Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719216 razy)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 19:02:36 »
pkrl

Kto ich nie ma;)
Konflikty wewnętrzne idą w parze z wzorcami autodestrukcji.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-29, 18:39:19 »
Maja :),

a czy Ty przypadkiem nie masz jakiegos wewnetrznego konfliktu, czegos co moglo sie zdarzyc bardzo dawno temu w Twoim zyciu (np. ze nie zrobilas czegos, na czym ci bardzo zalezalo - mogl ktos Ci tego zabronic nawet) i teraz Twoja ps sabotuje doslownie wszystkie pomysly na kreacje bo ciagle wierzy ze bedzie szczesliwa tylko wtedy, gdy spelni sie jej odlegle marzenie?

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 18:36:58 »
Najpierw trzeba umieć, być w stanie rozpoznać czy to co przychodzi płynie z intuicji, rozumu czy jeszcze skądinąd.
Mi się to nie udało.
I jestem teraz ogłupiała, nie wiem już co jest czym. Okazało się wcale nie takie jednoznaczne. Zwiodło.

hydrozagadka

Dzięki za to co napisałaś.
Jestem pewna coraz bardziej, że to intencje (czy mechanizmy) autodestrukcji.
Ale jeśli mechanizmy autodestrukcji tak się przejawiają, to bardzo sprytnie, bo ja to odczułam (haha...) jako rozświetlenie jakby, takie pokazanie, że ta decyzja jest tą właściwą.
Więc jak temu nie zaufać?
I czemu w takim razie ufać?
:(

Wybrałam złą opcję. Druga znikła.
W dodatku oczywiście, że można było inaczej - wcześniej z kilku innych sama zrezygnowałam, bo te dwie ostatnie wydawały się najkorzystniejsze...
Wszystko się rozlazło, zostałam z niczym, uziemiona na jakiś czas, i teraz już mocno zdołowana  bo w dodatku okazało się, że musiałam przez to zmienić plany, na których mi zależało.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-29, 15:26:25 »
Nie wyobrażam sobie żeby faworyzowanie intuicji mogło doprowadzać do czegoś złego.
I nie widzę żadnego konfliktu pomiędzy intuicją, rozumem i emocjami.

Gandalf Biały

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-03-29, 14:01:41 »
To wielkie pytanie. Intucja, emocje czy rozum? Może wszystkie mają swoją wartość? Faworyzowanie jednego, czy tłumienie innego prowadzi zazwyczaj do niemiłych rzeczy

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-29, 10:45:08 »
hydrozagadka
Końcówka świetna :)
No, ale można było temu zaradzić od razu wypalając lęki, nieprzytomność i przymus.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-29, 09:33:49 »
Jednocześnie rozumowo i teraz myślę, ze i intuicyjnie - czułam, że ta sytuacja nie jest potencjalnie zbyt zdrowa, jednak spychałam te myśli jako objaw mego lęku,
któremu chciałam w końcu przestać podlegać.


Chęć uwolnienia się od podlegania lękowi czy innym odczuciom nie może doprowadzić do niczego dobrego. W takiej sytuacji lęk (czy inne uczucie) jest wypierane, a wcześniej czy później rzeczywistość będzie nam o nim 'przypominała' poprzez sytuacje pojawiające się w życiu. Jeśli uczuciom pozwoli się zaistnieć, dopuści się je do siebie i przeżyje, to też w naturalny sposób problem zaistniały w świecie zewnętrznym zaczyna powoli zanikać. Wydaje mi się że tak działa synchroniczność życia o której pisał Jung.

Ja mam z tym spory problem, bo wypieram się wielu swoich uczuć, ale uczę się cały czas je akceptować i dopuszczać do siebie.


(więcej: Safi Nidiaye 'Otwórz serce, zamiast łamać sobie głowę')

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-29, 00:17:54 »
Maja "Bardziej mnie zastanawia (i tego to nie ogarniam zupełnie), że dobrowolnie władowałam się w to, właśnie sądząc, czując, że kieruję się podpowiedzią intuicji. A tu wcale nie.
(moja decyzja nie była rozumowa, na rozum biorąc obie opcje były korzystne, mogłam brać którąkolwiek)
Więc skoro to nie była intuicja to czym się kierowałam pojęcia nie mam.
Może to autodestrukcyjne intencje doszły do głosu, tylko tak umiem to sobie wszystko wytłumaczyć."

To bardzo prawdopodobne, ze doszły do głosu mechanizmy i intencje pchające do autodestrukcji - m.in. do zniszczenia zaufania do siebie samej.

Ja jakiś czas temu podobnie się przejechałam na pewnym zdarzeniu - pozarozumowo, odczuciowo, jak mi się wydawało - z intuicji i serca,
wybrałam przełamanie swoich lęków i przyjęcie, jak mi się wydawało, czegoś pozytywnego od drugiej osoby.
Jednocześnie rozumowo i teraz myślę, ze i intuicyjnie - czułam, że ta sytuacja nie jest potencjalnie zbyt zdrowa, jednak spychałam te myśli jako objaw mego lęku,
któremu chciałam w końcu przestać podlegać.

