Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643065 razy)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-23, 21:38:07 »
BlackRose, Grazyna Anna - super dziewczyny, że się fajnie dzieje!

Ja dziś mialam sympatyczną sytuację.
Odwiedzilam koleżankę, która ma 5,5 letnia córkę Maję i jest w ciązy z drugim bobasem. Maja jest bardzo rezolutną i rozgadaną dziewczynką a do tego po prostu fajna z niej dziewczynka. I ta mała miała jakiś smuteczek i przyszła się do mnie przytulić i sobie z "ciocią" pogadać. Siedzimy sobie takie przytulone i Maja się bawi moimi koralami i mówi, ze fajne te korale. Ja jej na to, że mnie się też podobają a noszę je bo się staram być ładną panią. I dodałam pytanie - i jak mi idzie? A Maja z bardzo poważną miną spojrzała mi w oczy i mówi: Idzie ci to WYŚMIENICIE;-)))))))
Cudnie mi się na sercu zrobiło;-)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-23, 21:19:39 »
Mogę się pochwalić, że udało mi się dostać dofinansowanie na to co lubię robić :)  Jupii :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-23, 20:58:31 »
Super BR :)

Trol

  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-23, 19:41:15 »
Miło, że u BlackRóżyczki coś się odetkało. Może też kiedyś uda jej się z własną książką.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-23, 18:24:18 »
BR,
Super,że ułożyło się po Twojej myśli:> :>

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-23, 18:13:51 »
Dzisiaj poćwiczyłam Subagh Kriya i po kilku godzinach udało mi się rozwiązać ten głupi problem z ustawą o zawodzie psychologa. Dodzwoniłam sie do Ministerstwa pracy i polityki społecznej i opowiedziałam o sytuacji. Mały dymek się zrobił, ale wiadomo, że to ja miałam rację i Regionalna Izba działa sobie bezprawnie wymagając niestworzonych rzeczy. Dostanę papier i mogę pracować w zawodzie. Ulżyło mi, bo od miesiąca wojowałam z tym tematem nie mogąc ruszyć do przodu.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-23, 03:49:48 »
Iustitia
Każdy ma dziedzinę w której jest pionierem. Ja na przykład bezwzględnie nie uznaję w ortografii zakazu stawiania przecinka przed "i", jeżeli nie jest to wyliczanie. Możesz robić to co robisz bez względu na innych i rozwijać się w tym.

Nie mogę spać.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 23:32:55 »
No wlaśnie dla zabawy, tyle że większość nawet nie widzi w tym zabawy tylko konflikt i od razu zabezpiecza się przed przegraną i jest tak przezorna i ubezpieczona że się zaczyna...porownania szermiercze są najlagodniejsze:D

I wlaśnie nie chodzi o opanowanie-ale o wytrącenie adwersarza z rytmu logiki. No i chyba dlatego w Polsce jest ciężko, u nas chowamy się za logiką jak za arczą, a emocje opanowujemy, przerabiamy, skrywamy, odczuwamy etc. Slowem certolimy się z emocjami zamiast żyć w uczuciach...Nie podskakujemy jak nic
« Ostatnia zmiana: 2012-10-22, 23:37:44 wysłana przez Iustitia »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-22, 23:21:38 »
Opanowanie sztuki dyskusji (czyli także opanowanie w dyskusji) w ogóle wymaga sporej samoświadomości, więc nie ma co się dziwić. Dla mnie cenniejsze zawsze było osiągnięcie consensusu lub, powiedzmy, jakiegoś tertium comparationis, niż przerzucanie się argumentami. No chyba, że fechtuje się tak tylko dla zabawy:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 22:13:12 »
Lubię dyskutować, jeszcze bardziej lubię prowadzić dyskursy-dla niewtajemniczonych to jest przerzucanie się argumentami dopoki jednej ze stron nie zabraknie argumentów. Sztuka stara taka wzbogacona erystyka, a więc sztuka znana od lat, a w Polsce dziwne reakcje i to zarówno wśród duchowiakow jak i nieduchowiaków. Na świecie są świetne kluby dyskusyjne, gdzie sztukę dyskusji wznosi się na wyżyny, a tu nie wiedzialam  co sie dzieje. Im bardziej lubilam z kimś dyskutować tym gorzej sie zachowywal. Zgadywalam, coś tam uzdrawiałam i nagle slowa pewnego Profesora
"Polacy nie umieją dyskutować, bo w dzieciństwie byli bitymi dziećmi. Dla rodzica alkoholika nie dyskutuj bylo równoważne z nie podskakuj. Dlatego do tej pory wlącza im się autosabotaż wlaśnie w dyskusjach. Wydaje im się, że jak przestaną dyskutować to przyjdzie rodzic-alkoholik i w końcu pochwali..."
Odetchnęlam:-)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 20:52:27 »
Fajnie widzieć, że są ludzie którzy potrafią się śmiać (zamiast narzekać) z tego jak w ostatniej chwili daję susa w obrotowe drzwi do galerii handlowej, i kasjerka o błyszczących kryształowo oczach w empiku która wybiła mnie całkowicie z wszelkiej rutyny:

