Mi się też zdaje, że akurat obecne czasy (tak może z 6 - max 10 lat wstecz) są okupione właśnie jakimiś trudnościami w znalezieniu dobrej pracy. Moi rodzice opowiadali, że kiedyś mimo iż nie miało się doświadczenia, pracy było w brud, a jak już ktoś miał wyższe, to bez problemu był na wyższym stanowisku. To też i kwestia tego, że kiedyś studia nie były tak popularne, a obecnie większość młodych ludzi ma wyższe wykształcenie, w sumie staje się to powoli standardem. Czytałam gdzieś, że na tle Europy i świata mamy jedną z najwyższych liczb jeśli chodzi o osoby z wyższym wykształceniem.
Jednak rynek pracy zmienił się przez ostatnie lata i nadal będzie się zmieniał. Przede wszystkim automatyzacja wszystkiego, teraz większość pracy wykonują maszyny, obliczenia, prace fizyczne, sterownie. Potrzebne jest oprogramowanie do nich więc tutaj na moje oko programiści pod tym kątem będą mieli zapewnioną pracę na lata.
Coraz mniej pracy wykonują ludzie i w tym kierunku będzie to szło, bo tak oczywiście taniej. Maszyna może pracować 24/h i nie trzeba jej płacić, nie musi jeść ani nie narzeka, tym bardziej nie zacznie strajkować

Jedynie zakup jej i utrzymanie może sporo kosztować, ale po jakimś czasie te koszty szybko się zwracają. To w sumie odnośnie przemysłu, który jest jedną z największych gałęzi gospodarki na świecie. Podobnie z rynkiem żywności, tu też już większość pracy wykonują maszyny, a i tak mamy nadmiar jedzenia na świecie. W sumie dałoby się rozpatrywać każdą z gałęzi gospodarki osobno, temat wydaje mi się dość ciekawy.
Mam jednak wrażenie już od jakiegoś czasu, że błąd w tym wszystkim tkwi w systemie jaki panuje na świecie, zupełnie nie pasującym do obecnych czasów. Skoro świat się zmienia, system również powinien ulec zmianie.
Nadal żyjemy w świecie gdzie liczy się ciężka praca i mało tego bardzo długa pod względem ilości godzin. Po co? Skoro cały czas próbujemy to zmienić, właśnie zatrudniając maszyny i komputery do pracy.
We Francji czas pracy pełnoetatowej wynosi 35h, nie 40 jak w Polsce. Choć u nas i tak podobno zaszły zmiany, bo jak pytałam mamę, to kiedyś pracowało się i w soboty.
Nie jestem ekonomistą, ale moim zdaniem powinniśmy stopniowo zmieniać czas pracy, skracać go i jednocześnie inaczej zorganizować płatności za pracę. Ale tu chyba najpierw musiałaby zajść jakaś rewolucja, bo zbyt wiele osób mogłoby na tym stracić.