Potem okazało się, ze cała ta dziwna sytuacja i zdarzenia po niej, doprowadziły mnie do ekstra wywałki związanej z autodestrukcją (łącznie z chorobą autoimmunologiczną),
spadkiem zaufania do siebie, Boga i innych ludzi, oraz do stanów depresyjnych. Moze i bylo to dobre, że w końcu to przerobiłam, ale... pewnie można było inaczej;)

Teraz już wiem, ze to co brałam wtedy za "głos serca i intuicji", było odbiciem mojej nieprzytomności i podatności na cudze manipulacje,
zaś to, co spychałam jako zimną rozumową analizę lub objaw starego lęku - de facto było podszeptami intuicji.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-29, 00:24:15 wysłana przez hydrozagadka »

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 00:05:14 »
medżikowsky
Też mi się skojarzyło z takimi różnymi, o których się czasem czyta, że ludzie nagle mają jakieś silne odczucia, irracjonalne przeczucia, wiedzą, że czegoś mają nie robić, czy wycofują się z czegoś "bez powodu"nagle.
U mnie wprawdzie to była niby zwyczajna, materialna sprawa.
No ale skutków nie przewidzisz, widocznie byłyby jakieś niezwyczajne.

JenKa
Tak, ten lęk i panika to była podpowiedź, i to taka już, której nie dało się zignorować.
W ostatniej chwili więc wycofałam się z sytuacji. Ale to ogarniam - ok, późno, ale poczułam.
W sumie dość ciekawe doświadczenie;)

Bardziej mnie zastanawia (i tego to nie ogarniam zupełnie), że dobrowolnie władowałam się w to, właśnie sądząc, czując, że kieruję się podpowiedzią intuicji. A tu wcale nie.
(moja decyzja nie była rozumowa, na rozum biorąc obie opcje były korzystne, mogłam brać którąkolwiek)
Więc skoro to nie była intuicja to czym się kierowałam pojęcia nie mam.
Może to autodestrukcyjne intencje doszły do głosu, tylko tak umiem to sobie wszystko wytłumaczyć.

Się można pogubić;)
« Ostatnia zmiana: 2015-03-29, 00:07:44 wysłana przez maja »

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-28, 17:26:45 »
Dziękuję za sugestie...

Czyli najlepiej będzie w związku z poniższym spreparować sobie zgrabny dekrecik ze wszystkimi danymi :-)...

Hydzia :-***

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-28, 13:39:03 »
a to jeszcze o związku niewinności z przenikliwością, z biblii:
Prawość niewinnego równa mu drogę, a zły przez swoją złość upada.
(...)
Niegodziwy ustami chce zabić bliźniego, lecz przenikliwość prawych wybawia.
http://www.bibliacatolica.com.br/biblia-tysiaclecia/ksiega-przyslow/11/

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-28, 12:09:32 »
jeszcze fajny przykład jak się to o czym pisałem i cytowałem ciut niżej, przekłada na praktykę, stronka z opiniami o sędziach:
"Popieram powyższe pozytywne opinie. Udało mi się dzięki przenikliwości sędziego obronić niewinność pomimo szczwanych adwokatów przeciwnika."
http://www.dajwlape.pl/?page=Sedzia&artno=3818&token=0

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 11:57:16 »
Maja, myślę,  że ten lęk to była podpowiedź - nawet jeśli to twoja pś tak zareagowała, to działania wbrew jej podpowiedziom nic by nie pomogły. Wręcz w dalszej kolejności mogło by to spowodować tzw serię niefortunnych zdarzeń. Ponieważ mam sporo wkodowanych przekonań bardzo często dokonując wyborów, ktore rozumowo wyglądały na całkowicie dla mnie korzystne  przekonywałam się w zazwyczaj niedługim czasie, że takie nie były. Zupełnie, jakbym sama sobie szkodziła. I dopiero niedawno odkryłam,  że czuję się wtedy, jakbym "wchodziła" w to z zamkniętymi, czy nawet zaciśniętymi powiekami. Jeśli podejmując decyzję czuję "otwarte oczy" jest OK.
A czy ktoś z Was miał kiedykolwiek podobne odczucia?

Nie mialem takich odczuc, ale chetnie bym sie dowiedzial, od czego to zalezy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-28, 11:54:44 »
taka jeszcze ilustracja do tematu, jungle girl , czyli pochwała niewinności w podróży przez dżunglę tego świata:
http://historieprzyszlosci.hihnt.net/files/2013/03/jungle.jpg

czy jest w tym choć cień naiwności? : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-28, 10:45:56 »
poszukując fundamentalnej podstawy :
niewinność jest przeciwieństwem naiwności : )
np. ma w sobie 0% podatności na manipulacje i iluzję, do tego  zero % zachłanności i niespełnienia, na niej oparta jest ufność

taki przykład (trochę w nim do odfiltrowania ) :
http://www.piotrskarga.pl/lourdes-przed-decydujaca-bitwa,1223,1938,p.html?nrs=2

dobry fragment:
 "Pojęcie niewinności zostało też wykrzywione przez ducha rewolucyjnego. Insynuowano czy wręcz otwarcie twierdzono, że odnosi się ono tylko do dzieci, a w konsekwencji niewinność miała być synonimem naiwności, infantylizmu, głupoty.
W rzeczywistości niewinność jest tego przeciwieństwem. Osoba prawdziwie niewinna jest jednocześnie przenikliwa,
"