Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719178 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:07:00 »
Ale ze blokuje mnie przed zarabianiem to, co ps mysli o relacjach damsko-meskich (ze musze utrzymywac ja itp.)?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:04:36 »
Cytuj
a co do prosperity to po prostu ja chce zrobic tak, aby zyc z jakiegos pomyslu a nie ciezko harowac na to przez cale zycie :). Dlatego to tyle trwa bo zdaje sobie sprawe, ze ilosc mozliwosci w tym temacie w pewnym sensie jest ograniczona w stosunku do przestrzeni i miejsca/czasu. Nie zawsze sam pomysl daje jeszcze prosperity o czym sie juz kilkakrotnie przekonalem.

słowo prosperowanie to ja używam w znaczeniu łatwości zarabiania/ pozyskiwania pieniędzy

jak nie masz tej łatwości to sobie możesz mieć nawet pomysł na facebooka w 2002 roku

jak to jest, to wtedy może się otworzyć inne spojrzenie na sprawy od tego zależne

nie rozumiem, czemu miałbys nie mieszkać z kobietą, do której masz jakies uczucia, dla mnie to jest umysłowe kombinowanie "co by było gdyby" i unikanie niezałatwionych kwestii

mówię tylko, że ten brak problemów z zarabianiem pieniędzy jest chyba u wielu osób powiązany ze spojrzeniem na tematy relacji damsko męskich

a to co piszesz - może się myle- ale mi wygląda typowo na tym tle, no bo niemal wprost to pokazujesz
« Ostatnia zmiana: 2015-03-24, 12:07:22 wysłana przez medżikowsky »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 11:13:18 »
Tak mi sie teraz skojarzylo, ze ja w ogole nie lubie nazbyt sie przywiazaywac do czegos i ponosic odpowiedzilnosc - czy to praca czy druga osoba. Lubie miec sporo wolnosci w tych kwestiach i kiedy czuje na sobie jakakolwiek presje, zaczynam unikac tego czegos. Stad bardzo chcialbym znalezc forme zarobkowania, ktora np. nie wymaga codziennej, zmudnej pracy a jest bardziej zajeciem okresowym, gdzie zarabia sie np. tyle, ze potem mozna przez nastepnych kilka miesiecy bez problemu zyc na wysokiej stopie materialnej. Podobnie mam podejscie do relacji damsko-meskich w tym momencie: nie mam nic przeciwko relacji luznje, opartej na uczuciu ale juz nuekoniecznie spieszy mi sie do np. wspolnego mieszkania czy zakladania rodziny.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 10:00:05 »
Nie, ja po prostu nie czuje potrzeby posiadania dzieci a nawet wchodzenia w zwiazek poki co a co do prosperity to po prostu ja chce zrobic tak, aby zyc z jakiegos pomyslu a nie ciezko harowac na to przez cale zycie :). Dlatego to tyle trwa bo zdaje sobie sprawe, ze ilosc mozliwosci w tym temacie w pewnym sensie jest ograniczona w stosunku do przestrzeni i miejsca/czasu. Nie zawsze sam pomysl daje jeszcze prosperity o czym sie juz kilkakrotnie przekonalem.

W ogole nie wyobrazam sobie np. regularnego chodzenia do pracy. Dla mnie to marnowanie czasu, ktory chce poswiecic i ktory po czesci juz poswiecam na rzeczy bardziej mnie interesujace. Idealem byloby otrzymanie ogromnego spadku ale poki co nie zanosi sie na to wiec szukam innych mozliwosci wejscia w posiadanie wiekszej ilosci gotowki na przyklad :).

