Ciekawi mnie, czy jest możliwe stworzenie trwałego związku bez tego choćby subtelnego poczucia posiadania siebie nawzajem. Moja pśka jest bardzo do tego przywiązana, że jak tworzę związek to partnerka ma własne życie, własnych znajomych, robi co chce, ale na pewnym poziomie jest "moja" i to zawsze dawało mi spokój, pewność i to że nie chciało mi się nawet być zazdrosnym. Podobno ludzie z mocno zaznaczonym skorpionem w horoskopie mają taką właściwość że są posesywni, ale może to kwestia wzorców i można to przetransformować w coś lepszego, dającego jeszcze większą wolność.
Ale jednak, mi sie to wydaje całkiem naturalne;)
Co wy na to, rozwojowcy?