Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640523 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-25, 00:01:05 »
Semira
1 pomidorek dziennie to szaleństwo! W głodówce chodzi o to żeby wyhamował się układ pokarmowy i jelita odpoczęły. To tak jak ludzie którzy rzucają palenie i palą 1 papierosa dziennie - głupota. Już lepiej w ogóle nie palić jak ktoś jest w stanie ograniczyć. I tak samo z jedzeniem. Wiesz ile pracy kosztuje jelita to żeby pobudzić na nowo perystaltykę? Jeśli codziennie jesz tego pomidora od 1 dnia to pół biedy, bo chyba nawet nie zwalnia. W głodówce bezwzględnie nie można wziąć nawet pół gryza marchewki. A jak już się zacznie jeść, trzeba z powoli i bezpiecznie zacząć wychodzić, inaczej grozi to konsekwencjami zdrowotnymi. Ja najdłuższą robiłem 17 dniową, to był hardkor:)) ale nie chcę teraz popadać w skrajności.

Nie czuję się wcale zmęczony. W trakcie głodówki robiłem jogę, załatwiałem sprawy, spotykałem się z ludźmi, musiałem czasem trochę więcej odpocząć. 4 dnia w ogóle osłabienie mi zniknęło i czułem się nawet bardziej na siłach niż przed głodówką. Pamiętam jak 10 dnia byłem tak pełen energii że biegałem po supermarkecie załatwiając sprawy - ale to też dlatego że wybijała mi jakaś złość:)) Tylko po 14 dniu zacząłem spluwać kulki krwii i trochę się przestraszyłem, chciałem 30 dni ale widać mój organizm nie jest jeszcze wystarczająco silny.

Przeczytaj najpierw od dechy do dechy książkę Małachow - Lecznicza głodówka żeby wiedzieć po co to i czego się spodziewać I JAK WYCHODZIĆ z głodówki co bardzo ważne. W głodówce chodzi o to żeby nie dostarczać bezwzględnie żadnego pokarmu. Tylko wtedy możliwe jest rozpoczęcie głębokich oczyszczających procesów na poziomie komórkowym. Tego i innych mądrych rzeczy dowiesz się z lektury tej książki.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-25, 00:08:30 wysłana przez Sebastian »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-24, 23:56:17 »
Bezpieczna, ja dołączam jeszcze wizję, wśród jakich osób chcę przebywać. [ wizja osób z harmonijna drogą duchową jest bardziej korzystna]
Ostatnio zajmuję się tematem akceptacji spraw z którymi się nie zgadzam, ale w wymiarze rozumienia, że inni mają wolną wole, mogą wybrać co chcą i... nic mi do tego.
Myślę Grażynka, że po przerobieniu tego tematu nie czuje się żadnych emocji gdy pojawia się temat kosmosu, znika potrzeba wyrażania się na ten temat- jak we wszystkim. Ja najczęściej udzielam się GŁOŚNO i tam, gdzie mi wali. Przestaje walić- jest świadomość, zrozumienie- uśmiecham się i odpowiadam tylko jak ktoś chce.
W sumie każda ze stron w tamtej dyskusji nie miała do końca czysto w temacie akceptacji;)))

Powodzenia Grażynka :)

Bardzo chce już teraz uwolnić się od tego wzorca wkurzania się, męczy mnie to;) [ w efekcie się wkurzam i prymitywnieję]
Może też powinnam uwolnić się od strażnikowania jakiejś drodze duchowej, nie wiem, cokolwiek to jest- precz;)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-24, 23:58:22 wysłana przez Olga »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 22:57:42 »
Przy okazji dzisiejszej dyskusji z innego wątku odkryłam, że mam pewien problem z akceptacją.
Tzn. moja podświadomość odbiera ją jako zagrożenie dla mnie. Czyli jeśli zaakceptuje, to co mnie otacza, ludzi ich wolę i poglądy, to będę się musiała zgadzać na, to co mnie od nich spotka. Lub przyznawać im rację, nawet jak myślę inaczej.
Wygląda na to, że powinnam przekonać pś, że akceptacja jest dla mnie całkowicie bezpieczna.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 21:35:48 »
Mariusz
coraz bardziej przemawia do mnie mózgu serca. Ważne, że działa, a nieważne gdzie się to klasyfikuje.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-24, 21:30:03 »
iustitia
ja wole w sprawach serca słuchać umysłu. Wyzszego (na ile potrafię) ;p

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 21:15:02 »
Seba jaka robisz glodowke?Taka tylko o wodzie?Czy jesz np jednego pomidorka dziennie.Ja sie zastanawiam nad 5-dniowa tylko o wodzie dla oczyszczenia organizmu z toksyn ,ale jeszcze nigdy nie robilam takiej  tylko o wodzie i zastanawiam sie czy np jak sie organizm czuje przy takiej glodowce bo ja jak robilam diete dabrowskiej to czulam sie swietnie ale tam sie jadlo okroslone rzeczy.A jak Ty sie czujesz?Zmeczony?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 21:04:05 »
Nic mnie bardziej nie rozsmiesza niż wypowiedzi o zwiazkach osób, ktore deklarują zajmowanie się RD.
A i najważniejsze-pewnie dlatego wazne jest by w sprawach serca słuchać serca:)Swojego:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 19:24:09 »
Trol
I to mi się bardzo podobało, że ludzie treściwie, zrozumiale mówili i liczyli się z tym co mówią. Wtedy nie działo się tak dużo więc mogli się zastanowić nad tym co chcą powiedzieć. Chciałbym żeby wróciły takie czasy. Mogę póki co pracować nad sobą w tym temacie.

