Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 641366 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 20:22:32 »
Ostatnio mój kumpel powiedział mi coś co dało mi wiele do myślenia: musisz uzdrowić swoje chore przekonanie że tylko idealne zasługuje na miłość, uwage czy akceptację!

Indra:)
Jak czujesz opór na sama myśl to jak najbardziej jest dobry masaż - właśnie tu chodzi o sam dotyk i przyswajanie ciała do miłych doznań:)
NA punkcie balsamów czy peelingów owocowo - zapachowych też mam bzika:)
A z czekolady najbardziej lubię rozpuszczoną z lodami, galaretką i bitą śmietana - ale to chyba nie jest zbyt tuczące:)
 

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 16:01:48 »
a proszę bardzo :))) w ogóle jakoś sporo osób się chyba mną inspiruje, a mnie nawet do glowy nie przyszło, że to możliwe :)
Dziękuję wszystkim za taki miły feedback ;)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 15:54:27 »
;) Trudno powiedzieć. Póki co zostawiam ten temat i pozostaję przy podziwianiu właściwości, która mi się podoba ;)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 15:39:51 »
Może rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo przyznam Ci się, że nawet mi przez myśl nie przeszło, że moglabym się z tym pisaniem jakoś ukrywać. Jednej rzeczy, jakiej się w sobie nie wstydzę jest chyba moje popieprzenie ;)
Nie wiem, czy to zaufanie do ludzi, czy jakiś ekshibicjonizm :) Po częsci takie otwarte pisanie pełni dla mnie funkcję oswajania problemu.
Ty może masz mniejsze popieprzenie, to i nie czujesz potrzeby wywnętrzniania się:)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 15:34:37 »
Indra
Miałam na myśli takie otwarte pisanie o sobie :) Imponuje mi to, bo sama nie mam takiej właściwości, a może wynika to z mniejszego zaufania do ludzi ogólnie.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 15:30:17 »
Kornelia
Ale jaka otwartość ?
dzięki za sugestię, faktycznie uwielbiam zapachy przerózne :))) coś czekoladowego na przykład :D

Asia
 no nie wiem czy nie będe się już presjować, ale na pewno bym chciała :) już czuję lekką presję, że muszę mniej jeśc, a wiecej cwiczyc, bo jestem tłustym wieprzem i muszę schudnąc ; >  ech, ech.
Old habits die hard.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 15:18:48 »
Indra
Ja od siebie dodam, że Twoja otwartość mi imponuje :) Myślę, że to fajna rada, żeby zacząć od masażu przy używaniu balsamu. Kup sobie jakiś megazajebisty o rozpieszczającym zapachu! ;) Jako taki pierwszy sygnał dla swojego ciała: "Ciało, mogę Cię polubić, mam dla Ciebie fajny prezent, głasku, głasku" ;)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-13, 13:52:18 »
Indra :) " postaram się zaakceptować siebie taką, jaka jestem, nawet niedoskonałą. Chce to zrobić dla siebie. Jestem to sobie winna po tylu latach zadręczania się i poniżania siebie samej."

 Prawie ok ;)

Tylko zrób to dla siebie samej, swojej przyjemności, z życzliwości do siebie itp.... bez presjowania siebie i obwiniania siebie (tzn. nie stosuj do siebie przymusu, "jestem to sobie winna, będę siebie presjować, żeby nie zadręczać i nie poniżać siebie samej";)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 13:28:55 »
Seba
dziękuję :) faktycznie bez narzucania się chyba się niestety nie obejdzie ;)) może za kilka tygodni zauważę zmianę, póki co to tylko wywala opór i opór. A moja pś naprawdę umie się opierać!