- Dzień Dobry
- Ohajo
- Ten zeszyt i to wszystko..... słucham?
- Ohajo
- Co to jest Ohio?
- To takie cześć po japońsku
- Aaaa, myślałem że chodzi o ten stan w USA
- Możesz zamiast tego powiedzieć Alabama, będzie brzmiało jak stan.
- Aaa, ok :)))
- 7,90
- (ja patrząc na nią wciąż zdumiony) Dzięki, cześć
- hejj

Takie rzeczy to tylko kiedy miłość kwitnie w sercu.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-22, 17:26:40 »
Serdecznie pozdrawiam mojego męża z poprzednich wcielen (obecnego prawdopodobnie na forum) dla którego slubowałam zamknąc się na wszelkie związki, gdy zmarł:) jakieś 300, 400 lat temu. Taka to była wielka miłość:). Dowiedziałam się tego wczoraj, tożsamość niech pozostanie tajemnicą:).

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-22, 16:01:05 »
Maciejka,
no między innym ;)
u mnie w dodatku dość głęboko siedziało jeszcze niszczenie wszystkiego co dobre, miłości, szczęścia itp., poza tym takie odwrócenie w pś miałam, że dobre rzeczy są złe, bardzo stare rzeczy jeszcze z początków początków, a rzutujące na całe życie...na razie część poszła, ale czuję jak już kolejna warstwa się pokazuje

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-22, 12:40:56 »
muszka,

ja mam ostatnio podobne odczucia. Przyszedł do mnie jednak taki stan obojętności, możliwe, że prawie pogodzenia z tym co było. Gdybym dłużej to wszystko analizowała, roztrząsała, gnębiła siebie to bym nie wytrzymała nerwowo. Przez lata tak robiłam, i nic to nie zmieniło - ani mojej przeszłości, ani mojej przyszłości. Nie zrozum tego tak, że doradzam brak narzekania czy wyrażania emocji. Po prostu gdy ja weszłam w taki stan działania bez presji, przestałam tak silnie wierzyć, że jestem ofiarą mojej rodziny - to zaczęło mi się coś rozjaśniać, samo się dziać na moją korzyść. Pewne sprawy zaczęły iść do przodu, ja robię swoje, a inspiracje przychodzą. Nie mam sił do mojej przeszłości i nie chcę siebie zadręczać. Łez by mi nie wystarczyło. Jedyne co mogę robić, to poddać się temu co jest, zwyczajnie. Z tego miejsca najlepiej się działa. Tu i teraz zaczyna być moją inspiracją :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-22, 11:10:56 »
Ostatnio mi poczucie winy nie daje normalnie funkcjonować. Że wybrałam sobie takich rodziców, że takie do dupy dzieciństwo i wzroce. Po co mi to było? nawet jeśli chciałam coś "odpracować" to zrobiłam sobie tylko źle- bo środowisko dysfunkcyjne nie pomaga w rozwoju! czuje intuicyjnie ,że to środowisko zaniżyło moją świadomość, otwartość, itd. Teraz mam same problemy. DLACZEGO? dużo żalu , poczucia winy i krzywdy. Jestem zła na matkę i ojca ,ze tak mnie wychowali i wszczepili tyle lęków i niemocy,że teraz nie mogę sobie poradzić! Mam jeszcze poczucie winy,że źle na początku opiekowałam się synem( depresja poporodowa) nie mogę sobie tego wybaczyć. Jak na studiach mam fazy Ericksona i eseje patologii społecznych to mnie krew z poczucia winy zalewa.
Niby na zwykłej terapii to przerabiałam, ale widocznie to wcale nie poszło. Byłam nerwowa, ze wszystkim sama i zachowywałam się impulsywnie w stosunku do bardzo małego dziecka, czasem potrafiam je szarpnąć, nie mogłam sobie z tym poradzić. Cieszę, się ,że dziś jest już lepiej. Ale ostatnio tak mi wywaliło złość na rodziców, zwłaszcza alkoholizm matki! Syn jeszcze ciągle się budził, czułam bezsilność, chciałam się zwinąć w kłębek i zniknąć!! To było straszne:( nie wiem jak mam pracować z tym poczuciem winy. Co polecacie? Mam już tego dość, zżera mnie od środka!!!!!!
Ostatnio zaczęłam medytować i chyba wchodze w stany regresyjne, mimo woli. Boje się sama nad tym pracować.
Mam nerwice natręctw a wyraża się to przez ciągłe smarowanie rąk bo czuje dyskomfort. Gdy tak sobie medytowałam czułam,że ręce mi się palą! Gorąco, palące energie , dyskomfort. Zastanawia mnie czy to nie po jakiś poprzednich wcieleniach, co ja chcę podświadomie zasmarować?
Dużo odczuwam czasami mnie to męczy! Acha i boję się wpływów astralnych , jakiś duchów - musze ugruntować bezpieczeństwo. Jaką modlitwę polecacie przed takim lękiem? Kiedyś w dzieciństwie widziałam duchy i teraz tak mi zostało, zawsze bałam się ciemności, duchów itd. Też mi to przeszkadza.