Może spróbuj swoją pś bardziej traktować jak zagubione i skrzywdzone dziecko, które potrzebuje wsparcia i miłości, a nie jak wroga, którego trzeba na siłę zmieniać. Według mnie potrzebujesz w swojej praktyce więcej czułości, ciepła, akceptacji i zrozumienia dla samej siebie. Nie bądź swoim wrogiem, bo nawet jak tego nie widzisz - jesteś swoim najlepszym przyjacielem. Absolutnie nikt Ci tak dobrze nie zrobi, jak Ty sama.
Potrzebujesz dostrzec jak cudowną, wspaniałą i kochaną kobietą jesteś już teraz. Tak, teraz, nawet z tym całym bagażem. Nie musisz się zmieniać - możesz, warto to zrobić, ale nie musisz. Odpuść trochę, poluzuj. Jesteś świetną osobą, zauważ to. Nie potrzebujesz się maglować, wciskać sobie na siłę doskonałość.
Nie rozwijaj się po to, aby naprawić jakąś złą i niedoskonałą kobietę. Rozwijaj się, żeby Ty, wspaniała i cudowna istota, mogła być jeszcze bardziej wspaniała i cudowna. Nie praktykuj zmieniania siebie na siłę, ale inwestowanie w siebie, odkrywanie tych cudów, które są w Tobie. Przecież Ty nie masz zmieniać siebie, ale odkrywać siebie. A to są dwie różne rzeczy.
