kiedy główny bohater po ostatecznej decyzji uwolnienia się od toksycznych znajomości, mówi "I'm cleaning up and moving on and going straight and choosing life. I'm looking forward to it allready:)  I'm gonna be just like you. The job, the family, big television, the washing machine, the car, good health, low cholesterol, dental insurance..." :)))) cieszy mnie to outro i porównuję się z nim, choć czuję że w karmie mam jeszcze sporo obciążeń społecznych do uzdrowienia
« Ostatnia zmiana: 2013-02-25, 15:32:54 wysłana przez Sebastian »

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-02-25, 07:55:52 »
Mario

      Hmmm,no cóż-ten kawałek ,o którym piszę nie jest mój,nie pochodzi z mojej boskiej natury...Wzięłam cudzy ciężar na siebie...Problemem jest moje przywiązanie do niego-tylko tyle i aż tyle...Siebie mam ochotę przytulać i kochać cały czas...Obcej energii nie poświęce już ani chwili uwagi,czasu i siły...Mogę oddać z miłością temu,kto jest właścicielem,tyle mogę i chcę...

     Cenna nauka z ostatnich dni-uważnie wsłuchiwać się w siebie,Odpowiedzi są naprawdę w w środeczku..Nie trza nikogo zamęczać pytaniami,przerzucać całej odpowiedzialności na innych,szukać rozwiązań poza sobą...Posłuchać siebie i przestać tłumić swój naturalny instynkt...

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-24, 15:03:31 »
Sebastian

U mnie babcia leczyla przeziebienie w ten sposob, ze dolewala wrzatek, do juz goracej wody. Moczylismy z bratem stopy w miskach, i dolewala. Oczywiscie nie bylo to dolewanie bez umiaru.

Pewnie miala satysfakcje ze kwiczelismy nieco. To bylo przyjemne na swoj sposob, bo podgrzewalo, oczyszczalo i faktycznie jakos zdrowi bylismy.

:))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-24, 14:42:38 »
Wczoraj zainspirowany rozmową z Indrą zrobiłem sobie "Spa dla stóp" :)) Moczyłem stopy w wodzie z solą a potem nasmarowałem je tłustym kremem (ominąłem część z pumeksem bo nie mam). To było bardzo fajne i czuję że fajnie działa na całe ciało, będę więcej moczył stopy w gorącej wodzie:)