Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642370 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 14:21:13 »
Michał :)
tak, rozwój duchowy prowadzi do Boga, ale od Kościoła raczej oddala :-))

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-21, 14:02:27 »
Teraz cię świetnie rozumiem.
Mnie to niestety też spotkało.
Kiedyś miałem koleżankę która nie radziła sobie z emocjami, z własną psychiką.
Tylko jej delikatnie wspomnialem że jest coś takiego jak Reiki i być może, może jej pomóc.
no i się dowiedziałem jakie to złe jest i czyja w tym sprawka a ta osoba nigdy nie była zbyt religijna.
Druga sytuacja.
Podczas spowiedzi powiedziałem księdzu czym się zajmuje ezoteryka, praca z energiami itp.
nie będę opisywał dalej ale nie będę tego miło wspominał.

I niestety nie mam dobrego zdania o kościele teraz, nie mylić z Bogiem.
Dziękuję bogu, że się nie poddaje i staram się uzdrawiać moje jego postrzeganie i sprawy z nim związane.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 13:55:10 »
Co ma wahadło do tego że twoja koleżanka wchodzi w struktury kościoła?
Zostaje zakonnicą?

NIe zostaja zakonnicą, ale zrobiła się mocno zaangażowana. W msze, towarzystwa przykościelne.

Jeżeli chodzi o wahadło to ona cos takiego mówiła, że ksiądz (chyba egzorcysta) ją uwalniał od wahadeł i zaraz potem prosiła, żebym nie robiła jej nic wahadłem. Chociaż wcześniej była zadowolona. Kościół nie uważa tego typu rzeczy: wahadła, tarot itp. Pewne to dzieło szatana.


Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-21, 13:40:18 »
Co ma wahadło do tego że twoja koleżanka wchodzi w struktury kościoła?
Zostaje zakonnicą?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 13:32:12 »

Jak ja sie cieszę, że jest to forum :))) Juz to chyba pisałam, ale wciąż sie cieszę więc znowu będe pisac :)

Właśnie chyba tracę jedyną bliska koleżankę, którą ostatnio miałam. Na rzecz Kościoła. Jakos nie chciało mi sie wierzyć, gdy ktoś mi opowiadał, że ludzie rozwijający się nagle zaczynają wchodzić w struktury kościelne. Ale to sie właśnie zdarzyło.
Chyba chodzi głównie o to, że używam wahadła.
Alei tak sie cieszę, że była w moim zyciu. Sporo sie wspierałyśmy przez jakis czas.
Może to znowu ten 2016 rok tak czyści? Może pora sie otworzyc na nowe i w tym temacie ?

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-20, 14:30:21 »
Lilli
Też mi brak Ingi tutaj. Ale rozumiem ją.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-04-20, 13:15:49 »
Mi też, ale wcale Jej się nie dziwię :(

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-20, 12:36:18 »
brakuje mi Ingi

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-07, 14:02:41 »
Ontoja

Super:) Ten brak "konfliktowosci", a raczej jego fałszywe wyobrażenie, to chyba częsty problem u osób "rozwojowych". Obwinianie się, doszukiwanie swojej winy, bo skoro coś złego mnie spotyka, to
na pewno też nie jestem " w porządku", a to niekoniecznie tak jest, bo my możemy być wporzadku, a ze sie przyciagnelo taką mendę, to wystarczy miec np fałszywe przekonania i pś je realizuje.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-07, 12:15:27 »
Ja robię dokładnie tak samo;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-07, 11:57:57 »
Lilliole
Masz wszystkie powody wypisane w tym jednym poście .
Szczególnie doceń do co potrafisz i oferujesz i poczuj się niewinnie z tym ,niezależnie od tego jak robi większość.

dzięki Ontoja :))
Ja właśnie po to piszę. Bo jak napisze komuś to potem przeczytam i wiem o co mi chodziło.
A czasem tez jest tak, że ktos cos jeszcze dorzuci, czego ja nie wychwyciłam. Albo potwierdzi to co myślę. Albo wogóle sie ktos odezwie i tez jest miło :)). Taka wartość dodana.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-07, 11:39:16 »
Lilliole
Masz wszystkie powody wypisane w tym jednym poście .
Szczególnie doceń do co potrafisz i oferujesz i poczuj się niewinnie z tym ,niezależnie od tego jak robi większość.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-07, 11:09:05 »
Jak robię coś co lubię w pracy, ale nie tak jak inni, jak np. wymyślam jakieś nowatorskie rozwiązania, robie cos w sposób, który mnie ciekawi to czuję jakiś nieokreślony niepokój, poczucie winy, poczucie, że coś robię nie tak, powinnam tak jak wszyscy. Nie jest to poczucie winy, które by mnie zwaliło z nóg, ale czuję się nieswojo...
Tak jakby to co moje było niewiele warte. I nie zmienia tego fakt, że inni to doceniają.
Czy tu chodzi o niezgode na łatwość, czy ciekawość czy też pasję?
 I wogóle to czuję, że powinnam się z tym kryć.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-05, 23:17:17 »
Super :)

