Chyba najlepszym wyznacznikiem uzdrowienia relacji z osobą którą się kochało, jest oddanie jej wolności i życzenie tego co najlepsze. Uwolnienie całego żalu, wyrażenie wszystkich tęsknot i uczuć jakiekolwiek się kiedyś miało. Dzisiaj po obejrzeniu komedii romantycznej tak mnie wzięło na wspomnienia z pewną osobą, która mnie odrzucała, zwyczajnie, nie pokochała mnie kiedyś, a ja trzymałam się tych uczuć może 5 lat. Pukałam sobie przed lustrem gammę i super dużo mi zeszło. Może komuś się przyda na uzdrawianie przeszłych miłości

Osobiście dziwię się sobie, że z taką łatwością mówiłam mniej więcej poniższe słowa. Łzy się ze mnie lały, ale gardło już było wolne.
"Ciesze się, że mogłam cię poznać. Ciesze się, że mogłam na ciebie patrzeć, obserwować, i chociaż miałeś inną drogę, dużo mi dałeś. Nauczyłam się miłości, nauczyłam się czegoś dobrego. Pomimo, że było to było platoniczne, wirtualne, dziękuję za wszystko. Dziękuję, że mogłam kochać. Przebaczam ci, że cię nie było kiedy tak tego potrzebowałam, nawet samej twojej obecności, zwrócenia na mnie uwagi. Przebaczam sobie moją fatalną samoocenę, i to że nic mi się nie udało. Życzę ci wszystkiego co najlepsze i abyś był najszczęśliwszą osobą, bo oboje zasługujemy na miłość. Wiem, że masz zupełnie inną drogę niż ja, idziesz w innym kierunku. Dałeś mi to co mogłeś dać, tak samo ja. Potem odeszliśmy. Nawet gdy było to tak bardzo mało, mogło to mieć jakiś sens. Dziękuję za przeszłość, wspólne chwile, wspólne myśli i emocje, które mogłam poczuć. Teraz mam nadzieję, że żyjesz spokojnie i jesteś najszczęśliwszy pod słońcem. Zwracam ci wolność. Byłam bardzo młoda. Potrzebowałam uczucia jak powietrza. Byłam też bardzo nieśmiała i beznadziejnie zakompleksiona. Wyszło jak wyszło i akceptuje to. Pozwalam, aby w pełni uzdrowiło się moje serce. Pozwalam sobie mieć pozytywne uczucia do ciebie i życzyć ci jak najlepiej, ponieważ to nic złego. Miej się dobrze, ciesze się, że daliśmy sobie to co się dało na tamte chwile".
Sebastian,
życzę Tobie takiej partnerki
