Mi też się odechcialo pisać, odkąd wielu uznaje tylko drogę pozytywnego myślenia i tłumienia w ten sposób swoich emocji, a neguje pozostałe drogi - np. pracy z emocjami.
Przypomnę, ze obserwowałem Was wielokrotnie w poporzednuch wcieleniach i widziałem, jak ten konserwatyzm duchowy i zaslepienie prowadziło Was na manowce.
No, ale przecież każdy ma wolny wybór, więc może się "zaciac" na jeden kierunek drogi, jedynie słuszny, i nadal tkwić w swoich wyobrazeniach.
Nawet tak "wysoko" rozwinieci na tzw. Atlantydzie się po dziś dzień nie oswiecili i tego nie zauważają. A minęły przecież już tysiące lat od tamtej pory.
Coś, jak żaba w swojej studni, z której za Chiny nie chce wyskoczyć.
Inga burzyla wielu z Was "porządek", i to się nie podobało, BO SKLANIALO DO MYŚLENIA. A to jest trudne. Bo wówczas trzeba się sobie przyjrzeć, a nie tylko innym.
Moderatorze, możesz w dowolny sposób moderować moją wypowiedź - to Twoja karma.