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 08:24:47 »
dlatego pewnie jak byś się wziął za tą prosperite to by puściło to zaprzedanie się i "cofnęła" decyzja o tych kobietach
(być może, bo nie znam twojej sytuacji) z resztą napisałeś:
Cytuj
z jednej strony odczuwam lek, glownie z przyczyn osobisto-ekonomicznych (wiadomo, dziecko kosztuje
więc to (prosperowanie, pieniądze) może być dla ciebie kluczowy temat a nie żadne tam królewskie klimaty, to tylko rezultat , że energia nie płynie normalnie

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 08:08:27 »
gdzie musze dokonac wyboru - albo to albo tamto. W pewnym sensie nie da sie pogodzic tych dwu rzeczy - calkowitego bogactwa (i zwiazanej z tym kwestii bycia znieczulonym bo np. trzeba walczyc o to, byc drapiezca, odnosic sie z pogarda do innych ludzi, prowadzic wojny o posiadanie) i milosci (czyli otwarcia sie na delikatnijsze wibracje czasem kosztem prosperity w sensie walki o wszystko). I stad mam taki zakret w sobie :). Bo chcialbymi jednego i drugiego naraz a to chyba wyklucza sie nawzajem (jak rozwoj duchowy kontra instynkty).

nie żadnym kosztem prosperity tylko bogactwa które istniało i w które zdecydowałeś się wejść
gdybyś miał prosperite nie musiałbyś podejmować desperackiej decyzji o sprzedaniu siebie za te bogactwa
to, że kiedyś zapłaciłeś za to bogactwo nie znaczy , że ogólnie tak to wygląda
chciwość sprawia, że nie widzisz normalnej harmonijnej drogi do tego celu i rzucasz się na to jak drapieżnik, po trupach itd to ograniczające przekonania nt pieniędzy sprawiają (w tym przykładzie) że masz je jakimś kosztem np miłości. nie trzeba walczyć o prosperitę :D walczyć, zabijać można o pieniądze, gdy się ich nie przyciąga, wtedy ludzie decydują się na akt desperacji i "sprzedają siebie", to kim byli

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 01:29:02 »
niezależnie od obyczajów jakie panowały i tak dostawałeś to na co byłeś otwarty i to co wybrałeś z wolnej woli

np wybrałes bogactwo za cenę miłości (bo była wymagana mniejsza wrażliwość/ znieczulenie, by żyć w tych warunkach i zdecydowałeś się mimo to ze wględu na przywileje) , a nie że ktoś tobie coś wybrał

więc zmieniły się jak sam zrezygnowałeś z tego czego chciałeś

Tak. Patrzac z tej perspektywy najprawdopodobniej tak wlasnie bylo w moim przypadku. Kwestia uksztaltowania i idacych za tym intencji. Teraz wydaje mi sie ze znalazlem sie w punckie, gdzie musze dokonac wyboru - albo to albo tamto. W pewnym sensie nie da sie pogodzic tych dwu rzeczy - calkowitego bogactwa (i zwiazanej z tym kwestii bycia znieczulonym bo np. trzeba walczyc o to, byc drapiezca, odnosic sie z pogarda do innych ludzi, prowadzic wojny o posiadanie) i milosci (czyli otwarcia sie na delikatnijsze wibracje czasem kosztem prosperity w sensie walki o wszystko). I stad mam taki zakret w sobie :). Bo chcialbymi jednego i drugiego naraz a to chyba wyklucza sie nawzajem (jak rozwoj duchowy kontra instynkty).

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 20:10:03 »
Cytuj
i gdzie malzenstwa czesto bywaly z przymusu a nie milosci to odtad troche sie zmienily moje relacje z plcia piekniejsza

niezależnie od obyczajów jakie panowały i tak dostawałeś to na co byłeś otwarty i to co wybrałeś z wolnej woli

np wybrałes bogactwo za cenę miłości (bo była wymagana mniejsza wrażliwość/ znieczulenie, by żyć w tych warunkach i zdecydowałeś się mimo to ze wględu na przywileje) , a nie że ktoś tobie coś wybrał

więc zmieniły się jak sam zrezygnowałeś z tego czego chciałeś

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-23, 13:46:10 »
Czy ktoś spotkał się z "Sat Nam Rasayan" jestem ciekaw opinii na ten temat.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 12:58:59 »
A teraz cos zupelnie innego? Moze ktos interesowal sie juz tym...