Autentyczność, stawianie siebie i swoich potrzeb na odpowiednio wysokim miejscu, stawanie po swojej stronie - to wszystko jest lepsze od maski "uduchowionego mistrza spokoju i opanowania", od dostosowywania się do cudzych wyobrażeń jak powinno się reagować, itp. itd.

Skupienie się na sobie, na swoim wnętrzu, czucie się w porządku ze sobą, takim jakim się jest, nauka autentyczności - sprawiają że siłą rzeczy stajemy się coraz bardziej sobą, a więc łagodniejemy, uspokajamy się, odpuszczamy sobie toksyczne reakcje. A więc to że pozwolimy sobie na wyciągnięcie na zewnątrz tego najgorszego sku*wiela, który w nas siedział pozwala w końcu go uzdrowić, a więc zamiast tłumić i dostosować się, uczymy się naszej naturalnej łagodności i wrażliwości - nie poznamy jednak tego, tak długo jak będziemy się bali wewnętrznego chama, buraka i gnoja.

Oczywiście za wszystkim muszą stać też odpowiednie intencje, bo samo wywalenie z siebie tego co najgorsze sprawy nie rozwiązuje :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-05, 22:04:40 »
Zrozumiałem dziś ważną rzecz.
Jak wyrażasz emocje ,krzyczysz i rzucasz ch...i  w konfliktowej  sytuacji to nie koniecznie coś złego.Ważne jest tak naprawdę to co czujesz do ludzi ,czy życzysz im dobrze i to kim naprawdę jesteś wewnątrz siebie .Zrozumiałem ,że ja zawsze byłem w porządku i zawsze byłem pomocny ,zawsze chciałem dobra dla wszystkich .Nie knułem ,nie obmawiałem ,nie plotkowałem i nie obgadywałem za plecami ,nie tworzyłem złej krwi. Jak coś miałem do kogoś to mu to mówiłem albo przemilczałem i się nie nakręcałem gdy bardzo to nie godziło w moje interesy aby nie zaostrzać konfliktu.Wydawało mi się ,że tacy są wszyscy (i tak jest nawet wobec ludzi ,którzy uważają być może mnie za wroga).Niestety chyba takich jest niewielu i to w "rozwojowym" czy "nierozwojowym" środowisku. Zawsze byłem pomocny i tak naprawdę nie trzymam urazy do nikogo.Nie potrafię jednak obojętnie przejść, na dłuższą metę ,jak ktoś jest mendą wobec mnie i szybko się to kłótnią kończy w obronie swoich interesów .Zawsze się czułem za to winny ,że to konflikt ,że to coś złego i czułem się za to winny .Nigdy sobie nie dowierzałem ,że moje odczucia są prawdziwe ,zawsze szukałem winy i przyczyny w sobie .To nie jest wcale rozwojowe.Dziś wiem ,że moje odczucia są i były zawsze prawdziwe i bardziej im ufam niż cudzej opinii o mnie i mojej "nieduchowości"i łatce człowieka konfliktowego. Jak ktoś mnie nie lubił czy się na mnie wkurzał zawsze szukałem przyczyn w sobie zamiast po prostu zaakceptować fakt ,że może coś sobie ubzdurał lub jest m..ą i ,że ja sobie na takie traktowanie czy myślenie o mnie  nie zasłużyłem.To ogromnie uwalniające odczucie i dające mi dostęp do mojej mocy wewnętrznej .Mam nadzieję ,że mnie nie opuści .
Tak ,tak ....oczywiście "Przyciągam do mnie ludzi tylko mi życzliwych" Tyle ,że gdy ten problem poczucia winy nie rozwiązany to życie i tak przyciągało by konflikty choćby z tej przyczyny aby je uzdrowić.