Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716970 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-27, 13:35:34 »
dżonny

Ja do tego co napisałeś tak podchodzę: toleruję wstyd, szanuję, nie przejmuje się nim, przyznaję się do tej emocji przed samym sobą. Nie podchodzę do emocji jak do czegoś złego, że kiedy się wstydzę, to zaraz ze mną coś nie w porządku.
To daje wielki luz. Kiedy toleruje się swoje emocje i nie udaje, wówczas pojawia sie dojrzałość i inni to dostrzegają, też by tak chcieli. 

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-27, 12:21:27 »
Inaczej mówiąc, nie czuję pociągu do jakiegokolwiek zawodu. Nie ma we mnie żadnego impulsu, który by wiązał się z pozytywnymi emocjami jesli idzie o pracę bo takiej pracy, jaką ja bym chciał, nie ma.

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-27, 12:03:07 »
Przecież są państwa w Europie w których jest duża pomoc społeczna, mocne związki, ograniczony wyzysk. Dlczego nie wyprowadzisz się np. do Niemiec, Austrii, Szwecji? Dostaniesz tam duża pomoc od państwa i bardzo dobre warunki pracy. Nawet gdybyś chciał  przez jakiś czas nie pracować i rozwijać swoje pasje, zostałoby Ci to umożliwione. Na  moje oko wystarczy rok intensywnej nauki języka, lub jakiś dobry zawód techniczny. W Polsce jest jak jest i albo się zmienisz, albo będziesz cierpiał. Mało tego, prubując zmienić innych, prędzej czy później wróci ci karma i Ciebie, ktoś na siłę będzie zmieniał.

Dlatego, że chcę mieszkać tu, gdzie mieszkam.

Język znam, umiejętności technicznych nie posiadam i nie interesują mnie zawody z branży technicznej, informatycznej, usługowej, medycznej i tym podobne.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-07-27, 12:00:48 »
Przecież są państwa w Europie w których jest duża pomoc społeczna, mocne związki, ograniczony wyzysk. Dlczego nie wyprowadzisz się np. do Niemiec, Austrii, Szwecji? Dostaniesz tam duża pomoc od państwa i bardzo dobre warunki pracy. Nawet gdybyś chciał  przez jakiś czas nie pracować i rozwijać swoje pasje, zostałoby Ci to umożliwione. Na  moje oko wystarczy rok intensywnej nauki języka, lub jakiś dobry zawód techniczny. W Polsce jest jak jest i albo się zmienisz, albo będziesz cierpiał. Mało tego, prubując zmienić innych, prędzej czy później wróci ci karma i Ciebie, ktoś na siłę będzie zmieniał.

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-27, 11:40:02 »
Gandalf

Powiedz o jaki system Ci chodzi, lub jakiej pomocy oczekujesz.

Afirmacje na tobie nie działają, modlitwy też nie, regresing, to może byś spróbował użyć Boskiego daru jakim jest kreacja swojego życia za pomocą siły woli?

To bardzo proste. Kapitalizm jest systemem polegającym na ścisłym podziale dóbr oraz dostępu do funkcji społecznych poprzez kontrole bogatych warstw społecznych nad resztą społeczeństwa. Innymi słowy, system ten jest podtrzymywany celowo, aby nie dopuścić do równomiernego podziału dóbr zgodnie z rzeczywistymi możliwościami i umiejętnościami społeczeństwa oraz jednostek na nie się składających.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-27, 08:26:21 »
Dzięki :) sprobuję jak pojawi się odpowiedni kontekst

Zastanawiam się nad związkiem wstydu z akceptacją. Podświadomość podsuwa mi teraz wszelkie sytuacje zwiazane ze wstydem , kluczowe tematy.

Wczoraj napisalem do takiej panny , ale tak ze czuje sie niezręcznie teraz (jeszcze nie odpisala) i poszedlem za tym teraz i wyszedl ten wstyd na PRZERÓŻNE sytuacje z ost kilku lat i duzo puścilo

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-26, 23:01:54 »
dżonny

A zapomniałem, że tę afirmację polecam przed wszystkimi typu, lubię, kocham, doceniam, jestem zadowolony itd.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-26, 23:04:03 wysłana przez Mateusz »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-26, 22:13:52 »
Jak się pozbyc wymagania od siebie zbyt wiele, czy nawet wymagania od siebie niemożliwego? Uświadomiłem sobie jak mnie to męczy. Czego to jest wynikiem?
Jakie przekonania pozytywne / afirmacje to wyłączają?

Tak przy okazji tego...