Interesuja mnie okolice i tereny Dolnego Slaska wraz z Sudetami. Mam rodzine w Nysie, w opolskiem i kiedy tam jestem, bardzo dobrze sie czuje. Tak cos miedzu tajemniczoscia a dobra energia wewnatrz siebie.

Co dzialo sie na tych ziemiach przed chrzescijanstwem? Czytalem i ogladalem troche o Slezy ale podejrzewam ze ma to szerszy wydzwiek. Ktos moze ma podobne odczucia wzgledem tego regionu albo karmiczne wglady?

Gandalf Biały

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-03-23, 11:25:20 »
Cytuj
odczuwam lek, glownie z przyczyn osobisto-ekonomicznych (wiadomo, dziecko kosztuje a przede wszystkim trzeba mu poswiecic maksymalnie duzo czasu)

To po prostu przejaw odpowiedzialności, czyli zrozumienia że dziecko wymaga zajmowania się nim.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 10:54:08 »
Ja mam chyba jedno i drugie poniewaz z jednej strony odczuwam lek, glownie z przyczyn osobisto-ekonomicznych (wiadomo, dziecko kosztuje a przede wszystkim trzeba mu poswiecic maksymalnie duzo czasu), dwa ze jednak nie za bardzo czuje parcie w te strone. Mozliwe, ze umnie scieraja sie stare z nowym tz. sa jeszcze stare wzorce, typowo rodzinne takie i jednoczesnie juz gdzies tam zaczyna byc swiadomosc, ze niekoniecznie trzeba zyc jak inni aby byc szczesliwym (czyli powielac schematy spoleczne). Cos takiego, rozdroze takie.

Co ciekawe, do jakiegos czasu, jak zaczelo mi sie kojarzyc w tematach z poprzednich wcielen, gdzie bylem osoba bogata, wysoko urodzona i gdzie malzenstwa czesto bywaly z przymusu a nie milosci to odtad troche sie zmienily moje relacje z plcia piekniejsza. Wczesniej jak na zlosc spotykalem na swojej drodze kobiety wyniosle, dumne, niedostepne (takie ksiezniczki wlasnie, co to chca miec dziecko a facet ma na nie pracowac itp.) a teraz zdarza mi sie spotykac kobiety bedace bardziej otwartymi na niestandardowe zwiazki czy w ogole relacje (nie wywieraja presji na te dziedziny zycia, zdarza sie ze sa bardzo samodzielne). No i tez nie presjonuja na posiadanie dzieci.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-23, 10:57:22 wysłana przez pkrl5758 »

Gandalf Biały

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-03-23, 10:51:35 »
Czy niechec do posiadania dzieci moze isc z przymusu ich posiadania w poprzednich wcieleniach, np. kiedy byla presja otoczenia?

To jedna z możliwych przyczyn. Przykład innej przyczyny to zaspokojona/wypalona już potrzeba posiadania dzieci i chęć przekierownia energii na inne rzeczy. Odróżnić można po emocjach. Jak sie odczuwa z jednej strony chęć posiadania dzieci i marzy o tym, a z drugiej strony jakieś silne opory czy lęki, to bardziej to pierwsze niż drugie. A jeśli ktoś nie odczuwa za bardzo potrzeby posiadania dzieci i nawet nie bardzo rozumie czemu ludzie się tym tak jarają, to raczej to drugie. 

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-23, 10:31:25 »
:)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 10:01:47 »
Luz :). Pytam aby potwierdzic badz zweryfikowac. Ja nie potrafie np. wejsc w stan regresywny wiec badam na podstawie skojarzen a uzytkownicy nieraz maja podobne doswiadczenia i moga sie podzielic wiedza :).