Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719183 razy)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-26, 21:37:25 »
pkrl

Właśnie coś mi podpowiedziało, że to będzie to.
Tylko co to mi podpowiedziało to już sama nie wiem...skoro potem taka silna reakcja.

Więc nie jestem wstanie nic już teraz wyczuć, jestem skołowana zupełnie sobą, nie wiem co jest czym.

Nie było nic na siłę, ja to sama wybrałam, po 4 godzinach analizowania i wczuwania się ;)

Dziwne to jakoś.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-26, 21:20:36 »
Oczyszczac zawsze mozna ale mi cos podpowiada, ze Twoja intuicja lub ps albo czego sie bala albo stalo sie tak, aby pozniej nie dzialo sie na Twoja szkode. Mialem kilka podobnych sytuacji w zyciu, gdzie czulem nieuzasadniony lek lub napiecie przed jakas sytuacja (np. spotkaniem sie z jakas osoba lub pojechaniem w pewne miejsce) i potem okazywalo sie, ze rzeczywiscie te osoby lub miejsca/propozycje byly trefne.

A czy nie masz tak, ze wewnetrznie czujes, ze robilas to na sile, to co zalezalo od tej umowy, ze cos podpowiadalo Ci, ze to nie jest ten kierunek?

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-26, 21:16:50 »
Co to może być...coś dziwnego się ze mną dzieje.
Może ktoś z Was pomoże, będzie miał jakieś odczucia czytając, bo ja już zupełnie ogłupiała jestem po ostatnich godzinach.

Właśnie miałam podpisać pewną umowę z kimś, i nie mogłam, ogarnęły mnie takie odczucia lęku, paniki czy dobrze robię, że to już nieodwołalne - normalnie źle się poczułam.

I nie wiem, czy to dlatego, że wybór nie był korzystny.
Czy też gdybym wybrała drugą opcję też miałabym takie jazdy.
(nie czuję, nie ufam już temu co czuję, i jestem w stanie tylko myśleć i w kółko analizować, a to nie pomaga).

Przeprosiłam ludzi (bo już byliśmy umówieni na podpisanie) gdy przyszli a mną tak zaczęło w środku telepać, powiedziałam im po paru minutach, że nie mogę, nie jestem w stanie podpisać tej umowy.
Podeszli do tego ze zrozumieniem na szczęście;) ale ja się niepokoję swoim stanem, naprawdę.

Może powinnam dać to do kącika wsparcia czy oczyszczania, ale tu też pasuje chyba.
(no właśnie, nawet tego nie jestem pewna ;)...)


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 19:10:11 »
No po prostu czuje niechec do wszelkich praktyk duchowych typu modlitwy, afimracje, cos takiego. A czytanie moze pomoc o tych technikach na zasadzie odczuc itp?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 19:09:11 »
"nikt ci nie każe sobie tego wyobrażać" ;)


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 18:53:52 »
A sa jeszcze inne sposoby? Bo jak mam byc szczery to kiedys troche ,,bawilem" sie w medytacje, pare razy mialem regresing, afirmowalem i tak sie zniechecilem ze nie wyobrazam sobie powtorki poki co.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 18:41:06 »
równie dobrze "prosperitę" może też odblokowac poruszenie kwestii związkowych (jakiś kluczowych blokad), zależy co masz bardziej na tapecie w danej chwili, jak czujesz jakieś emocje to od nich warto by zacząć EFT jest narzędziem , które mogę polecić, wszystko jednak wymaga troche czasu i konsekwencji by się wdrożyc, ale mogą też być efekty od razu bo procedura EFT jest prosta i cały sukces zależy od tego na ile uda się "namierzyć" dane emocje, im więcej to robisz, tym prościej

możesz tez bawić się i stosować EFT do czego ci się podoba, byle robić to regularnie, to w końcu zaprowadzi cię do Kluczowych Kwestii
« Ostatnia zmiana: 2015-03-24, 18:49:28 wysłana przez medżikowsky »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 18:34:18 »
zacząłbym kreować pieniądze, mając na celu takie ilości , jakie chcesz

