Indra
Zgadzam się z Sebo, to nie taki typ, tylko po prostu kwestia motywacji

"To nie taki typ" to tylko wymówka podświadomości

A na początku najlepiej zumbę, jogę, pilates, cokolwiek innego, jest ćwiczyć z kimś, bo wtedy właśnie jest większa motywacja, by chodzić na zajęcia

Kiedyś też słyszałem fajną opowieść, gdzie padło pytanie: czy przebiegł byś całe miasto wokół, gdyby porwano Ci kogoś bliskiego i gdyby było to warunkiem uwolnienia. No i okazuje się, że wtedy budzi się tak ogromna motywacja, że ludzie biegają i to niezależnie od pogody

PS. Swoją drogą mnie nikogo nie porwali ale Warszawę już obiegłem

Sebo
Życzę Ci, by się udało Twoje szczyrkowe zamierzenie, bo musi tam być teraz cudnie!