Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640537 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-27, 14:46:49 »
Cytuj
U mnie w Białymstoku prawda
No tak, nazwa miasta zobowiązuje ;D

W okolicach Poznania zimno, ale jesiennie wciąż.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-27, 14:45:48 »
w wawie też śnieg

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-27, 14:20:18 »
U mnie w Białymstoku prawda. Nie wiem jak w innych miejscach.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-27, 14:14:15 »
Dzięki dziewczyny za Wasze opinie :)

A z tym śniegiem to rzeczywiście prawda? U mnie jeszcze nic nie ma, ale pewnie niedługo dojdzie zima :P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-27, 14:10:44 »
A za oknem wichura śnieżna :))) Tybet wraca, co za radość

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-27, 10:37:18 »
Clint
ja bym tak chciala umiec wyrazac to co czuje. stalam sie osoba totalnie zamknieta. moze mam kilka (niewiele) takich osob przed ktorymi moge sie troche otworzyc (ale bez przesady ;)) to 'bez przesady' tylko sugeruje spore pole ostroznosci w kontaktach z ludzmi. nawet teraz sie zastanawiam, kliknac nie kliknac, a moze ja sie za bardzo otwieram, chociaz nic specjalnego nie napisalam. czuje sei jak kot majacy przejsc przez kaluze ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-27, 10:09:37 »
Clint - to jest ok i w porządku, ze piszesz. Ja to rozumiem i wiem, ze takie wypisanie, uzewnętrznienie choćby na forum daje bardzo wiele dobrego. Jesteś w porządku, kiedy piszesz to, co czujesz :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-27, 09:37:05 »
Clint,

mi osobiście to w ogóle nie przeszkadza, że piszesz. Sama przeżywam czasami tak skrajne emocje, że wydaje mi się, że tylko Bóg, a w dalszej kolejności ja możemy je zrozumieć i zaakceptować. Hm, w zasadzie Bóg nie musi rozumieć, on zawsze akceptuje, a ja wielokrotnie czułam się przed nim jak żebrak, wariat, głupek. A chyba niepotrzebnie. Zauważyłam, że przychodzi taki etap w rozwoju, w którym zaczyna się być najważniejszym dla siebie i nie znajdzie się osoba z zewnątrz, która zrozumie, ponieważ realnie nie doświadczała i nie doświadcza tego samego.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-27, 04:04:17 »
Maciejka,
tak jeszcze odnośnie wcześniejszego posta o szczęściu i wzorcach blokujących je, to mimo, iż temat wydaje się bardzo ogólny i rozległy, to jednak tak długo jak takie wzorce siedzą w podstawach życia, bycia (ja to nazywam tłem życia, bo tak mi się kiedyś pokazało), tak długo będą one sabotowały i utrudniały postępy zarówno w życiu jak i rozwoju. Można pracować i uzdrawiać różne problemy, ale często właśnie bardzo podstawowe podejście do życia jest tutaj bardzo ważne do rozpracowania w pierwszej kolejności. Inaczej, mimo uzdrowienia mnóstwa innych rzeczy, nadal w pś siedzi program o wyborze bycia nieszczęśliwą i on się będzie realizował.

To dziwne, bo nawet Cię nie znam, ale mam wrażenie, że jesteś mi bliską osobą :)


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-27, 00:57:12 »
Lubię pisać o sobie na forum, uzewnętrzniać się w ten sposób. Ostatnio zacząłem się trochę z tym ograniczać, chyba po to, aby dostosować się do różnych, cudzych wyobrażeń w stylu "najwięcej gadają ci co mają najmniej do powiedzenia", itp. Zacząłem się czuć nie w porządku z tym, że pisałem o tak wielu detalach swojego życia i pozwalałem sobie tak często na emocjonalny ekshibicjonizm. Prawdopodobnie wystraszyłem się, że będę wciąż postrzegany jako totalna ofiara życiowa, która jedyne co potrafi to gadać - no bo w końcu dość powszechne jest przekonanie, że im więcej ktoś gada, tym mniej robi.

A ja tego gadania potrzebowałem i wciąż potrzebuje z kilku powodów. Przede wszystkim jest to dla mnie forma rozmowy z samym sobą - kiedy to tak jak w przypadku tego posta - dowiaduje się o sobie różnych rzeczy w trakcie pisania. Prawie zawsze gdy zaczynam pisać, to wiem tylko to co będzie na samym początku, reszta wychodzi sama w trakcie.