polędwica
 znowu kogoś tu inspiruję, cieszę się :) jednak moje wywałki się komuś na coś przydają ;>
 z tym masażem to może byc dobry trop, bo czuję opór na samą myśl, że ktoś móglby mnie masować. Brrrr! okropnośc. Ja nawet samej siebie nie masuję, nie nawilżam skóry balsamami, bo nie cierpię tego robić. Nie znoszę dotykać swojego ciała i nieważne, że mam suchą skórę. Nie lubię być dotykana nawet przez siebie samą.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 10:18:23 »
Indra:)
Widze kochana że mamy ten sam temat na tapecie, i bardzo dobrze bo czytanie twoich wpisów wiele mi uświadamia. Mi juz zaczeło wywalać w temacie z modelingiem (wtedy zaczełam sie zastanawiać - co sie we mnie zmieniło tak drastycznie, że kiedyś dużo ćwiczyłam i dbałam i swoje ciało - a teraz nie moge na nie patrzeć) Później zapisałam sie na masaż (co tobie też polecam ) było napiecie bo i był dotyk i wstyd.
W moim domu moje ciało było strasznie odrzucane - bardzo szybko dojrzałam, w wieku 13 lat wygladałam na 18., dlatego może mój ojciec nie wiedział jak sie przy mnie zachowywać i zabraniał mi odkrywać swoje ciało, zawsze powtarzał że nie wolno kusić ciałem (w konsekwencji mam nieźle nasrane w tym temacie) Matka zreszta też nie czułą sie kobietą (myśle, że i nawet jakas zazdrośc jej wychodziła to i też gnębiła mnie.
Mi w temacie ciała odrazu wychodzi brak bliskości - dotyku w dziecinstwie!
Nie wymagaj od swojego ciała zbyt wiele - bo w konsekwencji to tak jakbyś walczyła z nim, i jeszcze bardziej siebie nie akceptujesz. Zacznij używać balsamów (moga być i wyszczuplajace) i zacznij od masowania przez siebie samą - zobacz jak sie bedziesz czuła? Trzymam kciuki za Ciebie!!!
"Akceptacja siebie oznacza polubienie całej swojej osoby i wyeliminowanie wszystkich nakazów kultury, które narzucają pewne kanony poprawności i nie pozwalają na tolerowanie swojego ciała, gdy zachowuje się ono inaczej, niż zalecają producenci kosmetyków. Nie oznacza to, że masz zachowywać się w jakiejś mierze ostentacyjnie, ale to, że możesz odnajdywać radość w lubieniu swojego ciała.” W. Deyer

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-13, 01:16:09 »
Indra. Po prostu powtarzaj sobie że kochasz siebie i swoje ciało. Bez wmawiania sobie, możesz w to nie wierzyć, bez narzucania się sobie, nawet jeśli ma być przyciszonym głosem to niech będzie przyciszonym głosem. Od razu zrobi Ci się lepiej:) A po tygodniach praktyki zauważysz że naprawdę kochasz siebie i swoje ciało i życzysz mu coraz lepiej.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 00:50:14 »
 Clint
dziękuję Ci bardzo, bardzo, kochany jestes ; *  naprawdę wzruszyłam się : ) aż się poryczałam- po raz kolejny dzisiaj ;>
Jestem wdzięczna za to forum i za ludzi, którzy są ciepli i dobrzy i wspierają mnie nawet wtedy, kiedy ja sama nie umiem dać sobie wsparcia.
tak wlasnie chcę zrobić- najpierw pokochać swoje ciało. Tzn. ono się zmienia, w ciągu ostatnich dwóch lat schudłam 20 kg, z różnych chyba powodów, ale nie wymuszałam tego na sobie. Nie wszystkie zmiany za tym idące podobają mi się, ale ciało mam, jakie mam i muszę kochać to, co mam.
swietny przykład z tym nosem- ja o ile dobrze Twoje zdjęcie pamiętam, w ogóle nie widziałam tam krzywego nosa! Widzialam przystojnego młodego chłopaka, który jak najbardziej moze byc czyims wymarzonym ideałem:)

A więc do diabła z chorą mamusią i chorym tatusiem! postaram się zaakceptować siebie taką, jaka jestem, nawet niedoskonałą. Chce to zrobić dla siebie. Jestem to sobie winna po tylu latach zadręczania się i poniżania siebie samej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-13, 00:33:23 »
Oj, Indra - weź nie gadaj o sobie takich przykrych rzeczy.