Wiele afirmowałem akceptację siebie pod różnym kątem i powiem że jakoś się niewiele zmieniało. Aż pewnego dnia wpadłem na to, żeby afirmować tolerancję i okazało się, że tego potrzebowałem.
Akceptacja to słowo, które podświadomość może różnie rozumieć, choć ja uczyłem swoją jak ma rozumieć i na nic się zdało. To mi pokazało jak bardzo ważne jest odpowiednie dobranie słów przy afirmacjach.
Już od pewnego czasu chciałem we wszystkich swoich afirmacjach zmienić słowo akceptacja na szacunek i to jest słuszne, ale jeszcze lepiej zacząć od tolerancji. A czasem trzeba zacząć nawet od "ja mogę tolerować siebie" i dopiero po 2- 3 tyg. przejść do "ja toleruję siebie". Efekty są niesamowite. Przy okazji powiem, że trzeba sobie pozwolić na wszystko co będzie wychodziło z podświadomości, niczego nie tłumić, nie wypierać, nie zmieniać na siłę. Trzeba jedynie spisywać na marginesie to co wychodzi z podświadomości w wyniku jej reakcji. To będzie materiał do pracy, ale potem. Część z tego można sobie przemysleć, zrozumieć i może nie będzie potrzeby przeafirmowania, to sie okaże.
   
Tak więc toleruję siebie. A dla mnie tolerancja to prawie jak szacunek do siebie. Może potem przejść z tolerancji do szanowania siebie.

Z czasem wyjdzie, że po co mam sie wkurzać na siebie, skoro ja toleruję siebie.


Teraz też przestaję dodawać imię do afirmacji, bo co będzie w następnym wcieleniu kiedy będę miał inne imię. Teraz twierdzę, że samo "ja" wystarczy.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-07-26, 21:55:42 »
Gandalf

Powiedz o jaki system Ci chodzi, lub jakiej pomocy oczekujesz.

Afirmacje na tobie nie działają, modlitwy też nie, regresing, to może byś spróbował użyć Boskiego daru jakim jest kreacja swojego życia za pomocą siły woli?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-26, 21:49:32 »
No ale np co jest takim negatywem? Tzn rozumiem że znajdujesz je w kapitaliźmie (acz i tak chętnie się dowiem), ale nie mam pojęcia jak można nie widzieć pozytywów w tworzeniu się cywilizacji.

Żeby nie być gołosłownym, w przeciągu ostatniego roku zafascynował mnie temat zetknięcia chrześcijaństwa z filozofią grecką i ich wzajemnych uzupełnień (czas linearny a czas cykliczny, bezosobowy Bóg przyciągający a Bóg stający się osobą i wychodzący do człowieka). No i mistycyzm, który powstał na tym styku, a którego szukałem wszędzie byle nie pod nosem ;)
Jeśli to mi pokazało ograniczenia, to tylko moje, kiedy odruchowo odrzucałem całe "katolstwo" bo "widać do czego doprowadziło", a zamiast tego wymyślałem sobie idealną duchowość która by stworzyła idealny świat (gdyby tylko miała szansę, niestety nie ma:D)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-26, 21:46:02 »
Jakie znacie silnie działające preparaty uspokajające, które są jednocześnie "bezpieczne" dla osób zajmujących się RD (czyli bez efektu narkotycznego)?

Napiszę bo może być pomocne na uspokojenie od strony wzorców.
Pobadaj wcielenia w których uciekałes przed jakimiś mścicielami, przed wymierzeniem Ci kary. Ciebie może nie jeden raz ścigano i musiałeś uciekać, więc lęk przed złapaniem, stąd niepokój.

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-26, 21:27:58 »
Cytuj
Natomiast co do nicnierobienia, to wnioskuję z Twoich postów. Nie wydają się być głębszym przedstawieniem problemów systemu niż "kapitalizm jest do bani", a wzmianki o "kontrolujących ludzi" i "pisanej historii" raczej sugerują duchowiacko-spiskowe "drogi na skróty".

Moze dlatego, ze nie zapoznales sie z doglebna analiza tego, co oznacza kapitalizm, na jakich strukturach jest oparty, z czego sie wzial, oraz jak na przestrzeni tysiacleci rozwijala sie szeroko rozumiana cywilizacja ludzka? Ja to ciagle zglebiam i im glebiej wchodze w temat, tym mniej pozytywow dostrzegam. Ale do tego trzeba miec otwarty umysl, co juz dzis kolega Clint mi zarzucil, wnioskujac po tym, ze metody proponowane przez rozwojowcow na mnie nie dzialaja.

Nie musisz sie martwic o moje nicnierobienie, poniewaz jest to tylko i wylacznie Twoj osad, nie poparty naprawde zadnymi logicznymi dowodami. Skoro zas interpretujesz moje posty w ten sposob, widac, ze nie porozumiemy sie, bo dysponujesz widocznie zbyt mala iloscia danych, aby poruszac zadawane przeze mnie pytania.

