Powiem wam, że bardzo fajny dzień miałam. I piłam pyszną kawę o smaku piernika (pyszna!), ale nie w St., a w jakiejś innej kafejce i jadłam ciasto dyniowe, siedziałam na ławce dokładnie w miejscu gdzie ponad 200 lat temu rozgrywała się bitwa o niepodległość USA z Anglikami, wygrzewałam się na słońcu i pisałam list do kumpeli

Mogłam tak siedzieć jeszcze dłużej, ale słońce gdzieś za drzewo zaszło. To miasteczko, w którym byłam - Lexington, zaliczam do jednych z najładniejszych jakie widziałam. Serio jak z amerykańskiego filmu - piękne domy, zadbane podwórka, wszędzie kolorowe liści, w których można szurać nogami. Byłam też na cmentarzu (niby przypadkiem tam trafiłam

), ale od razu poczułam, że znam to miejsce. Stary cmentarz, niektóre groby z końcówki 1700r., pomiędzy grobami drzewa, słońce i takie fajne altanki gdzie można odpocząć. Dziwne miejsce na odpoczynek, ale nie czułam tam czegoś takiego jak na polskich cmentarzach, nie było tam jakiegoś syfu energetycznego, raczej spokój, może trochę cierpiętnictwa za naród, ale generalnie fajne miejsce. Jakbym miałam aparat to bym wam jakieś zdjęcia pokazała.
Chciałabym tu jeszcze jakichś fajnych ludzi poznać, mam nadzieję, że stopniowo tacy będą się pojawiać

Semira,
też bardzo lubię knajpki z klimatem, w sumie takie najbardziej

ale szczerze... to kawa z Mca bardziej smakuje mi niż ze St'sa, wydaje mi się lepsza jakościowo
Sebastian,
w sumie to nie zajmuję prawie w ogóle poprzednimi wcieleniami, jak coś wychodzi, ale sporadycznie to wtedy tak.
Odnośnie jeszcze czarnej tantry, Leszek robił mi na to węzły i niby byłam kiedyś kochanką tego całego Aleister'a Crowley'a, nie pamiętam tego, ale jak puszczało na węzłach to nie wnikałam czy to prawda czy nie. W sumie to nawet nie takie ważne, ważne że puszczają emocje i obciążenia.
Trzymam kciuki żeby też temat Ci się szybko oczyścił

Laka,
nieźle, szczerze to też zupełnie nie pasujesz mi do klimatów metalowych

zbyt delikatna i zwiewna na to jesteś, a jak mam sobie wyobrazić Ciebie roznegliżowaną na grobie to już całkiem jakaś abstrakcja