Ja wyznaję, że po 4 dniach głodówki i dzisiaj zjedzeniu 2 jabłek, a może wskutek regularnej praktyki jogi, dzisiaj zaskoczyłem sam siebie. Wychodziłem z galerii i miałem niecałe 100 metrów do nadjeżdżającego tramwaju. Rzuciłem się biegiem i łaał - czułem jakbym unosił się w powietrzu, nogi ledwo dotykały podłoża i to wszystko w zawrotnym tempie.

Trol

  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-24, 18:03:58 »
troche to dla mnie dziwne, ze to tak promieniuje na stulecia, tzn tego typu ślubowania

Dla mnie największym szokiem obecnych czasów jest lekceważenie słów, wcale nie technologia czy inne rzeczy. Dawniej zwykła obietnica znaczyła więcej niż obecna pieczęć od notariusza.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-24, 17:43:30 »
Ja bardzo żałuję, ze po 18 roku zycia czasem piłam i wódkę i piwko i ze nauczyłam się pić. wydawało mi sie, ze wtedy będe bardziej zsocjalizowana i zrobię się normalna. i tak, jak do 18 roku zycia od alkoholu mnie odrzucało, to jak juz się przemogłam to nawet i swego czasu lubiłam. Teraz nie piję juz od jakichś 3 -nie licząc przykrego incydentu 1,5 roku temu gdy zmusili mnie do wypoia-a moze inaczej, nie umiałam stanowczo odmówić. no i wted chodziłam juz na węzły i stąd wiem, ze to tak rozlegulowuje, ze stanowczość juz w sobie znajduję choćby nie wiem jak mnie namawiali.
Ostatnio na powierzchni u mnie są wzorce nieprzytomności. Ciągle czepiali sie mnie jacyś pijacy, dzwonili z pracy z popijaw i robili mi kawały, na ulicy pijaki chciały pieniędzy. Na węzłach zjarzyłam się, ze jestem tak nieprzytomna, ze nawet nie zdaję sobie z tego sprawy-trochę z tej nieprzytomności zeszło, ale nie wszystko myślę.
No ale ważne, ze zeszły slubowania sprzed paruset lat, ze nigdy nie zwiążę się z nikim, po śmierci męza którego bardzo kochałam (pozdrawiam). ciekawa jestem czy coś ruszy teraz w temacie i czy poznam kogoś sensownego. troche to dla mnie dziwne, ze to tak promieniuje na stulecia, tzn tego typu ślubowania, bo potem na pewno tworzyłam jakieś związki. ale najciekawsze ze teraz jakos zupelnie nie mam na to wielkiego ciśnienia-tzn na poznanie kogoś.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 10:47:26 »
Ja tak miałem jak spotkałem się z koleżanką z podstawówki z którą wypiłem niezliczone ilości browarów. Spotkałem ją rok temu i po 3 latach nie picia odruchowo jej powiedziałem "Cho na piwo". Wypiłem z nią małe piwo, kupiłem drugie ale zakręciło mi sie w głowie i w sumie upiłem ze 2 łyki i odstawiłem a ja zastanawiałem się co to za pomysł żeby iść na piwo :P

Przeze mnie bije jeszcze nieprzytomność alkoholowa, mam tego świadomość, więc mogą się odpalać innym do mnie taki wzorce. Zwłaszcza że lubowałem się w suto zakrapianych imprezach i byłem wtedy wielkim kozakiem, wszyscy lubieli pić ze mną wódkę. Jak przestałem pić i palić trawę to kolega żałował, raz mi szczerze wyznał "Z nimi palić trawę to takie eee, oni nie wiedzą o co chodzi. Z Tobą palenie to było zajebiste.... No chodź zapalimy jeszcze raz" ;)) Wtedy się skusiłem i wtedy zapaliłem już całkiem ostatni raz. Minęło od tego 4 lata.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 10:10:00 »
Seba
Wczoraj ogladalam Twoje filmiki na YT i w pewnym momencie pomyslalam sobie-ale bym sie napila z Nim wodki...:))Ostatnio wodke pilam chyba ze 3 lata temu:))Pewnie jakas nieprzytomna karma sie odezwala:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-24, 09:58:38 »
Skończyłem pracę w pepsi i robię sobie wakacje do 10 listopada. Potem pomyślę o nowej pracy. Wiem że do tej męczącej pracy w której byłem skłoniła mnie podświadoma potrzeba wyrwania się z zależności od ojca. Że jak będę miał 3000 zł miesięcznie to będę niezależny. Na wczorajszej sesji regresingu dużo sobie pouświadamiałem i teraz wracam do przebaczania ojcu i skupieniu się tylko na tym. Następną pracę chcę mieć łatwą i w miłym towarzystwie :)) A jeśli mam zarobić 1500 zł, to dobrze. Marzy mi się kupienie biletu miesięcznego, dojeżdżanie do pracy tramwajem. Mój tata nigdy mi na to nie pozwalał, jak miałem 18 lat to kupił mi auto żebym "nie musiał jeździć z tym śmierdzącym motłochem", po raz kolejny odcinając mnie od społeczeństwa. Tramwaj!!! Kocham tramwaje i ludność w tramwajach. Zaraz idę na pocztę wysłać super ekstra list a potem przejadę się tramwajem:))

W ogóle super kocham życie.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-23, 23:21:49 »
Dzięki dziewczyny :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-23, 22:23:09 »
Grażyna Anna super! mam nadzieję, ze kiedyś mi się też uda jak już się dookreślę ;))