Drugi powód to uwaga innych ludzi. Moi rodzice mieli zawsze w tyłku moje problemy. Nawet jak na początku liceum moja kilkuletnia depresja i frustracja sięgnęła takiego poziomu, że w ramach wołania o pomoc ogłosiłem że się zabije, to zostałem jedynie zjebany za bycie egoistą i na tym się skończyło. Więc tak, jest mi potrzebna uwaga innych ludzi, ich zainteresowanie moją osobą. Pomaga mi to, że mogę tutaj pisać o sobie i spotykać się z mniejszym bądź większym zainteresowaniem, jakimiś reakcjami świadczącymi o tym, że moje istnienie nie jest całkowicie obojętne temu światu.

Jestem więc wdzięczny za to, że to forum istnieje i że spełnia dla mnie właśnie taką terapeutyczną funkcję.

Jakoś tak ostatnio odczuwam coraz większą potrzebę aby być sobą i czuć siebie, nawet jeśli to oznacza czucie się kimś słabszym, gorszym i bardziej ograniczonym. Wiem, że muszę przejść przez ten etap, jeśli chce rozwinąć swój Boski potencjał, więc nie chce już ukrywać przed sobą swoich wad, słabości i ograniczeń. Mogę się czuć przestraszoną ofiarą, skrzywdzonym dzieckiem. Jeśli to jest właśnie to kim teraz jestem, to w porządku. Zaakceptuje to, bo co innego mam zrobić? Nadal udawać, że prezentuje sobą coś innego niż to, co naprawdę przejawiam?

Nie ma drogi na skróty. Straciłem tysiące lat i naraziłem się na wiele zbędnych cierpień, bo szukałem skrótów. Straciłem całe mnóstwo wcieleń, kiedy mogłem osiągnąć swój cel spokojnie na przestrzeni jednego czy kilku.

Nie chce już uciekać przed sobą, przed swoimi problemami, przed przykrymi emocjami. To do niczego nie prowadzi, jedynie odsuwa w czasie rozwiązania i spiętrza kolejne problemy. Chce mieć odwagę by patrzeć na siebie bez zakłamania, bez naginania faktów i manipulacji na sobie. Chce widzieć to, co jest, takim jakim jest.

Chce odzyskać siebie.

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-26, 18:48:36 »
carolieen,
Też jej nie znam, nie słyszałam, chociaż wcześniej zdaje się, że bywało inaczej. Wydawało mi się, że to Ty;)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-10-26, 09:12:43 »
Carolienn

:-)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-26, 03:33:15 »
Maciejka,
używam akurat terminologii WHH, gdzie właściwie większość obciążeń nazywana jest traumami, ale wiem, że akurat w innych dziedzinach to słowo jest przeznaczone na większe, konkretniejsze obciążenia

A to co napisałaś:
Cytuj
ja mam wkodowane raczej, że szczęście mnie zabije, rozszarpie na kawałki, reaguję więc panicznie.
to dokładnie mi akurat pasuje pod kątem pewnego rodzaju traum, miałam dokładnie takie same, część jeszcze mi została i tak na bieżąco staram się je uzdrawiać

Tej babki nie kojarzę zupełnie, nawet o niej nie słyszałam :P
A jakie masz skojarzenia?

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-26, 00:16:51 »
Amelka,
a może po prostu zacznij od teraz, nie od jutra? :)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-10-25, 23:59:03 »
Znowu jakby wpadlam na mielizne, ale staram sie akceptowac ten moj przestoj. Jest ok. Jedyne czego w tej chwili pragne to SIE ZMIENIC. Zmienic swoje widzenie siebie przede wszystkim. Ze stac mnie na wybaczenie. Sobie - bo tu mnie boli.( haha a myslalam ze to innym powinnam wybaczyc). Doszlam do wniosku ze moim jedynym wrogiem jestem ja sama. Bo sobie nie pozwalam. Bo siebie sabotuje jak cholera. I tak dalej. Wiadomo o co chodzi. Ja wiem co chce zmienic w sobie konkretnie i obiecuje sobie ze zaczne OD JUTRA.  .Najpierw sie pozytywnie energetycznie nakrecam a potem robie wszystko zeby sobie ta energie zabrac, zanizyc, zebym cierpiala pograzona znowu w porazce. By znalezc sie z powrotem w tym cudownym punkcie cierpienia, PRZED zmiana, och jakie to fascynujace, planowac zmiane, miec ja juz prawie na tapecie, byc gotawa do startu, a potem....pobudka! witamy ponownie w krainie beznadziejnego samopoczucia!Jakiez to dobrze znane!To moj dom! Jestem niegodna swojego zaufania! tysiace nieudanych prob podzwigniecia sie to potwierdaja!
Zaczynac jutro od nowa? Majac w perspektywie tyle porazek na wlasne zyczenie?
Ufff. Wygadalam sie.
Zastanawiam sie, JAK dac sobie kolejna szanse, tzn. JAK ZAUFAC SOBIE? Jak przekonac sama siebie ze TYM RAZEM bedzie inaczej ??????????