Spróbuj spojrzeć na swoje ciało bez oceniania - brzydkie, ładne, obleśne, piękne - to są tylko oceny oparte na czym? Na społecznych przekonaniach. W zależności od czasów, kultury, miejsca w świecie, gustów - z tym samym ciałem mogłabyś zostać oceniona jako brzydka, ładna, przeciętna, za gruba, za chuda. Więc tak naprawdę jakie jest Twoje ciało? Czy obecne społeczne przekonania naprawdę są wyznacznikiem tego, jakie jest Twoje ciało?

Przekonania na temat tego co jest piękne, a co nie przesłaniają nam rzeczywistość. Ja kiedyś uważałem, że sam jestem bardzo nieatrakcyjny. Nie lubiłem swojego ciała, nie lubiłem patrzeć na siebie w lustrze. Siostra mi wmawiała, że mam krzywy nochal i z tego powodu sam widziałem swój nos jako coś szpecącego moją twarz - dopiero jak sobie uzdrowiłem kilka rzeczy to zacząłem zauważać, że mój nos jest całkowicie normalny - fizycznie nic się nie zmieniło, a ja zacząłem widzieć siebie jako dużo bardziej atrakcyjnego. Podobnie miałem w kwestii zębów, których mi w dzieciństwie nie wyprostowano do końca - będąc w liceum przy uśmiechaniu się celowo nie pokazywałem zębów, bo się wstydziłem.

Jeśli chodzi o resztę ciała - od czasów gimnazjum miałem sporą niedowagę przez co było mi widać wszystkie żebra, a podczas przebierania się na w-f koledzy się pytali czy nie urwałem się z Auschwitz - na domiar złego na całych plecach, górze klatki piersiowej, barkach i części ramion miałem mnóstwo trądziku, więc wstydziłem się pokazywać bez koszulki. Na twarzy też sporo mi tego syfu wychodziło. Czułem się kompletnie nieciekawy fizycznie i nie lubiłem tego jak wyglądam. Byłem przekonany, że nie mogę być atrakcyjny dla jakiejkolwiek kobiety.

Na szczęście przy okazji pracy z samooceną, ascetyzmem i innymi syfami - zaczął się zmieniać mój stosunek do ciała, a za tym szły większe i mniejsze zmiany w ciele - trądzik znikł niemal całkowicie i na chwilę obecną pojawia się w niewielkich ilościach, a mi się w krótkim czasie przytyło jakieś 7 kilo, mimo że od lat ważyłem ciągle tyle samo, a moje nawyki żywieniowe nie zmieniły się - dzięki czemu nie mam już niedowagi, a BMI jest w normie. A ostatnio to miałem nawet przyjemność usłyszeć, że przypominam fizycznie czyjś wymarzony ideał.

To wszystko osiągnąłem dzięki temu, że najpierw polubiłem swoje ciało, takie jakie jest, zamiast czekać aż się zmieni. Patrzenie na swoją zasyfioną mordę i powtarzanie sobie, że się kocham takim jakim jestem, nie było z początku łatwe, ale to właśnie miłość ma moc zmieniania naszego postrzegania, a nawet tego jak się przejawia nasze ciało.

Weź więc Indruś kochana przestań znęcać nad sobą, nad swoim ciałem. Do diabła z tymi wszystkimi, którzy wmawiali się te świństwa na temat Twojego ciała, do diabła z chorą mamusią. Masz prawo czuć się piękna i to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja. Tobie się ma podobać Twoje ciało, nie mamusi, nie innym oszołomom. A jak się Tobie spodoba, to na pewno się pojawią ludzie dzielący ten pogląd :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 00:25:34 »
Iustitia
i ja Ciebie kocham taką, jaka jesteś :) :*

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 00:25:09 »
 i ja sobie tez życzę :)) ciekawe, czy Miłość umiałaby naprawić mój biust ;)) ja też bardzo bym chciała wreszcie pokochac swoje ciało bez stawiania warunków pt. , że pokocham, kiedy schudnie, kiedy zrobię to, czy tamto. Tylko tak po prostu pokocham, tu i teraz, dlatego, że jest.
To moje wielkie marzenie.