usuwał negatywne pzekonania z tym związane (np: to nie realne, nie da sie, nie da sie w tym kraju, nikt mi nie da itd) przy założeniu, że wszystko co myślisz, to przekonanie, nawet to co uznajesz za najprawdziwszą rzeczywistość

możesz nauczyć się EFT i powoli zacząć transformacje

może pomóc rebirthing , afirmacje, medytacja (jakaś dobra technika np gourishankar Osho)

czytanie na te tematy, może od tego warto zacząć, jeśli miałbyś dalsze pytania, to weź się za eksplorowanie od strony teoretycznej tych technik

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 16:43:00 »
No dobra, ale co bys konkretnie ruszyl w tym temacie np?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 16:20:09 »
Cytuj
Nie, ale np. chcac gdzies pojechac i nie wiedziec, kiedy sie wroci raczej nie wrozy niczego dobrego dla zwiazku, gdzie druga osoba nie bedzie miec pewnosci co ja tam robie (czyli ps czy jej np. nie zdradzam) i kiedy zechce wrocic (a kobiety bardzo tego pilnuja i potrafia o to robic wieksze awantury niz o inne rzeczy).

to są troche brednie (tak by się wyraził nie jeden mistrz duchowy;), jeśli omawiać to w kontekście tematyki jaka jest poruszana na tym forum,
lub los ciemnej masy nieświadomych ludzi, tudzież facetow bez jaj, sterowanych przez humory danej pacjentki itd

wyłazi tylko że nie jesteś pewny że możesz tej kobiecie zapewnić byt (przynajmniej do momentu zanim np. sama by się w danym środowisku odnalazła) i tyle i to ci blokuje cały temat

serio, nie zajmował bym się (nie jarał, nie dowartościowywał) tymi wcieleniami, czy strzępami wiedzy na ich temat , tylko pieniędzmi
« Ostatnia zmiana: 2015-03-24, 16:22:51 wysłana przez medżikowsky »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 13:52:45 »
Za tym dojsciem do wysokiej pozycji spolecznej stoi jeszcze cos: gdzies wewnetrznie mam maksymalna niechec do tego typu srodowiska. Przez lata zachodzilem w glowe, czemu - jak przytrafiala sie szansa wejscia na wyzszy level - rezygnowalem. A teraz sobie to po czesci uswiadomilem: odpychala mnie atmosfera takich srodowisk, gdzie trzeba dzialac wedle ustalonej hierarchii, uznawac zdanie przelozonych itp. Ale czesc mojego Ja ciagle chce byc ,,na gorze", miec przywileje i wygody i stad to szamotanie sie. I stad tez jakas wewnetrzna niechec do ,,zwyklych" zajec/zawodow bo one rzeczywiscie nie oferuja ani wysokich zarobkow ani wysokiej pozycji spolecznej. A wiem, ze przerabialem w poprzednich wcieleniach rozne warianty bycia kims ,,wyjatkowym": poza wladca bylem artysta i na pewno kims zbuntowanym (byc moze nawet jakis slynnym banita). Generalnie widze u siebie taki wzorzec dominujacy nad pozostalymi: chec bycia na bardzo wysokiej pozycji spolecznej z przywilejami ponad innymi. Potem, tak wyczuwam, w miare jak inkarnowalem sie w miejscach i rodzinach gdzie z miejsca nie mialem tego przywileju, staralem sie wplywac na otoczenie i uzyskiwac podobny status spoleczny bedac pozadanym artysta czy osoba, ktora skupia na sobie uwage. W koncu pod tym wszystkim jest jeszcze intrencja/karma kogos zbuntowanego, nie wykluczam popelnienia ciezkiej zbrodni na kims lub byciu ofiara takiego postepowania (egzekucja lub smierc na wojnie). Dzisiaj, w tym wcieleniu, od zawsze zastanawiala mnie ta niechec do wladzy, do ,,wierchowki" polaczona z jednoczesna potrzeba bycia kims szczegolnym, z wiekszymi wygodami i przywilejami od innych. Teraz powoli zaczynam rozumiec, dlaczego tak jest. Ale nie potrafie jeszcze puscic tej pierwotnej intencji/karmy dobrze urodzonego bo to na stowe poprawiloby moje relacje z otoczeniem (ja przestalbym nieswiadomie przejawiac wyzszosci wobec innych a ludzie zaczeliby mnie inaczej postrzegac bo i energia by sie zmienial idaca ode mnie). Narazie odczuwam to jako wyobcowanie ale chyba wlasnie po to sie pojawil ten sygnal abym zaczal uzdrawiac relacje miedzyludzkie w koncu. Nawet mi przyszlo do glowy cos takiego, ze osiagne poniekad wysoka pozycje spoleczna ponownie ale tym razem bede musial ,,dzielic" sie nia z innymi czyli wspolpracowac, zawdzieczac to tez innym, nie tylko sobie. A mam problemy ze wspolpraca.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:30:02 »
Nie, ale np. chcac gdzies pojechac i nie wiedziec, kiedy sie wroci raczej nie wrozy niczego dobrego dla zwiazku, gdzie druga osoba nie bedzie miec pewnosci co ja tam robie (czyli ps czy jej np. nie zdradzam) i kiedy zechce wrocic (a kobiety bardzo tego pilnuja i potrafia o to robic wieksze awantury niz o inne rzeczy). I wlasnie dlatego do zwiazku mnie za bardzo nie ciagnie. To samo z praca - ja chce posiadac pieniadze, niekoniecznie pracowac juz na nie.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:26:49 »
Cytuj
i chce poswiecic sie temu, co mnie interesuje a nie drugiej osobie (nie czuje potrzeby poswiecania sie, rezygnacji czesciowo z siebie na rzecz kogos


