Lilliole
Lublin, wspolczuje tego miasta

Bardziej posranego miasta jeszcze nie widzialem. No moze w sumie Elbląg by byl niezly, tam patologia golym okiem widoczna

Lublin produkuje ludzi z syndromem DDA, DDTR, ofiary, katolika, niepewnego siebie, lub agresywnego napastnika w stopniu wybitnym. To jedne z miast, ktore usuwa ławki nawet na dworcu, aby zwykly obywatel nie mogl sobie usiasc. Lublinian tego nie zauwaza, tu nie ma wogole ławek, one sa sukcesywnie usuwane, bo siada tam mlodziez, a wiadomo, ona halasuje, wiec .. zrobmy im dobrze, usunmy ławki.
To miasto, w ktorym odezwanie sie do osoby obcej na ulicy jest uwazane za bog wie co, a powiedzenie czegos do dziecka, przy matce, odbierane jest jak molestowanie wręcz

Dlugo by gadac

Lublin lubie za to, ze jak tam pojade, to obserwuje wariatkowo, i wplyw mechanizmow dda, i kosciola, i jak to dezorganizuje zycie. Ciekawy eksperyment. Wiekszosc osob, ktore zajmuje sie tam rozwojem swiadomosci, praca nad soba, i nie akceptuje kosciola laduje w abramowicach, zmuszone presja rodzicow, dziadkow.
Pewnie jakbym usiadl w lotosie do medytacji, w pomaranczowym stroju, to lotny oddzial z KULu by mnie dopadl i z miejsca egzorcyzmowal. Pamietam zdziwienie kobiety, żebraczki, jak odezwalem sie do niej i kupilem zarcie w barze, czy prosta rozmowa dwu staruszek Swiadkow Jehowy. Jak one tam sa w stanie przetrwac, to nie mam pojecia

Strzezcie sie zakonnicy zza rogu!
O, do grupy ludzi fajnych mozna dorzucic Ciebie, i Palikota