A oczekiwalem rzeczowej dyskusji, polegajacej na rzeczowej dedukcji i proponowaniu metod mogacych wniesc swieze spojrzenie, nie zas prob udowadniania czegos.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-26, 21:15:11 »
Cóż, kolego ;) bardzo możliwe że tak jest, bo pierwsze 30 lat życia przespałem.

Natomiast co do nicnierobienia, to wnioskuję z Twoich postów. Nie wydają się być głębszym przedstawieniem problemów systemu niż "kapitalizm jest do bani", a wzmianki o "kontrolujących ludzi" i "pisanej historii" raczej sugerują duchowiacko-spiskowe "drogi na skróty".

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-26, 20:52:48 »
Cytuj
Zamiast siedzieć i tylko narzekać na system, próbuję go zrozumieć: kończę wypożyczony wczoraj zarys filozofii polityki i mam już jakieś rozeznanie w różnych sposobach patrzenia na problemy systemu i potencjalne rozwiązania. Wczoraj w południe jeszcze tego nie miałem. Za tydzień pewnie będę miał już trochę rozeznania w podejściu do autorytaryzmu wg szkoły frankfurckiej i psychoanalizy.
A mógłbym tylko nadawać, że Duda to a Kaczyński tamto i wszystko jest do dupy ;)

Kolego, mysle, ze w porownaniu z Toba moglbym Ciebie zaskoczyc iloscia przeczytanych ksiazek, wysluchanych esejow i zdobytych informacji.

Nic o mnie nie wiesz a juz mnie podsumowales jako kogos, kto nie robi nic.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-26, 20:50:07 »
GW,
Siedzenie na d i próby zrozumienia jaki jest nasz cel w życiu są chyba skazane na porażkę. Człowiek siebie nie odkrywa, a tworzy. Nie da się stworzyć bez działania.
Tak sobie patrzę na to co pisalem tutaj te 5 lat temu z hakiem, i widzę że nie tylko nie miałem pojęcia co mam w życiu robić (tzn miałem baaardzo ogólne i w zasadzie kulą w płot), ale też od tego czasu dorobiłem się prawie wszystkiego od zera, i krok po kroku przez działanie właśnie.
Jedyne z ważnych rzeczy które podjąłem rozsądkowo to decyzja że będę uczyć angielskiego -- znam dobrze, lubię gadać o językach, zawsze czułem się fajnie w szkołach językowych, więc czemu nie :)
Pozostałe dwie ważne decyzje to nie były żadne wielkie epifanie, a raczej były na zasadzie "a w sumie czemu nie?" Decyzja odnośnie aktualnego miejsca pracy została w sumie podjęta za mnie, kiedy po wysłaniu maila od razu dostałem telefon z ofertą pracy za tydzień :D
I jak na początku roku zdarzało mi się zastanawiać czy robiłem to CPE aby teraz uczyć dzieciaki "a pen, two pens", tak po zakończeniu roku już nie miałem wątpliwości -- w międzyczasie zrobiłem się tym dziwnym fajnym panem od angielskiego :D
Decyzja o studiach też była na zasadzie "no dobra, chcę na coś pójść, a to nawet ciekawe i tanie" a zmieniła moje życie o 180 stopni, na tyle że nawet rozważam karierę  naukową :D
Przed studiami patrzyłem trochę na zasadze: "łe, tyle czasu zanim będzie jakiś papier" a teraz wszystko tam mnie bawi. Serio, czuję się trochę jakbym oszukiwał w życiu: ja się tylko bawię, gadam z fajnymi ludźmi o fajnych rzeczach, a w zamian dostaję jakieś oceny i punkty, takie całkiem na poważnie o_O I zupełnie nie przeszkadza mi, że mi za to nie płacą. Może kiedyś będą ;)
A w przyszłym roku szykuje się pewnie kolejna rewolucja.

Myślę że to uczestnictwo jest takie ważne. Bo gdybym sobie to spróbował wyobrazić z zewnątrz, że może coś fajnego zdziałam w świecie akademickim ale będzie trzeba na to z 10 lat, i będę już grubo po 40 to łeeee;)
A tak, każdy krok jest absorbujący. Może nie zmienię świata ani trochę, a może zmienię w takim stopniu w jakim potrafi jednostka -- odrobinę, jeśli poświęcę temu całe życie. Ale to będzie życie fajnie spędzone, zmiany na zewnątrz to tylko bonus.

Zamiast siedzieć i tylko narzekać na system, próbuję go zrozumieć: kończę wypożyczony wczoraj zarys filozofii polityki i mam już jakieś rozeznanie w różnych sposobach patrzenia na problemy systemu i potencjalne rozwiązania. Wczoraj w południe jeszcze tego nie miałem. Za tydzień pewnie będę miał już trochę rozeznania w podejściu do autorytaryzmu wg szkoły frankfurckiej i psychoanalizy.
A mógłbym tylko nadawać, że Duda to a Kaczyński tamto i wszystko jest do dupy ;)