to też jest przekonanie tylko, że musisz poświęcać swoje życie by być w związku
przecież każdy się czymś zajmuje czy ma pracę i nie spędza całego dnia z daną osobą
może też być ona z tym związana ,
warianty są różne
wyobrażasz sobie że będziesz coś robił 16 h dziennie w samotnosci a jednocześnie mowisz ze nie chcesz harowac?;)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:21:30 »
Ja troche inaczej to widze. Zgadzam sie, ze czuje lek przed dzieleniem sie tym, co posiadam z partnerka ale nie mam w tym momencie potrzeby wchodzenia w relacje glebsza, glownie dlatego, ze ,,nosi mnie" i chce poswiecic sie temu, co mnie interesuje a nie drugiej osobie (nie czuje potrzeby poswiecania sie, rezygnacji czesciowo z siebie na rzecz kogos).

Co do prosperity to jak to czuje tak, ze bardziej ogranicza mnie jakis ps konflikt miedzy moimi checiami posiadania duzych pieniedzy/wplywow a tym, co trzebaby zrobic aby to osiagnac (np. pojscie na kompromisy spoleczne, dostosowanie sie do pewnych wymogow - tutaj czuje, ze mam jakas karme zwiazana z byciem bandyta/zlodziejem/nawet rabusiem bo bardzo podoba sie mojej ps sposob zarabiania polegajacy na nieplaceniu podatkow, brania tego co do mnie nalezy itp. z historycznych zrodel wiem ze to byl bardzo popularny sposob wchodzenia w posiadanie majatkow czy pieniedzy w dawniejszych wiekach, czesto tacy ludzie unikali odpowiedzialnosci karnej bo bano sie po prostu ich).

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-24, 12:16:42 »
może tez i w tą strone nawet

czyli może być tak , że podświadomośc wie że jak będziesz prężnie działał na polu zarabiania , to w naturalny sposób puści blokada na tyle, żeby się temat związków u ciebie dobitniej pojawił, przyjdą wyzwania związane z tym związane , może podświadomość trzymać cię w braku by nie dopuścić kwesti związkowych które mogą być jeszcze bardziej bolesne i trudne
jak dla mnie ten niby twoj rzekomy brak potrzeb (albo mniejsze niż u innych) potrzeby w sferze związkow damsko męskich to wyparcie problemu