Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640521 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-05, 20:38:04 »
Tonący który chce się uratowac chwyta się czego tylko może tak mi się skojarzyło. Kościół upada ponieważ świadomość ludzi się zmienia, starzy odchodzą, powstaje nowe pokolenie. To początek końca.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-05, 18:30:59 »
Ja mam odwrotnie. Boję się, że Kościół zawłaszcza coraz więcej przestrzeni publicznej i mnie się to nie podoba.
Czuję wewnętrzny niepokój przed mieszaniem się Kościoła w coraz więcej spraw.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-05, 17:25:05 »
W świetle ostatnich wydarzeń dotyczących kościoła katolickiego w Polsce obudziły się we mnie ciekawe wywalanki :D Boje się że kościół w Polsce upadnie, mam nawet dziwną chęć bronić księży i koscioła przed tymi którzy chcą obalić jego wpływy, coś w rodzaju psa obronnego, żołnierza jednocześnie śmiać mi sie z tego chce bo zawsze na kościół lałem ciepłym moczem. Może jakaś karma krzyżowca się odzywa ?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-31, 16:18:20 »
Odkąd pamiętam siedzi we mnie ogromniaste poczucie bezsilności, które wręcz paraliżuje moje działania i sens życia. Próbowałam to uwalniać, opukiwać i co tylko, nawet wypalać, ale to wszystko nie dawało rezultatów. Ostatnio znowu więcej się modliłam i wręcz prosiłam o pomoc Siłę Wyższą i dostałam genialną odpowiedź w postaci lekcji kursów Cudów. Okazało się, że ta wszechogarniająca mnie bezsilność jest związana z przekonaniem w które głęboko wierzę i jestem do niego bardzo przywiązana, że jestem ciałem. A kurs cudów uczy, że właśnie "nie jesteś ciałem". Czuję ogromną ulgę i zmieniam teraz to przekonanie, które generowało mi te pokłady bezsilności. Czuję się szczęśliwa.
Dla zainteresowanych wklejam link do treści tej lekcji.:

http://kurscudow.org/cwiczenia-online/lekcja-dnia/427-lekcja-91.html
« Ostatnia zmiana: 2016-03-31, 16:22:28 wysłana przez Karina »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-30, 18:53:40 »
Warto znaleźć odpowiedni balans ponieważ skupianie się na "świetle" jest niezbędne by pielęgnować i rozwijać w sobie pozytywne cechy a skupianie sie na tym co jest złe może pomóc bardziej zrozumieć to co trzeba uzdrowić.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-30, 12:16:21 »
Wczoraj wieczorem miałem takie przemyślenie, że bardzo skupiłem się na szukaniu co jest we mnie złe, aby to potem uzdrowić.
Chyba za bardzo zapędziłem się w tych poszukiwaniach. Stałem się dla siebie surowy.
Przestałem doceniać to co we mnie dobre i jakie postępy się we mnie dokonują.
Nigdy nie byłem bezkrytyczny w stosunku do siebie ale ostatnio zacząłem przesadzać z tym.

Warto to też uzdrowić i przywrócić życiu równowagę, nie można cały czas poszukiwać w sobie cienia, warto też światło dostrzec.
I to jest zadanie dla mnie za jakiś czas:).

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-27, 21:55:34 »
nie lubię polityki

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-25, 20:26:13 »
Tak Michał to prawda. I dziękuję .

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-25, 12:30:23 »
Jakiś czas temu zastanawiałam się jak przestać zachowywać się neurotycznie ale uświadomiłam sobie, że nawet takie zastanawianie się jest neurotyczne.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-25, 07:17:42 »
IwonkaSlonce dziękuję trafnie określiłaś co się u mnie dzieje. Dziękuje za zwrócenie mojej uwagi na to.

Wilson głowa do góry. Ludzie rzadko kiedy mogą być autentyczni, noszą maski o których często mogą nawet nie wiedzieć, że kiedyś je ubrali i zapomnieli je zdjąć.
Rozwijając się duchowa zrywamy te maski z siebie w nadziei, że kiedyś ujrzymy naszą własną twarz taką jaka ona jest.
Pracujemy nad sobą czasem kosztuje nas to wiele wysiłku, czasem sprawia nam nawet to ból, więc możliwe, że nasze nieuzdrowione ego pomne o koszcie tego wysiłku zmusza nas abyśmy negatywnie spojrzeli na ludzi którzy jeszcze tego nie robią.
Pamiętajmy, że spoglądając w cudze serca odciągamy naszą uwagę od własnego serca.

IwonkaSlonce

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Iwona Jaros-Nawara Terapia Bars, procesy na ciało Access Consciousness
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-24, 21:34:24 »
Michał,

Podejdź do tego, że to co dzieje się obecnie w Twym życiu jest naturalne na tym etapie, w którym się znajdujesz. Jak sobie coś uświadomisz i będziesz gotowy, to wtedy będziesz mieć dość sił by się określić, wybrać to co jest Twoje. Najważniejsze to dać sobie wsparcie, zrozumienie, że masz prawo czuć to co czujesz teraz i nie oceniać się.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-24, 20:56:03 »
Jestem zawiedziona ludźmi, których spotykam. Tak mało osób, które są  autentyczne choć w 50 % w tym co mówią, robią i myślą. To się czuje. Znowu trzeba zamknąć się w skorupie.

Może takie czasy.


Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-24, 18:22:43 »
Michał486

Ja sądzę, że nie ma zła, jest tylko brak świadomości swoich urojeń.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-23, 19:07:43 »
Nie bardzo rozumiem w co grasz? Albo kościół jest najmądrzejszy i jak mówi że medytacja to grzech to ty Kościoła słuchasz i wyrzekasz się medytacji. Ale jeśli ty uważasz, że Kościół się w tych sprawach myli to znaczy, że jesteś od Kościoła mądrzejszy i nie wiem na co ci w takim razie Kościół? :-)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-23, 18:46:16 »
Byłem dziś u spowiedzi.
Szczerze się wyspowiadałem łącznie z tego co nie uważam za grzech, czyli z takich rzeczy jak medytacja, radiestezja, czy Reiki.

Trochę głupio było mi o tym mówić w kontekście grzechu, ale wiem, ze kościół uznaje to za grzech a chciałem zrobić spowiedź szczerą to o tym też wspomniałem.
Powiedziałem księdzu na końcu że mam wątpliwości czy spowiedź była szczera bo ja nie zamierzam z tego rezygnować odparł że szczera bo szczerze o tym powiedziałem.
Jeszcze dziwniej bym się czuł jakbym musiał to przed księdzem ukrywać tym bardziej ze nie uważam tego za coś złego.
Teraz czuję trochę jakbym sam siebie zdradził , choć może nie.
Trochę szkoda że świat jest tak skomplikowany. Chciało by się wiedzieć co jest na prawdę dobre a co złe.